Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Żaliński: Za wcześnie na ocenianie Politechniki

Wojciech Żaliński: Za wcześnie na ocenianie Politechniki

fot. archiwum

- Analizując na chłodno sytuację naszego klubu, to nie wiem, czy cztery punkty są złym wynikiem - przyznaje Wojciech Żaliński, który zapowiada walkę w kolejnych spotkaniach. - Przed nami dwa mecze z drużynami, które są z naszego pułapu.

Grając w Jadarze otrzymałeś nawet powołanie do kadry.

To był tylko mały epizod. Przez pół sezonu grałem w pierwszej szóstce, trafiło mi się kilka niezłych meczów i na fali entuzjazmu trener powołał mnie do kadry. Akurat wcześniej zrezygnował z Roberta Prygla i Grześka Szymańskiego i w reprezentacji trwała, może nie posucha – to złe słowo, ale brakowało doświadczonych, klasowych atakujących. I Lozano chciał mnie wypróbować w kadrze. Nie pasowałem jednak do jego koncepcji i szybko z reprezentacji się zwinąłem.

Jak to w końcu było z twoją rolą na boisku. W Jadarze grałeś w ataku i na pozycji przyjmującego.



W Jadarze zaczynałem nawet jako rozgrywający, grając w zespole młodzików i kadetów. Ale trener Wagner, który wziął mnie do pierwszej drużyny Jadaru i stwierdził, że nie nadaję się do odbijania piłki i powinienem być przyjmującym. Kiedyś natomiast była sytuacja, że pierwszy atakujący Marco Liefke nie mógł grać dalej. Doznał kontuzji, bądź po prostu grał słabo i trenerzy chcieli coś zmienić. Z braku laku otrzymałem szansę i zagrałem kilka spotkań na pozycji atakującego. I w kolejnym sezonie grałem właśnie na prawym skrzydle. Potem jednak znowu wróciłem na przyjęcie, również ze względu na potrzebę chwili.

Porozmawiajmy o Politechnice. Stołeczny klub w poprzednim sezonie grał więcej niż nieźle. Ty jednak stałeś częściej w kwadracie dla rezerwowych.

Nie ma co ukrywać, że w zeszłym roku na mojej pozycji występowali dwaj zawodnicy grający obecnie w pierwszej szóstce reprezentacji i miałem marne szanse na wygranie rywalizacji z nimi. Kilka szans występów jednak dostałem i chyba nie mogę powiedzieć, żebym ich nie wykorzystał. Nie wiem jak oceniali mnie kibice i zarząd klubu, ale po rozmowie z trenerem dowiedziałem się, że był ze mnie zadowolony.

Dzisiaj jesteś podstawowym zawodnikiem AZS. Jak oceniasz swoją pozycję w drużynie i w szatni?

Oprócz Marcina, Grześka i naszych obcokrajowców jestem chyba najbardziej doświadczonym zawodnikiem. Nie czuję jednak, że z tego powodu mam silniejszą pozycję. Jest w naszym zespole kilku chłopaków z rocznika 1988 i 1989, z tego samego pokolenia i nie ma żadnego wywyższania się. Wszyscy traktujemy się tak samo.

Politechnika na razie zawodzi. Cztery punkty w 7 meczach to wynik słaby, bądź nawet bardzo słaby.

To zależy. Nie powiem, że to dobry rezultat, bo wtedy ośmieszyłbym się. Jednak trzeba wziąć pod uwagę budżet klubu, oczekiwania przed sezonem, możliwości drużyny. Analizując na chłodno sytuację naszego klubu, to nie wiem, czy 4 punkty są złym wynikiem. Tym bardziej, że przed nami dwa mecze z drużynami, które są z naszego pułapu. Może więc być tak, że zdobędziemy po przerwie w rozgrywkach sześć punktów i nagle będziemy mieli 10 oczek. Może być też inaczej, przegramy dwa spotkania i staniemy się czerwoną latarnią PlusLigi. Jest stanowczo za wcześnie na ocenianie Politechniki.

* cały wywiad Piotra Stosio w Sportowych Faktach

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved