Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > Andrea Anastasi: Jesteśmy nastawieni na walkę

Andrea Anastasi: Jesteśmy nastawieni na walkę

fot. archiwum

- Na pewno nie zaliczamy się do ścisłej światowej czołówki, w której są obecnie Brazylia, Rosja i Włochy. Zdajemy sobie sprawę z tego, że będzie nam trudno wywalczyć miejsce w pierwszej trójce, lecz nie boimy się podjąć wyzwania - mówi Andrea Anastasi.

Wiadomo, że nie ma możliwości, abyśmy grali perfekcyjnie po zaledwie kilku dniach przygotowań. Dla mnie najbardziej pozytywne – także w kontekście sparingów z Czechami – jest to, że w zespole panuje dobra atmosfera – mówi selekcjoner reprezentacji Polski przed pierwszymi meczami Pucharu Świata. – Mój pomysł na stworzenie drużyny sprawdził się i myślę, że dzięki temu wyjechaliśmy do Japonii w dobrych nastrojach. Taka dobra chemia w zespole, chęć gry i trenowania ze sobą są teraz niezbędne. Czeka nas ciężki turniej, w którym rozegramy aż 11 meczów w dwa tygodnie.

Poprzednie edycje Pucharu Świata wskazują na to, że zespoły, które znalazły się na podium, mogły sobie pozwolić maksymalne na dwie porażki. – Myślę, że w tym roku będzie to wyglądało nieco inaczej przede wszystkim ze względu na najsilniejszą obsadę w historii tego turnieju – twierdzi Andrea Anastasi na łamach Przeglądu Sportowego. – Na pewno nie zaliczamy się do ścisłej światowej czołówki, w której są obecnie Brazylia, Rosja i Włochy. Mamy tego świadomość. Zdajemy sobie sprawę z tego, że będzie nam trudno wywalczyć miejsce w pierwszej trójce, lecz nie boimy się podjąć wyzwania. Jesteśmy nastawieni na walkę i bardzo chcemy wywalczyć w Japonii kwalifikację olimpijską.

– Być może Bartek Kurek nie będzie w stanie grać w pełnym wymiarze od początku, lecz na pewno bardzo przyda nam się w końcówce. To zawodnik kluczowy dla naszej drużyny, dlatego jego obecność ma duże znaczenie. Musimy jednak pamiętać o tym, że nasz pobyt w Japonii potrwa aż 20 dni i w tym czasie wiele się może wydarzyć – tłumaczy Anastasi, który już w trakcie zgrupowania w Spale postawił na duet Kubiak – Winiarski.



Kłopoty Kurka ograniczają pole manewru włoskiemu szkoleniowcowi, lecz on i tak jest zadowolony z graczy, których ma do dyspozycji. – Mam spory wybór, bo nawet, gdy słabszy moment mają Kubiak czy Winiarski, zostaje jeszcze Michał Ruciak. On zawsze pomaga drużynie w trudnych chwilach. Gdy Kurek wróci do formy, będę mógł mówić o komfortowej sytuacji – zauważa trener. Do tej pory miał on większe problemy z przyjmującymi. W trakcie Ligi Światowej wystawiał wprawdzie jeszcze Michała Bąkiewicza, jednak gracz PGE Skry był tylko zmiennikiem, który rzadko dostawał szansę. (…)

Więcej w środowym wydaniu Przeglądu Sportowego.

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved