Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Avia niepokonana, ale straciła punkt

II liga M: Avia niepokonana, ale straciła punkt

fot. archiwum

W meczu na szczycie grupy 4 II ligi mężczyzn prowadząca w tabeli ASPS Avia Świdnik podejmowała na własnej hali plasujący się na drugim miejscu AKS V LO Rzeszów. Mimo wysokiej pozycji w tabeli obu drużyn dopiero tie-break wzbudził większe emocje.

Pierwszy set to zdecydowana dominacja zawodników ze Świdnika. Odsłonę tę rozpoczął udanym atakiem z drugiej linii Jakub Guz, a Piotr Milewski wypracował na zagrywce trzypunktową przewagę, która stale rosła. Efektownymi atakami ze środka popisywali się Michał Baranowski (4:1) i Jakub Kaźmierski (6:3). Rzeszowianie mieli problemy ze skończeniem ataku, do stanu 17:10 jedynie Kamilowi Długoszowi udało się tym elementem zdobyć dwa punkty. Wtedy też podwójnej zmiany dokonał trener Artur Łoza. Boisko opuścili Jacek Pszonka i Tomasz Kowalski, w ich miejsce pojawili się Kamil Durski i Jakub Kalandyk. Świeżo wprowadzony Kalandyk już w pierwszej akcji zapunktował blokiem na Jakubie Guzie (17:11), który w następnej akcji zrehabilitował się dając swojej drużynie 18 punkt. Przy stanie 19:11 o czas poprosił Artur Łoza i choć gra zawodników z Podkarpacia poprawiła się – Mateusz Nożewski i Jakub Peszko zablokowali Rafała Gosika (22:15), a Długosz efektownie uderzył z przechodzącej (23:17), gospodarze zakończyli tego seta wynikiem 25:18.

Drugą partię otworzył punktowym blokiem Jakub Kaźmierski, do którego później dołączył Wojciech Pawłowski (3:1). Przy stanie 5:1 dla Avii czas wziął trener rzeszowskiej drużyny, jednak skuteczna gra gospodarzy w bloku i ataku pozwoliła im zbudować pięciopunktową przewagę (7:2). Wówczas to ze skrzydła zaatakował Jakub Peszko, który w następnych akcjach popisał się dwoma asami. Aby przerwać dobrą passę przeciwnika, o czas poprosił trener Kowalski, jednak na nic się to zdało – kolejna punktowa zagrywka Peszki i rzeszowianie doszli gospodarzy na dwa punkty. Następne akcje to walka na siatce, blok na Guzie oraz skuteczny atak Kaźmierskiego. Po dobrej zagrywce Jacka Pszonki zawodnicy AKS doprowadzili do remisu (po 9). Do stanu 12:11 można mówić o najbardziej stabilnym i wyrównanym momencie seta, jednak błędy własne oraz brak odrobiny szczęścia, szczególnie kiedy piłka po bloku zawodników ze Świdnika dwukrotnie wróciła po głowie kolejno Nożewskiego i Peszki, gospodarze odbudowali wysoką przewagę. Trener Łoza poprosił o czas (17:12), a następnie kolejny raz w tym meczu zgłosił podwójną zmianę (Durski za Kowalskiego i Kalandyk za Pszonkę) – 19:12. Słabszy moment w grze zanotował również Peszko, którego na boisku zastąpił Jakub Czubiński. Dobra skuteczność na siatce atakującego rzeszowian oraz blok na Wojciechu Pawłowskim pozwoliły gościom dojść rywali na cztery punkty, ale trzykrotnie odgwizdany błąd dotknięcia siatki przez Dawida Dryję okazał się gwoździem do trumny i ponownie Avia wygrała (25:20).

Zgromadzeni na hali kibice widząc z jaką łatwością przyszło ich zawodnikom wygrać w poprzednich odsłonach przekonani byli, że po następnej będą mogli fetować kolejne zwycięstwo swojej drużyny bez straty punktu. Jednak już na początku siatkarze z Rzeszowa udowodnili, że nie zamierzają poddawać się bez walki. Bardzo dobra postawa Jakuba Peszki i Kamila Długosza w ataku, a także as serwisowy tego pierwszego dały im prowadzenie 4:1 zmuszając tym samym trenera Kowalskiego do wzięcia czasu. Świdniczanie pod presją wyniku zaczęli popełniać zdecydowanie więcej błędów, szczególnie na kontrach, zaś przyjezdni poprawili swoją skuteczność na siatce. Dwukrotnie w bloku punktował Dawid Dryja – z Długoszem na Pawłowskim (8:3) oraz z Kowalskim na Guzie (10:3). W międzyczasie boisko opuścił kapitan gospodarzy, którego zastąpił Andrzej Jaszczuk. Choć Avia starała się odrabiać straty, zawodnicy z Podkarpacia przestali się mylić i coraz swobodniej poczynali sobie na boisku. Kiedy Nożewski i Kalandyk zablokowali Gosika na boisko w jego miejsce wszedł Adrian Zalewski. Chwilę później przy stanie 15:7 o drugą przerwę poprosił trener świdniczan. Mimo kilku błędów w przyjęciu, które z przechodzących wykorzystywali Guz i Kaźmierski, przewaga sięgnęła nawet dziewięciu punktów (23:14), a trener Łoza zapobiegawczo poprosił o czas, gdy gospodarze doszli AKS na sześć oczek. W ataku ciągle punktowali Peszko i Długosz dając swojej drużynie wysokie, bo 25:18 zwycięstwo nad gospodarzami.



Na początku czwartego seta gra toczyła się punkt za punkt. Gdy asem serwisowym popisał się Dryja o czas poprosił trener Mariusz Kowalski. Avia przegrywała 9:5. Jedną z najciekawszych akcji wieczoru mogliśmy zobaczyć w wykonaniu Kamila Długosza, który efektownie uderzył z drugiej linii. Widać było, jak drużyna z Rzeszowa nabierała wiatru w żagle. Wydawało się, że ponownie znokautują rywali, gdyż prowadzili nawet 23:16, jednakże gospodarze wrócili do gry – skuteczne ataki Pawłowskiego, blok Gosika i Kaźmierskiego oraz dobra zagrywka tego drugiego doprowadziły do stanu 24:20, kiedy to przerwę wziął trener Łoza. Seta zakończył Jakub Peszko obijając ręce siatkarzy ze Świdnika (25:20).

Do tie-breaka gospodarze podchodzili w nieco zmienionym składzie – na boisku pozostał Andrzej Jaszczuk, który zastąpił kapitana – Piotra Milewskiego. Rozpoczęli oni dosyć nerwowo, dwukrotnie źle w ataku zagrał Pawłowski, więc o czas poprosił trener Kowalski (0:2). Zimną krew zachował Rafał Gosik, który kończył ataki zarówno obijając ręce przeciwników jak i omijając blok. Kiedy w taśmę zaatakował Kalandyk, Avia wyszła na prowadzenie (5:4), które powiększył Jakub Guz. O czas poprosił Artur Łoza (6:4) i mimo skutecznego ataku Długosza, zmiana stron nastąpiła przy wyniku 8:5 dla gospodarzy. Punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Wojciech Pawłowski, a chwilę później Guz blokowany był przez Długosza i Dryję (9:6) – rzeszowianie nie pozwalali zbudować przeciwnikom większej przewagi. Goście zabierają się za odrabianie strat – dobrą passę swojego przyjmującego wykorzystał Tomasz Kowalski. Emocje na hali sięgały zenitu, kiedy po najdłuższej akcji w meczu o blok świdniczan uderzył Jakub Peszko doprowadza do remisu 11:11. Przy kolejnym wyrównaniu – 12:12 – Andrzej Jaszczuk posłał piłkę do Baranowskiego, który się nie pomylił i o przerwę poprosił trener AKS. Mimo dobrej odpowiedzi ze środka Nożewskiego i kolejnego remisu (po 13), znów piłkę dostał Michał Baranowski, który w ostatniej akcji meczu popisał się dobrą obroną pozwalając swojej drużynie na wyprowadzenie akcji. Mecz zakończył atakiem Jakub Guz.

ASPS Avia Świdnik – AKS Rzeszów 3:2
(25:18, 25:20, 18:25, 20:25, 15:13)

Składy zespołów:

Avia: Milewski, Gosik, Guz, Kaźmierski, Baranowski, Pawłowski, Rarak (libero) oraz Jaszczuk, Zalewski
AKS: Kowalski, Długosz, Nożewski, Peszko, Dryja, Pszonka, Głód (libero) oraz Durski, Kalandyk, Czubiński

Zobacz również:
Wyniki 8. kolejki oraz tabela gr. 4 II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved