Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Oskar Kaczmarczyk: Ciężko wyciągać jakieś poważne wnioski

Oskar Kaczmarczyk: Ciężko wyciągać jakieś poważne wnioski

fot. Cezary Makarewicz

Biało-czerwoni swój ostatni sprawdzian przed Pucharem Świata mają już za sobą. - Turniej w Japonii będzie wymagał tego, żeby grali wszyscy zawodnicy. Wiemy, gdzie mamy problemy i nad czym musimy jeszcze popracować - przyznał Oskar Kaczmarczyk.

Za wami dwa mecze towarzyskie z reprezentacją Czech. Analizy tych spotkań dostarczą wam już konkretnych wniosków na temat gry zespołu?

Oskar Kaczmarczyk: Tak naprawdę mamy mało czasu, więc próbowaliśmy dwóch rożnych kombinacji i ustawień na boisku. Turniej w Japonii będzie wymagał tego, żeby grali wszyscy zawodnicy, więc ciężko wyciągać jakieś poważne wnioski. Wiemy, gdzie mamy problemy i nad czym musimy jeszcze popracować. W drugim meczu były momenty kryzysowe, później udało się to trochę ustabilizować, mieliśmy problem zwłaszcza w systemie gry w przyjęciu, ale to jest element, który z czasem szybko wyeliminujemy.

Do kadry po dłuższej przerwie wraca kilku zawodników. Czasu na zgranie nie będzie dużo, czy nie macie obaw, że w kluczowych momentach właśnie tego elementu zabraknie?

– Jak pokazał pierwszy mecz, gra z Pawłem Zagumnym nie stwarza problemu dla zawodników. Na pewno Łukasz Żygadło potrzebuje jeszcze czasu żeby zgrać się z Patrykiem Czarnowskim, czy Winiarem, ale myślę że z tym także nie będzie problemów.



Przed powołaną „czternastką” sporo spotkań rozgrywanych w krótkim czasie. Ten zespół jest odpowiednio przygotowany na natężenie meczów odpowiednie dla Pucharu Świata?

– Zobaczymy, życie pokaże. Myślę, że tak, ale trudniej jest ocenić to już teraz czy jesteśmy gotowi na te jedenaście spotkań w tak krótkim czasie. Tak naprawdę zawodnicy przychodzą z klubów, a ta praca, którą wykonaliśmy w czasie letnim już poszła w zapomnienie, teraz mamy zawodników z zespołów ligowych. Tam też byli dobrze przygotowani więc myślimy, że będzie wszystko w porządku. Nie możemy być tego w 100% pewni, zwłaszcza że dla większości, bo nie przypominam sobie żeby któryś z tych zawodników grał w Pucharze Świata, bo nie graliśmy w tych rozgrywkach przez długi okres czasu, to będzie bardzo trudne wyzwanie. Jeżeli mówimy w sensie fizycznym, to będzie nawet trudniejsze niż igrzyska olimpijskie.

Jak wygląda wasza aktualna wiedza o rywalach? Obok Serbii czy zespołów, z którymi graliście ostatnio będzie np. bardziej „egzotyczny” Iran…

Przyjęliśmy bardzo prostą strategię, koncentrujemy się na pierwszych trzech rywalach, ponieważ samo rozpoczęcie turnieju będzie dla nas ważnym momentem. I tutaj jesteśmy już gotowi, w zasadzie w sztabie szkoleniowym jesteśmy już nawet na etapie reprezentacji Kuby. Co do Iranu, mamy ich mecze, z mistrzostw Azji, nie skupiamy się jeszcze na nich, tym bardziej, że już w samym Pucharze Świata będziemy mieć trzy ich spotkania i to nam wystarczy .

Jakiś czas temu wasz skład uzupełnił statystyk AZS-u Olsztyn – Kamil Sołoducha. W związku z tym wasz system współpracy i podział obowiązków uległy znacznym zmianom?

– Tak naprawdę Kamil do łączył do nas niedawno. Jest z nami w zasadzie od 1,5 tygodnia, wcześniej próbowaliśmy nawiązać współpracę. Podział obowiązków jest taki, jak był wcześniej. Każdego dnia dzielimy te zadania, które każdy wykonuje. Kamil teraz wykonuje trochę więcej pracy, ponieważ musi wejść w nasz system pracy, a jego klubowy system trochę się jednak różnił. On potrzebuje czasu, dlatego najwięcej pracuje, ale tylko dlatego, żeby na Puchar Świata był gotowy i na pewno będzie.

Puchar Świata oznacza przerwę w rozgrywkach ligowych. Po 7. kolejkach pozycję lidera zajmuje ZAKSA. W pewnym sensie jest o niespodzianka?

– Zależy dla kogo niespodzianka, dla nas nie (śmiech). Tak naprawdę to nie jest prawda, że byliśmy pewni. Wiemy, że jesteśmy silnym zespołem. Nie braliśmy jednak pod uwagę, że wygramy z dwiema najsilniejszymi drużynami w lidze po 3:0. To też jest dla nas bardzo pozytywne zaskoczenie. Cieszymy się, jednak teraz liga zacznie się od nowa.

Ponad miesięczna przerwa może wam szczególnie zaszkodzić?

– Tak naprawdę patrzymy na tę przerwę w perspektywie Pucharu Świata, jednak grane są też turnieje prekwalifikacyjne do igrzysk olimpijskich i to nie jest tak, że u nas nie ma tylko Pawła Zagumnego, Michała Ruciaka i Patryka Czarnowskiego, nie ma też Samiki Rouziera i Kapelusa, bo oni grają swoje mecze w swoich reprezentacjach i to dotyczy też innych drużyn. Skra również jest poszatkowana, a też złapali teraz „wiatr w żagle” i ta przerwa może ich wybić z rytmu, Resovia jest w czterech zawodników, bo większość wyjechała, wiec nie jest tak ze tylko nas to dotknie. Wolelibyśmy gdyby tej przerwy nie było, bo byliśmy „na fali „i mogliśmy jeszcze sporo punktów zdobyć, teraz wszyscy zaczniemy od zero.

Poważnym sprawdzianem będzie nie tylko powrót na ligowe parkiety, ale także europejskie puchary.

– Zaraz po przylocie z Japonii mamy mecz z Jastrzębski Węglem, a później od razu lecimy do Trento, gdzie gramy mecz z Trentino. Czekamy na zwycięstwo kiedyś trzeba z nimi zagrać, więc im szybciej przyjdzie tym lepiej.

Dotychczas gra ZAKSY wskazuje, że to właśnie wasz zespół może stanowić realne zagrożenie dla obrońcy tytułu?

– Sezon na razie na to wskazuje. Nie wybiegamy w przyszłość, skupiamy się na każdym meczu, naprawdę to nie są jakieś puste słowa, nie myślimy o tym, co będzie w play-offach. Poprzedni sezon nas jako ZAKSĘ też tego nauczył, bo wówczas mieliśmy odmienną sytuację, patrzono na nas jako na drużynę, która najbardziej zawodziła, a na końcu zdobyliśmy srebrny medal w mistrzostwach Polski. Zdajemy sobie sprawę, że to co prezentujemy na tym etapie sezonu to jest dopiero początek tego, co musimy pokazać na koniec, kiedy wszystkie inne drużyny będą się przygotowywać na play-offy. Na razie spisujemy się bardzo dobrze, ale myślami bliżej jesteśmy Pucharu Polski i tam spróbujemy powalczyć o medal.

W waszym zespole trudno wskazać wyraźnego lidera, co jest siłą ZAKSY Kędzierzyn-Koźle?

– Gramy najsprytniejszą siatkówkę, ciężko to zobaczyć gołym okiem, z zewnątrz. Gramy dobrze taktycznie, cierpliwie, mamy przestoje, jak każda drużyna, ale potrafimy je przetrwać. Możemy gdzieś ukryć nasze słabe strony i zagrać czymś innym i na pewno to jest nasza silna strona.

* rozmawiała Edyta Bańka (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved