Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > II liga K: Różnica klas pomiędzy zespołami z Łodzi i Torunia

II liga K: Różnica klas pomiędzy zespołami z Łodzi i Torunia

fot. archiwum

Siatkarki Budowlanych Toruń odniosły ósme z rzędu zwycięstwo w tym sezonie. Podopieczne trenera Mariusza Soi tym razem nie dały szans Łódzkiemu Klubowi Sportowemu, udowadniając łodziankom, jak wiele dzieli je jeszcze od ligowej czołówki.

Siatkarki Budowlanych Toruń wciąż są nie do zatrzymania. W sobotni wieczór bardzo pewnie rozprawiły się z ŁKS Łódź, dopisując do swego konta kolejne trzy punkty. Łodzianki udanie rozpoczęły mecz od skutecznego bloku Martyny Witkowskiej, jednak z każdą kolejną piłką boleśnie przekonywały się o wyższości rywalek. Po asie serwisowym Joanny Sobczak torunianki prowadziły już 8:3, a trener ŁKS Michał Cichy poprosił swoje zawodniczki do ławki rezerwowych. Jego uwagi nie zdały się jednak na wiele, siatkarki Budowlanych raz po raz skutecznie atakowały oraz męczyły rywalki trudną zagrywką. Przy stanie 9:17 trener ŁKS zdjął z boiska Joannę Wiatr, wprowadzając w jej miejsce Izabelę Wrzos. Jego podopieczne zdobywały jeszcze pojedyncze punkty, jednak nie potrafiły zatrzymać blokiem atakującej z środka Patrycji Kowalskiej oraz na skrzydle Joanny Sobczak. Obraz niemocy siatkarek z Łodzi dopełniła zagrywka Anny Walenciak w pół siatki, która zakończyła pierwszego seta wygraną Budowlanych 25:16.

Drugi set znakomicie zaczął się dla przyjezdnych. Po ataku Martyny Witkowskiej, błędzie Marty Wankiewicz i skutecznym zbiciu Julii Gruszeckiej ŁKS prowadził już 3:0. Zanim jednak zdobył kolejny punkt, przegrywał… 3:4. Gospodynie szybko znalazły właściwy rytm gry, a szybkie wystawy Katarzyny Łubis powodowały, że łodzianki często za późno skakały do bloku. Trener Michał Cichy o pierwszą przerwę poprosił przegrywając 7:11. Po niej ełkaesianki trzymały jeszcze kontakt punktowy, ale od stanu 13:16 i drugiej przerwy dla ŁKS na boisku istniał już tylko jeden zespół. W ataku szalała wręcz Joanna Sobczak, a środkowe Budowlanych robiły co chciały na siatce. Torunianki zdobywały punkty seriami, a ich rywalkom nie pomogła nawet zmiana rozgrywającej. Seta zakończył skuteczny atak Marty Wankiewicz.

Po kiepskim początku trzeciej partii ku zaskoczeniu wszystkich, a przede wszystkim gospodyń, ŁKS nawiązał wyrównaną walkę z liderem grupy 3. W łódzkiej drużynie poprawiło się przede wszystkim przyjęcie zagrywki, co pozwoliło im na wyprowadzanie skutecznych ataków. Gospodynie nie zwalniały wprawdzie swego tempa, jednak zdecydowana postawa rywalek spowodowała, że do stanu 17:15 dla Budowlanych trener Mariusz Soja aż dwukrotnie sięgnął po pilota uruchamiającego sygnalizację dźwiękową. Na przerwę dla odpoczynku jednak się nie zdecydował, bowiem jego podopieczne znów powiększyły przewagę do czterech punktów. Wówczas jeszcze swój zespół starał się zmotywować trener Michał Cichy, ale było już chyba za późno. Strat nie udało się odrobić i po błędnym ataku Aleksandry Mielczarek torunianki wygrały 25:21, a całe spotkanie 3:0.



Wydaje mi się, że zagraliśmy dziś dobry mecz. Nie zlekceważyliśmy przeciwnika, po ich wyniku z Politechniką wiedzieliśmy, że może nas czekać trudne spotkanie. W moim zespole było widać zaangażowanie w każdym secie i chyba to pozwoliło nam tak wysoko wygrać, choć nie był to dla nas łatwy mecz – mówił po spotkaniu trener Budowlanych, Mariusz Soja, chwaląc postawę Joanny Sobczak.Ona dziś mogła sama rozszarpać ŁKS, do tego dołączyły pozostałe zawodniczki i atakowaliśmy skutecznie ze wszystkich pozycji.

Na nic zdały się łodziankom pocieszenia, że jako jedyny z przyjezdnych zespołów przekroczyły w Toruniu barierę 20 punktów oraz że mecz z ŁKS trwał najdłużej z dotychczasowych. – Zespół Budowlanych był w tym meczu od nas o klasę lepszy i pokazał nam nasze miejsce w szeregu. Zdominowały całe spotkanie, a my nie potrafiliśmy nawiązać z nimi walki. Każda porażka czegoś uczy, podobno dobry zespół poznaje się po tym, jak szybko się podnosi po przegranych – mówił po spotkaniu trener łodzianek, Michał Cichy.Mam nadzieję, że my podniesiemy się już w przyszłym tygodniu. Nike Ostrołęka to już rywal w naszym zasięgu i musimy zrobić wszystko, by we własnej hali zdobyć komplet punktów.

Budowlani Budlex Toruń – ŁKS Commercecon Łódź 3:0
(25:16, 25:15, 25:21)

Składy zespołów:
Budowlani: Kowalska, Sikorska, Łubis, Sobczak, Wiśniewska, Wankiewicz, Kolanowska (libero)
ŁKS: Wiatr, Góra, Gruszecka, Mielczarek, Walenciak, Witkowska, Markiewicz (libero) oraz Wrzos, Lipińska, Kretek, Chmielewska i Żmudzińska

Zobacz również:
Wyniki 8. kolejki oraz tabela gr. 3 II ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved