Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Milena Rosner: Proszę kibiców o cierpliwość

Milena Rosner: Proszę kibiców o cierpliwość

fot. archiwum

Była kadrowiczka, która wróciła do siatkówki po przerwie macierzyńskiej gra w tym sezonie w Impel Gwardii Wrocław. Jej angaż w tym klubie był jednym z najgłośniejszych przedsezonowych transferów. - Forma sama się nie wypracuje - przyznaje siatkarka.

Przed sezonem Milena Rosner przygotowywała swoją formę w szeregach ekipy z Sopotu. Pojawiły się więc głosy, że będzie zawodniczką Trefla. – Od razu wyjaśnię, że z Atomem była to transakcja bardziej wiązana. Wyjechałam z nimi na zgrupowanie do Włoch, dzięki czemu mogłam przygotować się do sezonu. Gdyby nie ja i Dorota Pykosz, zespół z Sopotu miałby zaledwie sześć dziewczyn do trenowania i zgrupowanie byłoby niemożliwe. Występy w Atomie nie wchodziły jednak w grę. Tam w kadrze jest chyba z piętnaście zawodniczek – tłumaczy siatkarka na łamach Słowa Sportowego.

Po pięciu rozegranych kolejkach drużyna Gwardii zajmuje ósme miejsce w tabeli PlusLigi Kobiet, wyprzedzając tylko o punkt ekipę z Mielca i o dwa białostocki AZS. Pierwszy mecz zdawał się zwiastować co innego. – Pierwszy mecz wygrałyśmy niemal brawurowo z Łodzią. Później jednak faktycznie, m.in. prowadząc 2:0 z Białymstokiem, nie poradziłyśmy sobie – a tak to właśnie miało wyglądać. Dlatego można mówić o falstarcie. Mamy jednak teraz ten trzytygodniowy okres bez meczów. Trenujemy ciężko i mam nadzieję, że ta praca przyniesie efekty.

W okresie zaraz po powrocie do sportu zawodniczce zaproponowano grę na pozycji libero, jednak sama zainteresowana twierdzi, że woli być… – Zdecydowanie przyjmującą. Myślę, że to nie jest jeszcze czas, żeby przekwalifikowywać się na libero. Ciągnie mnie do atakowania. Nie dziwię się dziewczynom, które po przestawieniu na pozycję libero mocno się denerwują. Po prostu chce się poskakać i pograć na tej siatce.



Jednak była reprezentantka kraju sama twierdzi, iż jest jeszcze daleko od optymalnej dyspozycji. – Niestety, nie do końca jest ok. Te dwa lata dały o sobie jednak znać. Brakuje jeszcze wytrzymałości siłowej, szybkości również. Pracujemy nad tym z trenerem od przygotowania, Christianem Veroną. Wymaga to ode mnie dużo cierpliwości. Trzeba uważać, żeby nie przeholować. Jestem sportowcem i chciałabym już tu i teraz być gotowa. Czasem trzeba jednak poczekać. Samo nazwisko nie gra. Nie jest tak i nigdy nie było. Nazwisko, nazwiskiem, a forma sama się nie wypracuje. Jestem w trakcie pracy i bardzo tego chcę, aby było jak najlepiej. Jeżeli mam o coś prosić kibiców, to wyłącznie o cierpliwość – wyjaśniła Milena Rosner.

 

źródło: inf. własna, Słowo Sportowe

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved