Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ, gr. A: Trwa świetna passa Włoszek, kolejna porażka Brazylijek

PŚ, gr. A: Trwa świetna passa Włoszek, kolejna porażka Brazylijek

fot. archiwum

W kolejnym dniu rozgrywek Pucharu Świata Włoszki nie dały najmniejszych szans Serbii, pokonując ją 3:0. W takim samym stosunku Chinki zwyciężyły Koreanki, a Japonki Brazylijki. Dla podopiecznych Ze Roberto to już druga porażka z rzędu.

Nie do zatrzymania w tegorocznym Pucharze Świata są reprezentantki Włoch. Po wczorajszym pewnym pokonaniu Brazylii dziś podopieczne Massimo Barboliniego w trzech setach rozprawiły się z reprezentacją Serbii. Włoszki dzięki kolejnemu zwycięstwu za trzy punkty są coraz bliżej awansu na Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Serbki mają już tylko iluzoryczne szanse na awans do najlepszej trójki turnieju.

W zespole Serbii od początku dzisiejszego spotkania wystąpiła powracająca po kontuzji Jovana Brakocević. Inauguracyjna odsłona meczu znacznie lepiej rozpoczęła się dla podopiecznych Zorana Terzica, które wyszły w środkowym fragmencie seta na sześciopunktowe prowadzenie (11:5). Włoszki nie poddawały się. Za sprawą bardzo dobrej gry Simony Gioli i Valentiny Arrighetti doprowadziły do remisu przed drugą przerwą techniczną (15:15). Serbki po raz kolejny przyspieszyły. Dzięki punktowej zagrywce Jovany Vesović miały trzy oczka w zapasie (20:17). Siatkarki z Półwyspu Apenińskiego doprowadziły do remisu po skutecznych atakach Caroliny Costagrande i Antonelli Del Core (23:23). Zaciętą walkę na przewagi rozstrzygnęły na swoją korzyść Włoszki. Po asie serwisowym Antonelli Del Core reprezentantki tego kraju mogły cieszyć się ze zwycięstwa w pierwszej odsłonie meczu 29:27.

Drugi set spotkania również rozpoczął się od wyrównanej walki punkt za punkt. W zespole mistrzyń Europy nie do zatrzymania była Jovana Brakocević. Włoszki jednak nie odstawały od przeciwniczek i na pierwszej przerwie technicznej przegrywały tylko jednym punktem (7:8). W kolejnych akcjach podopieczne Massimo Barboliniego bardzo dobrze spisywały się bloku, zwłaszcza Simone Gioli i Eleonora Lo Bianco. Dzięki punktom zdobytym w tym elemencie Włoszki wypracowały trzypunktową przewagę (12:9). Kiedy Serbki doprowadziły do remisu (18:18), wydawało się, że kibice będą świadkami po raz drugi w tym spotkaniu zaciętej końcówki. Nic bardziej mylnego. Ostatni fragment seta to popis w grze siatkarek z Półwyspu Apenińskiego. Serbki nie były w stanie odpowiedzieć na udane zagrania przeciwniczek i przegrały wysoko drugą odsłonę pojedynku 19:25.



Trzecia partia spotkania była setem ostatniej szansy dla podopiecznych Zorana Terzica. Włoszki, które na tym turnieju dość nieoczekiwanie nie przegrały jeszcze żadnego spotkania, chciały zakończyć spotkanie w trzech odsłonach. Początek partii to zacięta walka o każdą piłkę, jednak w miarę upływu czasu przewagę zaczęły uzyskiwać podopieczne Massimo Barboliniego (15:10). Brązowe medalistki tegorocznej edycji Grand Prix nie potrafiły zatrzymać Caroliny Costagrande, która po raz kolejny rozgrywała bardzo dobre spotkanie. Na siatce siała spustoszenie Simona Gioli. Rywalki aż ośmiokrotnie nie były w stanie przebić się przez jej blok. Serbki na tak silne argumenty Włoszek nie potrafiły znaleźć recepty i ostatecznie przegrały trzeciego seta 20:25 i całe spotkanie 0:3.

W ataku lepsze okazały się aktualne mistrzynie Europy, które zapisały na swoim koncie 50 punktów, przy 47 oczkach przeciwniczek. W bloku podopieczne Massimo Barboliniego dosłownie rozbiły dzisiejsze rywalki. Włoszki aż 13 razy ustawiły szczelny blok. Przeciwniczki odpowiedziały jedynie trzema takimi zagraniami. W zagrywce obydwa zespoły spisały się podobnie z minimalną przewagą drużyny Zorana Terzica (6-5). Siatkarki z Półwyspu Apenińskiego oddały tylko 7 punktów po błędach własnych, a same otrzymały w prezencie 14 oczek. W zwycięskim zespole najwięcej 21 punktów zdobyła Simona Gioli. W drużynie pokonanych 17 punktów do dorobku punktowego drużyny dołożyła Stefana Veljković.

Po meczu powiedzieli:
Eleonora Lo Bianco (kapitan reprezentacji Włoch): Jestem szczęśliwa i usatysfakcjonowana ponieważ pokonałyśmy drużynę Serbii, która nawet w odmłodzonym składzie jest bardzo silnym zespołem. Rywalki rozpoczęły dobrze, ale to my wygrałyśmy pierwszego seta, dzięki czemu w mojej opinii tryumfowałyśmy w całym spotkaniu. Serbki grały bardzo dobrze, natomiast nasza drużyna starała się dobrze wypaść w bloku i obronie.

Antonella Del Core (zawodniczka reprezentacji Włoch): Jestem usatysfakcjonowana dzisiejszym zwycięstwem. Nie rozpoczęliśmy dobrze tego spotkania, ale skoncentrowałyśmy się i dogoniłyśmy przeciwniczki w pierwszej osłonie meczu, a następnie wygrałyśmy tego seta i cały pojedynek. Jestem zadowolona z naszych kolejnych zwycięstw.

Massimo Barbolini (trener reprezentacji Włoch): Graliśmy trudne spotkanie ponieważ zmierzyliśmy się z drużyną Serbii, która mimo, że nie występuje tutaj w najsilniejszym składzie, zagrała bardzo dobrze. Na koniec tej części turnieju wygraliśmy bardzo ważny mecz. Jeśli chodzi o kolejną część turnieju, będzie ona bardzo ważna ponieważ chcemy znaleźć się w najlepszej trójce turnieju. Zmierzymy się z reprezentacją Niemiec i USA, więc musimy zagrać tak dobrze, jak tylko potrafimy.

Jovana Brakocević (kapitan reprezentacji Serbii): Na początku chciałabym pogratulować rozegrania bardzo dobrego spotkania reprezentacji Włoch. Przeciwniczki grały bardzo dobrze, a my nie byliśmy w stanie się temu przeciwstawić. Jesteśmy zmęczone i mamy problemy z utrzymaniem koncentracji i równego poziomu gry. Teraz przed nami finałowa runda. Mam nadzieję, że wygramy wszystkie trzy spotkania i z uśmiechem zakończymy tegoroczny Puchar Świata.

Zoran Terzic (trener reprezentacji Serbii): Chciałbym pogratulować drużynie Włoch i mojemu dobremu przyjacielowi Massimo Barboliniemu. Przeciwniczki grają bardzo dobrze przez cały turniej. W tej sytuacji nie jest możliwe wygrywanie bez kluczowych zawodniczek. Walczymy i kilka dobrych meczów zagraliśmy na tym turnieju. Tak jak powiedziała Jovana, będziemy chcieli zakończyć z uśmiechem te rozgrywki. Przed nami trzy spotkania, które spróbujemy wygrać. Mam nadzieję, że zakończymy rozgrywki w pierwszej piątce.

Włochy – Serbia 3:0
(29:27, 25:19, 25:20)

Składy zespołów:
Włochy: Costagrande (19), Arrighetti (7), Lo Bianco (2), Del Core (12), Bosetti L. (4), Gioli (21), Croce (libero) oraz Anzanello
Serbia: Brakocević (13), Zivković (3), Molnar (5), Vesović (8), Ninković (8), Veljković (17), Popović (libero) oraz Malesević i Bjelica (5)


Siatkarki reprezentacji Chin nie dały najmniejszych szans zawodniczkom z Korei Południowej i w trzech krótkich setach rozprawiły się z rywalkami. Chinki po ośmiu kolejkach mają na swoim koncie 19 punktów i są coraz bliżej wywalczenia premiowanego awansem do Igrzysk Olimpijskich w Londynie miejsca.

Już pierwszy set niedzielnego spotkania pokazał, kto jest zdecydowanym faworytem pojedynku. Reprezentantki Chin szybko zbudowały kilkupunktową przewagę, która na pierwszej przerwie technicznej wynosiła pięć oczek (8:3). Koreanki zupełnie nie potrafiły poradzić sobie z atakiem przeciwniczek, gdzie brylowała Hui Ruoqi. Brązowe medalistki Igrzysk Olimpijskich w Pekinie z każdą kolejną akcją powiększały swoją przewagę nad rywalkami (22:8). Ostatecznie wygrały premierową odsłonę meczu 25:12.

Druga partia spotkania to jeszcze większa dominacja siatkarek zza chińskiego muru. Podopieczne Yu Juemina dominowały nad rywalkami we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Koreanki miały problemy z wypracowaniem skutecznego ataku raz po raz nadziewając się na szczelny blok po drugiej stronie siatki. W tym elemencie brylowała zwłaszcza Lei Zhang, która pięciokrotnie powstrzymała przeciwniczki na siatce. W zespole Korei jedyną zawodniczką nawiązującą wyrównaną walkę z Chinkami była Youn-Joo Hwang. Nie przełożyło się to jednak na grę całej drużyny, która przegrała drugą odsłonę pojedynku 8:25.

Po dwóch jednostronnych setach, dopiero w trzeciej partii kibice choć przez chwilę mogli obejrzeć zacięte spotkanie. W początkowym fragmencie tej partii trwała wyrównana walka punkt za punkt (7:7). W miarę upływu czasu przewagę na boisku zaczęła jednak uzyskiwać drużyna z Chin (14:10). Koreanki nie były w stanie przeciwstawić się dobrze grającym przeciwniczkom. Zadania nie ułatwiała duża liczba błędów własnych, jaką popełniał koreański zespół. Ostatecznie podopieczne Yu Juemina wygrały trzecią partię spotkania 25:16 i cały mecz 3:0.

Chinki okazały się lepsze od rywalek we wszystkich elementach sztuki siatkarskiej. W ataku podopieczne Yu Juemina zdobyła 47 punktów przy 25 oczkach przeciwniczek. W bloku reprezentantki Chin zdobyły 9 punktów. Rywalki jedynie trzykrotnie zapunktowały w tym elemencie. W zagrywce obydwa zespoły spisały się podobnie z minimalną przewagą zwycięskiej drużyny (2-1). Należy jednak podkreślić, że ten element nie miał decydującego znaczenia w niedzielnym spotkaniu. Koreanki po swoich błędach własnych oddały rywalkom 17 punktów, a same otrzymały w prezencie tylko 7 oczek. W zwycięskiej drużynie 13 punktów na swoim koncie zapisała Hui Ruoqi. W obozie przeciwniczek 11 punktów zdobyła Youn-Joo Hwang.

Po meczu powiedzieli:
Yu Juemin (trener reprezentacji Chin): Dzisiaj zagraliśmy ostatnie spotkanie w trzeciej rundzie. Pomimo zmęczenia zarówno fizycznego jak i psychicznego, gdyż jest to już ósmy mecz, zagraliśmy dobrze. To był bardzo ważny pojedynek dla nas.

Wei Qiuyue (kapitan reprezentacji Chin): W dzisiejszym meczu rezultat był wysiłkiem całego zespołu. To był naprawdę ciężki mecz, ale zaprezentowaliśmy naszą najlepszą grę. Wszystkie zawodniczki będące na parkiecie dołożyły swoich starań do odniesienia zwycięstwa.

Lei Zhang (zawodniczka reprezentacji Chin): Rano mieliśmy spotkanie w naszej drużynie, na którym ustaliliśmy taktykę na dzisiejszy pojedynek. Nasza szybkość była dobra, szczególnie w trzecim secie. Zmiany jakie zostały zastosowane również przyniosły zamierzony efekt. Udało nam się osiągnąć taki rezultat, ponieważ każda z nas włożyła wysiłek w to spotkanie.

Kim Hyung-Sil (trener reprezentacji Korei): Nie wygraliśmy z reprezentacją Chin i nie zaprezentowaliśmy się najlepiej w dzisiejszym pojedynku. Chinki są zespołem dysponującym lepszym wzrostem i siłą niż nasza drużyna. W Tokio postaramy się wygrywać i zaprezentować naszą najlepszą grę.

Kim Se-Young (zawodniczka reprezentacji Korei): Dzisiaj nie zagraliśmy tak jak we wcześniejszych spotkaniach. W następnych pojedynkach postaramy się zaprezentować naszą najlepszą dyspozycję.

Kim Yeon-Koung (zawodniczka reprezentacji Korei): Nie zagraliśmy tak jak powinna drużyna uczestnicząca w Pucharze Świata. Próbujemy uczyć się na własnych błędach i ulepszać swoją grę. Chcemy zaprezentować dobrą dyspozycję dla naszych fanów.

Chiny – Korea 3:0
(25:12, 25:8, 25:16)

Składy zespołów:
Chiny: Wang Yimei (8), Hui Ruoqi (13), Wei Qiuyue (2), Yang Junjing (10), Ma Yunwen (5), Zhang Lei (12), Zhang Xian (libero) oraz Mi Yang (1), Xu Yunli (4), Chen Liyi i Fan Linlin (3)
Korea Płd.: Hwang Youn-Joo (11), Choi Youn-Ok, Yoon Hye-Suk (2), Kim Yeon-Koung (1), Kim Se-Young (4), Kim Hye-Jin (4), Nam Jie-Youn (libero) oraz Kim Min-Ji (3), Joo Yea-Na, Kim Hee-Jin (1) i Park Jeong-Ah (3)


Dość nieoczekiwanym rezultatem zakończyło się ostatnie spotkanie w dniu dzisiejszym w ramach rozgrywek grupy A. Gospodynie turnieju, reprezentacja Japonii bez straty seta pokonała drużynę Brazylii. Zwycięstwo za trzy punkty podopiecznych Masayoshi Manabe sprawia, że Canarinhes praktycznie nie liczą się już w walce o bilety na Igrzyska Olimpijskie z tego turnieju. Japonki dzięki kompletowi punktów nadal realnie mogą myśleć o zajęciu miejsca w pierwszej trójce Pucharu Świata.

Inauguracyjna odsłona meczu lepiej rozpoczęła się dla gospodyń turnieju, które na pierwszej przerwie technicznej miały trzy oczka w zapasie (8:5). Brazylijki szybko odrobiły stratę i podczas drugiej regulaminowej przerwy na kosmetykę parkietu miały jeden punkt przewagi (16:15). Siatkarki z Kraju Kwitnącej Wiśni spisywały się bardzo dobrze w elemencie w którym z reguły brylują, czyli obronie. Dokładając do tego jeszcze skuteczny atak nie tylko doprowadziły do remisu, ale wyszły na prowadzenie (20:18). Widząc co dzieje się na parkiecie, szybko przywołał do siebie swoje podopieczne Ze Roberto. Przerwa pomogła, ponieważ po kilku skutecznych akcjach to trener rywalek musiał przywołać swoje zawodniczki do siebie (22:23). Przy stanie 24:23, piłkę setową miały siatkarki z Ameryki Południowej. Przeciwniczki wyszły z tej sytuacji obronną ręką, a za chwilę same wykorzystały pierwszą okazję na skończenie seta, wygrywając 26:24.

W pierwszej odsłonie spotkania Japonki nie popełniły żadnego błędu własnego. W drugiej partii sytuacja nie wyglądała już tak kolorowo. Na pierwszej przerwie technicznej Brazylijki prowadziły 8:6, a gospodynie turnieju miały na swoim koncie trzy błędy. Po przerwie sytuacja się odwróciła, to w reprezentacji Canarinhes zaczęły mnożyć się błędy własne. Japonki dodały do tego skuteczny blok, gdzie brylowała Erika Araki i doprowadziły do wyrównania stanu seta (13:13). Od drugiej przerwy technicznej na boisku dominował już tylko jeden zespół. Podopieczne Masayoshi Manabe świetnie atakowały, zwłaszcza Saori Kimura (20:17). Aktualne mistrzynie olimpijskie nie potrafiły zatrzymać rozpędzonych rywalek i ostatecznie przegrały drugą odsłonę meczu 19:25. Partię zakończyła asem serwisowym Mizuho Ishida.

Dłuższa dziesięciominutowa przerwa nie wybiła z rytmu siatkarek reprezentacji Japonii. Będące na fali po wygraniu dwóch poprzednich setów, Japonki cały czas prezentowały skuteczną grę w ataku. Brazylijki, które spisują się poniżej oczekiwań na tym turnieju, nie potrafiły znaleźć recepty na dobrze dysponowane rywalki. Brązowe medalistki ostatnich mistrzostw świata niesione dopingiem publiczności, punkt po punkcie zbliżały się do wygrania meczu (15:10, 20:15). W końcówce podopieczne Ze Roberto odrobiły kilka punktów straty, ale siatkarki prowadzone przez Masayoshi Manabe nie wypuściły szansy na zwycięstwo z rąk. Wygrały trzecią partię spotkania 25:23 i cały mecz 3:0.

W ataku lepsze okazały się zwyciężczynie spotkania, zdobywając 47 punktów, przy 44 oczkach przeciwniczek. W bloku obydwa zespoły spisały się podobnie z minimalną przewagą podopiecznych Ze Roberto (8-7). Japonki posłały na drugą stronę siatki trzy punktowe zagrywki. Rywalki odpowiedziały dwoma takimi zagraniami. Zawodniczki z Ameryki Południowej popełniły 19 błędów własnych. Japonki oddały po swoich błędach tylko 12 oczek. W zwycięskim zespole najwięcej 20 punktów zdobyła Saori Kimura. W zespole brazylijskim 13 punktów zdobyła Sheilla Castro.

Po meczu powiedzieli:

Masayoshi Manabe (trener reprezentacji Japonii): – Mieliśmy silną zagrywkę dzisiaj i nasza obrona, a także blok funkcjonowały na dobrym poziomie. Zarówno Yukiko Ebata i Saori Kimura atakowały dobrze w ciężkich sytuacjach.

Erika Araki (kapitan reprezentacji Japonii): – Jestem bardzo zadowolona, że odniosłyśmy dzisiaj zwycięstwo nad reprezentacją Brazylii. Zmiany, które były dokonywane w założonej strategii funkcjonowały bardzo dobrze. Potrafimy wygrywać z drużyną Brazylii, jeśli gramy jako drużyna. Mam nadzieję, że przeniesiemy dobrą atmosferę na spotkania w Tokio.

Mai Yamaguchi (zawodniczka reprezentacji Japonii): – Wygranie w trzech setach z reprezentacją Japonii jest naprawdę świetne. Jeśli chodzi o mnie nie zagrałam na dobrym poziomie. Ale drużyna zaprezentowała się z dobrej strony i każdy pomagał. Dlatego też, graliśmy dobrze do końca.

Yukiko Ebata (zawodniczka reprezentacji Japonii): – Zdaje sobie sprawę, że Brazylia jest numerem jeden, ale nie zaprezentowały dzisiaj swojej najlepszej gry. Jestem naprawdę zadowolona, że wygrałyśmy w trzech partiach. Serwis i atak rywalek był mocny. Nasze przyjęcie było trochę słabsze, ale próbowałyśmy nadrabiać to atakiem, tak jak tylko było to możliwe.

Jose Roberto Guimaraes (trener reprezentacji Brazylii): – Na początku chciałbym pogratulować drużynie Japonii. Pierwszy set był zacięty. W drugiej i trzeciej partii poziom gry rywalek był lepszy niż nasz. Szczególnie w pierwszej odsłonie meczu blok Takeshity był sporą przeszkodą i nie mogliśmy sobie z nim poradzić. Gdyby udało nam się wygrać inauguracyjnego seta, mecz potrwałby dłużej. Również Saori Kimura i Yukiko Ebata atakowały na dobrym poziomie.

Fabiana Claudino (kapitan reprezentacji Brazylii): – Dzisiaj drużyna naprawdę nie zaprezentowała się dobrze. Musimy grać ostrożniej szczególnie na zagrywce, ale nie potrafiliśmy tego zrealizować w dniu dzisiejszym.

Japonia – Brazylia 3:0
(26:24, 25:19, 25:23)

Składy zespołów:
Japonia: Takeshita (1), Yamaguchi (4), Iwasaka (2), Araki (9), Kimura (20), Ebata (18), Sano (libero) oraz Nakamichi, Zayasu i Ishida (3)
Brazylia: Claudino (9), Pequeno (11), Menezes (8), Steinbrecher (11), Castro (13), Souza (1), Oliveira (libero) oraz Lins (1), Gonzaga, Caixeta i Brait

Zobacz również:
Wyniki 8. kolejki oraz tabela Pucharu Świata kobiet

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved