Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ, gr. B: Łatwe zwycięstwo Niemek, pierwsza wygrana Algierii

PŚ, gr. B: Łatwe zwycięstwo Niemek, pierwsza wygrana Algierii

fot. archiwum

Podopieczne Giovanniego Guidettiego nie miały żadnych problemów, by gładko w trzech setach pokonać reprezentantki Argentyny. Pierwszą wygraną na koncie zapisała Algieria pokonując 3:1 Kenię. USA pewnie zwyciężyło Dominikanę 3:0.

Argentynki dobrze rozpoczęły spotkanie od udanych akcji Emilce Sosy oraz Marii Jimenez Perez. Pierwsze punkty Niemki zdobyły dopiero dzięki błędom rywalek. Potem w ataku zaczęły punktować Angelina Grun oraz Maren Brinker, ale to dwa błędy Argentynek spowodowały, że podopieczne trenera Guidettiego prowadziły na pierwszej przerwie technicznej 8:4. Skuteczne zbicia Pauli Yamili Nizetich oraz Fresco dały siatkarkom z Ameryki Południowej remis 12:12. To zaowocowało czasem wziętym przez niemieckiego szkoleniowca. Jednak po przerwie gra nadal toczyła się punkt za punkt, aż do stanu 21:21, kiedy to atak Furst dał Niemkom prowadzenie. Wykorzystując błędy w przyjęciu rywalek, siatkarki zza naszej zachodniej granicy wygrały pierwszego seta do 22.

Drugi set rozpoczął się po myśli Niemek, dzięki dobrym zagraniom Ssuschke-Voigt i Furst. Trzy błędy w ich wykonaniu pozwoliły Argentynkom zmniejszyć straty tylko do jednego punktu (7:6). Jednak w ataku bardzo dobrze spisywała się Grun i to w dużej mierze dzięki niej, wicemistrzynie Europy na drugiej przerwie technicznej prowadziły 16:10. Przy stanie 20:14 Horacio Bastit poprosił o czas, by przerwać dobrą passę rywalek, ale nie zdało się to na wiele. Ssuschke-Voigt i Kożuch blokowały ataki Nizetich, a kolejny skuteczny blok, tym razem na Leticii Boscacci, dał Niemkom piłkę setową. Wykorzystała ją Kożuch i jej drużyna wyszła na prowadzenie 2:0 w całym meczu.

Seria skutecznych ataków Nizetich na początku trzeciej partii dała Argentynkom jeszcze trochę nadziei na zmianę losów meczu, ale rywalki dosyć szybko odpowiedziały na te zagrania. Dwa skuteczne bloki Ssuschke-Voigt pozwoliły Niemkom ze stanu 5:4 „odjechać" na 12:6. Kilka udanych zbić Fresco powstrzymało siatkarki z Ameryki Południowej od dalszej straty punktów, ale tylko chwilowo. Dwa skuteczne ataki oraz as serwisowy Furst, pozwoliły Niemkom wyjść na prowadzenie 16:9 na drugiej przerwie technicznej. W końcówce seta podopieczne Horacio Bastity przypomniały sobie, jak się blokuje, ale było już za późno na zmianę wyniku. Po raz kolejny set zakończył się mocnym zbiciem Kożuch, dając jej drużynie zwycięstwo 3:0 w całym meczu.



Po meczu powiedzieli:
Giovanni Guidetti (trener reprezentacji Niemiec): – Jestem bardzo szczęśliwy z powodu dzisiejszego meczu, ponieważ drużyna bardzo dobrze zareagowała po wczorajszej porażce. Pierwszy set nie był dla nas łatwy. Argentyna grała dobrze i naprawdę poczyniła przez ostatni rok postępy. Moja drużyna była bardzo skoncentrowana i jestem z tego powodu zadowolony. Teraz po ośmiu meczach mamy na koncie tylko dwie porażki, tak więc naprawdę radzimy sobie dobrze i jestem bardzo podekscytowany przed meczami w Tokio, jadąc tam ze świadomością, że możemy zakwalifikować się na Igrzyska Olimpijskie, co jest dla nas pewnego rodzaju marzeniem. Przyjechaliśmy na puchar świata grać dobrze i jedziemy do Tokio z możliwością wywalczenia kwalifikacji, o co będzie trudno i to wiemy, ale wierzę w nas i myślę, że teraz te dwa dni przerwy pozwolą nam się troszkę zregenerować, ponieważ zawodniczki zaczynają być już zmęczone.

Małgorzata Kożuch (kapitan reprezentacji Niemiec): – Dzisiaj jesteśmy bardzo szczęśliwe z powodu wygranej 3:0. Myślę, że na początku miałyśmy problemy z naszym atakiem, ale nasze zmienniczki dobrze sobie poradziły i wykonały kawał dobrej roboty w drugim i trzecim secie. Drużyna od początku bardzo dobrze reagowała, zaczynając od mocnego uderzenia i potem utrzymując to tempo do samego końca. Dlatego wygrałyśmy 3:0. Po takim meczu, jak ten wczorajszy, zawsze jest ciężko. Teraz jedziemy do Tokio i mam nadzieję, że wygramy tyle meczów, ile to możliwe.

Horacio Bastit (trener reprezentacji Argentyny): – Gratuluję zwycięstwa. Zagraliśmy dobrze pierwszego seta, w dobrym tempie, ale w drużynie niemieckiej doszło do zmian w składzie i Niemki przejęły kontrolę nad meczem. Potem wywierały na nas presję zagrywką, a w trzecim secie ich atak oraz kontratak, był dla nas zbyt silny.

Emilce Sosa (kapitan reprezentacji Argentyny): – To był trudny mecz. Zaczęłyśmy dobrze, ale potem się wszystko skomplikowało po pierwszym secie i to jest powód naszej przegranej.

Argentyna – Niemcy 0:3
(22:25, 17:25, 18:25)

Składy zespołów:
Argentyna: Nizetich (7), Perez (2), Fresco (12), Sosa (8), Busquets (7), Curatola (1), Gaido (libero) oraz Brtolozzi, Boscacci (5) i Castiglione
Niemcy:
Weiß (2), Grün (15), Ssuschke-Voigt (12), Fürst (10), Kozuch (5), Brinker (7), Dürr (libero) oraz Matthes, Thomsen, Burchardt (9) i Apitz (1)


Mecz rozpoczął się od walki punkt za punkt, jednak od stanu 6:6 Algierki wywalczyły pięć kolejnych punktów, do czego przyczyniły się skuteczne zbicia Faizy Tsabet, blok Fatimy Zahry Oukazi na Moim Mercy oraz plas Oukazi. Jednak potężne zbicie Mercy a następnie as autorstwa Jannet Wanji, zniwelowały straty Kenijek. Po kolejnej serii punktowej na tablicy wyników widniał remis 15:15. Wtedy podopieczne Paula Bitoka odjechały rywalkom, po skutecznym bloku Khadambi na Tsabet było już 20:15. Efektowne zbicie Makuto zakończyło seta wynikiem 25:19 dla jej drużyny.

Kenijki w drugiej partii zaczęły popełniać masę błędów, co dało im rywalkom prowadzenie 6:1, wtedy o czas poprosił Paul Bitok. Gdy Algierki popełniły trzy proste błędy, o czas poprosił Ahmed Boukacem. Blok Lydii Maiyo na Safie Boukhima doprowadził do remisu 8:8, ale dobra gra Tsabet i Aichy Mezemate pozwoliła siatkarkom z północnej części Afryki wyjść na pięciopunktowe prowadzenie na drugiej przerwie technicznej. Gdy podopieczne trenera Bitoka zmniejszyły straty do dwóch punktów, przy stanie 20:18 Boukacem poprosił o kolejny czas. Kenijki jednak nie potrafiły doprowadzić do remisu i tego seta wygrały Algierki, doprowadzając do stanu 1:1 w meczu.

Początek trzeciego seta stał pod znakiem błędów z obu stron, ale to podopieczne trenera Boukacema zdołały wyjść na prowadzenie. Miały jednak problemy z utrzymaniem przewagi. Prowadziły trzema punktami zarówno na pierwszej, jak i na drugiej przerwie technicznej. Kenijki jeszcze podgoniły wynik na 16:15, ale potem popełniły pięć błędów, a Melinda Raissa Hennaoui zaserwowała asa, co dało jej ekipie prowadzenie 23:15. Algierki takiej przewagi już nie roztrwoniły i wygrały także trzecią partię.

W czwartym secie to Algieria popełniła masę błędów, co pozwoliło rywalkom wyjść na prowadzenie 6:3. Szybko jednak odrobiły straty i po dobrych zagraniach Oulmou, na pierwszej przerwie technicznej prowadziły 8:7. Drużyny ponownie zamieniły się rolami i to Kenijki teraz traciły punkty po błędach, co pozwoliło Algierkom odskoczyć na prowadzenie 14:10. Nie utrzymały tego prowadzenia zbyt długo, bo po dobrych akcjach w wykonaniu Makuto i Khadambi, był remis 15:15. Jednak podopieczne trenera Boukacema powróciły do skutecznej gry i wkrótce prowadziły 20:16. Paul Bitok poprosił o czas dla swojej drużyny, ale dystans punktowy między zespołami utrzymywał się. Przy stanie 23:19 Kenijki ponownie odrobiły część strat, na 23:22. Skuteczne zbicie Tsabet dało jej drużynie piłkę meczową, rywalki jeszcze się w następnej akcji wybroniły dzięki Makuto, ale już parę chwil potem atak Tassadit Aissou dał Algierkom wygraną w czwartym secie i tym samym w całym spotkaniu.

Po meczu powiedzieli:
Ahmed Boukacem (trener reprezentacji Algierii): – Jestem bardzo zadowolony z rezultatu. Dzisiaj popełniliśmy mniej błędów i to nam pozwoliło wygrać. Zagraliśmy naprawę dobrze i dzięki temu wygraliśmy z mistrzyniami Afryki. Jestem dumny z moich zawodniczek i mam nadzieję, że uda nam się te passę podtrzymać. Dzisiejszy dzień był dla nas szczególny, bo to jest nasze pierwsze zwycięstwo w takiej klasy rozgrywkach. Chcemy czynić postępy z każdym meczem i spróbować zakwalifikować się na igrzyska olimpijskie.

Fatima Zahra Oukazi (kapitan reprezentacji Algierii): – Jestem dumna z mojej drużyny. Dzisiaj nasz poziom gry był całkiem wysoki, a nasza zagrywka, przyjęcie i atak bardzo dobre. Myślę, że dzisiaj zagrałyśmy dobrze.

Paul Bitok (trener reprezentacji Kenii): – Gratuluję mojemu koledze z Afryki wygranej. Dla nas jest to kolejna porażka w meczu, który mogliśmy wygrać. Jednak w ostatnich dwóch dniach było mi bardzo ciężko, ponieważ jedna z naszych zawodniczek straciła ojca. Pozostałe dziewczyny nic nie mogły zrobić w takiej sytuacji. Miało to na nas wpływ i nasza koncentracja spadła.

Brackcides Khadambi (kapitan reprezentacji Kenii): – Gratuluję Algierii zwycięstwa. To był dobry mecz. W pierwszym i czwartym secie grałyśmy dobrze, ale generalnie nie grałyśmy dzisiaj swojej siatkówki.

Algieria – Kenia 3:1
(19:25, 25:20, 25:16, 25:23)

Składy zespołów:
Algieria: Hennaoui (3), Oukazi (8), Abderrahim (2), Boukhima (5), Tsabet (23), Oulmou (12), Hammouche (libero) oraz Oudni (1), Mezemate (8) i Aissou (3)

Kenia: Makuto (20), Khisa (8), Wanja (3), Maiyo (7), Moim (20), Khadambi (6), Tarus (libero) oraz Wangeshi (1), Jepngetich, Odhiambo, Murambi i Bosire


Dwie bomby z pola zagrywki Dominikanki De La Cruz zaskoczyły już w pierwszych chwilach meczu zespół amerykański. Punkt z ataku dołożyła do tego Cabral i reprezentantki USA musiały odrabiać trzypunktową przewagę rywalek. Udało się im to dość szybko i po atakach Hooker i Akinradewo oraz asie serwisowym Tom zespół ze Stanów Zjednoczonych prowadził już pięcioma oczkami. Marcos Kwiek musiał poprosić o czas dla swojego zespołu. Dominikankom po ataku Cabral udało się odrobić część strat, zbliżając się do przeciwniczek na dwa oczka. Amerykanki w decydujących momentach podwyższały jednak różnicę, w czym pomagały im Dominikanki, popełniając niepotrzebne błędy.

Mimo porażki w secie otwierającym spotkanie reprezentacja Dominikany rozpoczęła bardzo pewnie kolejną odsłonę, atakami De La Cruz. Przy pomocy m.in. Cabral, która zatrzymała na siatce Hooker, Dominikanki prowadziły podczas pierwszej przerwy technicznej czterema punktami. Amerykanki powoli, aczkolwiek skutecznie niwelowały straty, na drugim czasie technicznym tracąc już tylko dwa oczka. Trzy akcje później szkoleniowiec reprezentacji Dominikany poprosił o chwilę oddechu dla swoich siatkarek, ponieważ ataki Tom, Akinradewo oraz Hooker wyprowadziły amerykański zespół na jednopunktowe prowadzenie. Dobra postawa USA w bloku oraz obronie pozwoliła podopiecznym Hugh McCutcheona szybko odskoczyć. Po dwóch kolejnych blokach Hooker i punkcie z tego samego elementu Brown Amerykanki prowadziły 24:18 i pewnie zakończyły seta.

Podłamane dwoma przegranymi partiami Dominikanki już od samego początku kolejnej popełniały dużą ilość niewymuszonych błędów. Amerykanki niewielkim wysiłkiem budowały zatem prowadzenie (4:2, 8:2, 10:2). Przewaga drużyny z USA nie podlegała jakiejkolwiek dyskusji w tym secie. Dominikana nawet nie podjęła walki i przegrała do 14. W całym meczu ekipa Hugh McCutcheona podarowała tylko osiem punktów po błędach własnych, podczas gdy Dominikana takich punktów oddała 17.

Po meczu powiedzieli:

Hugh McCutcheon (trener reprezentacji USA): Jesteśmy bardzo zadowoleni z tej wygranej. Jak zawsze w takich turniejach każda wygrana jest niezwykle ważna. Dominikanki zagrały wczoraj fantastyczny mecz i dziś były również mocne. Mój zespół był jednak bardziej zdecydowany.

Lindsey Berg (kapitan reprezentacji USA): Dla nas dziś ważne było, żeby zakończyć tę rundę mocnym uderzeniem. Grałyśmy przeciwko Dominikankom już wiele razy i miałyśmy dla nich dużo szacunku. One mają dobrze przygotowane fizycznie zawodniczki i każdy mecz grany przeciwko nim jest ciężki. Dziś rozpoczęły również bardzo mocno i my naprawdę cieszymy się z tego zwycięstwa.

Marcos Kwiek (trener reprezentacji Dominikany): Dziś mieliśmy problemy. Wczoraj zagraliśmy bardzo intensywny mecz, a Prisilla Rivera odczuwa kontuzję kolana, której nabawiła się w kontynentalnych mistrzostwach. Więc po rozegraniu wczoraj pięciu setów nie była w stanie zagrać dzisiaj. Dodatkowo podczas rozgrzewki Jeoselyna Rivera skręciła kostkę, więc to była ciężka walka przeciwko USA. Mój zespół gra na dobrym poziomie na tym turnieju. Przed nami trzy kolejne ciężkie mecze i chcemy w nich zrobić wszystko, na co nas stać.

Milagros Cabral (kapitan reprezentacji Dominikany): Gratulacje dla USA. Myślę, że opuszczamy Okayamę z pozytywnymi odczuciami. Wygrałyśmy jeden mecz i mój zespół będzie w kolejnej rundzie wypatrywał kolejnych zwycięstw.

Dominikana – USA 0:3
(21:25, 19:25, 14:25)

Składy zespołów:
Dominikana: Burgos (3), Eve (5), Arias (7), Cabral (13), Echenique, De La Cruz (14), Castillo (libero) oraz Marte, Binet i Martinez (4)

USA: Berg, Bown (8), Larson (5), Tom (6), Akinradewo (12), Hooker (26), Davis (libero) oraz Glass (1)

Zobacz również:
Wyniki 8. kolejki oraz tabela Pucharu świata kobiet

źródło: fivb.org, inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved