Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > Grzegorz Ryś: Jesteśmy zespołem groźnym dla każdego

Grzegorz Ryś: Jesteśmy zespołem groźnym dla każdego

fot. archiwum

- Mając w składzie Pawła Zagumnego, Michała Winiarskiego oraz wszystkich tych zawodników, którzy zdobyli medal na ostatnich ME, jesteśmy zespołem mogącym powalczyć o olimpijski awans w pierwszym podejściu - mówi Grzegorz Ryś.

Zgodzi się pan ze stwierdzeniem, że Puchar Świata jest trudniejszym turniejem niż igrzyska olimpijskie?

Grzegorz Ryś: Jeżeli weźmiemy pod uwagę ilość rozgrywanych spotkań na tym turnieju, to jest to morderstwo dla zawodników. Rozegranie jedenastu spotkań w kilkanaście dni to końska dawka, której nie wytrzyma żaden organizm, bo żadne przygotowania nie zapewnią takiego poziomu wytrenowania siatkarza, żeby spokojnie wytrzymał w tak krótkim czasie taką ilość spotkań. Na igrzyskach gra się siedem czy osiem meczów i to co drugi dzień, czyli zachowany jest pewien rytm. Natomiast na Pucharze Świata gra się po trzy mecze oddzielone jednym czy dwoma dniami przerwy. To jest olbrzymia porcja emocji, zmęczenia, wysiłku fizycznego. Wówczas bardzo ciężko jest się zregenerować na kolejny pojedynek. Jeszcze pół biedy, jeśli na turniej jedzie reprezentacja, która ma w składzie 14 wyrównanych zawodników, bo wówczas można nim rotować. Ale trenerzy też niezbyt często korzystają z takich możliwości. Generalnie gra się jednym składem.

Mieliśmy już wiele przykładów zawodników, którzy po takim turnieju byli przez ponad miesiąc cieniem samego siebie. Myślę, że wszyscy pamiętają sprzed czterech lat mecz AZS-u Częstochowa z Iskrą Odincowo, kiedy w Częstochowie słynny Giba zabijał się o własne nogi, a to właśnie było zaraz po Pucharze Świata. To są rzeczy, które organizm znosi bardzo ciężko. Obciążenie ilością spotkań podstawowych zawodników jest tak duże, że ich organizmy nie wytrzymują i następuje ich nadmierna eksploatacja, ale to jest temat na dłuższą dyskusję.



Na co pana zdaniem stać Polaków w Japonii?

– Każdemu marzy się olimpijski awans wywalczony w Japonii. Wiadomo, że przepustkę na igrzyska uzyskają trzy najlepsze zespoły. Jednak na Puchar Świata przyjedzie cała światowa czołówka. My nie jesteśmy drużyną, która będzie w ogonie stawki. Jeżeli Bartek Kurek będzie zdrowy, to mając w składzie również Pawła Zagumnego, Michała Winiarskiego oraz wszystkich tych zawodników, którzy zdobyli medal na ostatnich mistrzostwach Europy, jesteśmy zespołem groźnym dla każdego rywala, mogącym powalczyć o olimpijski awans w pierwszym podejściu.

Nawet jeśli biało-czerwonym nie udałoby się wywalczyć przepustek do Londynu podczas Pucharu Świata, to dobrze by było, gdyby w czołowej trójce znalazły się chociażby dwa europejskie zespoły, bo wówczas w turnieju kontynentalnym Polacy mieliby łatwiejsze zadanie…

– Można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że w trójce będzie Brazylia i Rosja, a kto będzie trzecim zespołem? Czy to będzie Polska, Kuba Włochy – trudno powiedzieć. Myślę, że już po czterech, pięciu spotkaniach będzie widać, jaki jest układ sił i kogo będzie stać na wywalczenie awansu. Na pewno podczas turnieju inne zespoły będą miały podobne problemy do naszych, a o wyniku może decydować dyspozycja dnia czy odrobina szczęścia.

A czy pana zdaniem dużym ubytkiem dla kadry jest nieobecność w niej Mariusza Wlazłego?

– Trudno mi jest to ocenić, ponieważ takie są decyzje trenera Anastasiego i samego zawodnika i nam raczej nie wypada tego komentować. Znamy sytuacje Mariusza, wiemy, że jego organizm nie wytrzymuje dużego natężenia meczowego. Poza tym zarówno Mariusz, jak i trener Anastasi odbyli kilka rozmów na ten temat. Są to ich ustalenia i musimy to uszanować, bo i tak nic z tym nie zrobimy. Pocieszmy się tym, że jest Zbyszek Bartman i Kuba Jarosz. Oni powinni dać sobie radę. Pamiętajmy, że dwa lata temu pojechaliśmy na mistrzostwa Europy bez kilku czołowych zawodników i zdobyliśmy złoto. W tym roku również nie w pełnym składzie wywalczyliśmy brąz, czyli świadczy to o tym, że mamy szeroką kadrę, która potrafi się wspierać i uzupełniać. Najważniejsze, żeby na kluczowy turniej udało nam się zebrać wszystkich najlepszych siatkarzy. Jeżeli mielibyśmy wywalczony olimpijski awans, to idealnie by było, żeby w Londynie wystawić jak najmocniejszą reprezentację.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved