Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Daria Michalak: Szukano kozła ofiarnego

Daria Michalak: Szukano kozła ofiarnego

fot. archiwum

Niewiele ponad miesiąc trwała przygoda libero Darii Michalak z PlusLigą. BKS Bielsko-Biała rozwiązał z nią kontrakt w niezbyt profesjonalny sposób. - Będę dążyła do takiego poziomu, by kiedyś BKS pożałował decyzji w mojej sprawie - mówi siatkarka.

Zarząd, rozmawiając ze mną, cały czas próbował wysługiwać się moimi rzekomymi poważnymi kłopotami zdrowotnymi. Problem w tym, że takowych nie miałam, bo mogłam wykonywać wszystkie ćwiczenia. To było nie fair z ich strony – mówi siatkarka wypożyczona do Bielska-Białej z SMS-u LO2 Opole.

Nie bez znaczenia w całym zamieszaniu jest to, że BKS w tym roku zawodzi. Brązowe medalistki mistrzostw Polski w pięciu dotychczasowych meczach wywalczyły tylko dwa zwycięstwa i zajmują dopiero siódme miejsce tabeli. – Było to trochę szukanie dziury w całym. W klubie, który ma ambicje zdobywać medale, po paru niepowodzeniach szukano kozła ofiarnego i padło na jedną z najmłodszych i najmniej doświadczonych. Nie wiem dokładnie, jak to się stało, ale to była decyzja władz BKS-u – zaznacza Daria Michalak.

Z kolei trener bielszczanek podkreśla, że klub potrzebował bardziej doświadczonej libero. – A Darii tego, niestety, brakowało. To dobra zawodniczka, ma możliwości grania na tej pozycji, ale w naszej sytuacji przy braku Agaty Sawickiej, która jest kontuzjowana, potrzebowaliśmy czegoś więcej. Te pięć kolejek pokazało, że Daria ma zbyt mało ogrania – tłumaczy Mariusz Wiktorowicz. Nic dziwnego, że w międzyczasie zespół wzmocniły dwie siatkarki o wyrobionej marce: reprezentantka Stanów Zjednoczonych Tamara Miyashiro i Magdalena Banecka.



Gdzie w tej sytuacji będzie grać Michalak? – Stworzyliśmy takie możliwości, żeby mogła występować w I lidze w PLKS Pszczyna. To byłoby dla niej lepsze niż siedzenie u nas na ławce albo poza kadrą. Odbyła tam parę treningów, jestem w stałym kontakcie z tamtejszym trenerem, ale czy tam pójdzie, to już jej decyzja – wyjaśnia szkoleniowiec Aluprofu. Sprawę komplikują jednak przepisy, bo siatkarka nie może być wypożyczona w jednym sezonie do dwóch klubów grających na różnych poziomach. – Co do przepisów, to można je delikatnie objeść, żeby nie blokować jej możliwości rozwoju – stwierdza Wiktorowicz. – Formalnie jestem zawodniczką SMS-u i jeśli nie wyjdzie żadna inna opcja, to zostanę w nim do końca sezonu – tłumaczy z kolei Michalak.

Jak na razie licznik jej występów w elicie zatrzymał się na czterech spotkaniach, rozegranych przeciwko Stali Mielec, AZS-owi Białystok oraz dwóm potęgom na krajowym podwórku: Atomowi Trefl Sopot i Muszyniance Muszyna. Zawodniczka spisała się w nich całkiem nieźle, a w niektórych statystykach na swojej pozycji była lepsza od reprezentacyjnej libero Pauliny Maj. Parę meczów udało mi się zagrać na dobrym poziomie, parę rzeczy też nie wyszło tak, jak powinno, ale jestem zadowolona, że mogłam się zaprezentować w PlusLidze. Mam nadzieje, że ktoś to doceni i jeszcze zagram na tym poziomie, by pokazać coś więcej i zbierać doświadczenie – podkreśla Michalak. – Ze swojej strony będę dążyła do takiego poziomu, by kiedyś BKS pożałował decyzji w mojej sprawie – podsumowuje z przekąsem.

Autor: Łukasz Baliński
Więcej w serwisie gazeta.pl

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved