Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Niespodziewany podział punktów w Lubinie

I liga M: Niespodziewany podział punktów w Lubinie

fot. archiwum

Dość niespodziewanie zakończyło się spotkanie pomiędzy beniaminkiem z Lubina a Stalą Nysa. Lubinianie, zajmujący miejsce w dolnej części tabeli, pokonali faworyzowanych rywali i zainkasowali dwa cenne punkty.

Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy dzięki dobrej grze, głównie w bloku, wypracowali kilkupunktową przewagę. W trakcie seta podopieczni trenera Dominika Friesta powiększali dystans (21:14). Co prawda nysianie zdołali nieco zmniejszyć straty (16:21), jednak nie potrafili przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę, wysoko przegrywając 19:25.

W drugiej odsłonie zawodnicy Stali, dzięki skutecznym atakom Dawida Bułkowskiego oraz Łukasza Karpiewskiego, szybko wypracowali kilkupunktową przewagę (13:10). Dystans ten goście utrzymywali przez dłuższą chwilę, jednak zawodnicy MKS-u nie zamierzali się poddawać i po bloku na Jarosławie Stancelewskim przegrywali już tylko 18:19. Czas, o który poprosił Janusz Bułkowski sprawił, że jego podopieczni ponownie „odskoczyli" na kilka punktów. Czteropunktowe prowadzenie (23:19) nieco uśpiło nysian, którzy pozwolili przeciwnikom na ponowny pościg. Tym razem, przy stanie 23:21 o drugi czas poprosił szkoleniowiec gości. Ponownie jego podopieczni po powrocie na boisko powstrzymali przeciwników i pewnie wygrali 25:21.

Kolejna odsłona lepiej rozpoczęła się dla przyjezdnych, którzy po trudnych zagrywkach Dawida Bułkowskiego wyszli na prowadzenie 5:2. Nie cieszyli się z niego jednak zbyt długo, bowiem chwilę później gospodarze spotkania odprowadzili do remisu 5:5. Od tego momentu trwała walka punkt za punkt i przez dłuższy okres czasu żadna drużyna nie potrafiła wypracować większej przewagi. Sztuka ta udała się nysianom, którzy prowadzili już 23:20. Ponownie jednak pozwolili rywalom na odrobienie strat, głównie dzięki znakomitym zagrywkom Mateusza Kucharskiego. Taki obrót wydarzeń wyraźnie wybił z uderzenia zawodników Stali. Najpierw pierwszą piłkę setową przy stanie 24:23 na czystej siatce w aut posłał Stancelewicz, a chwilę później w siatkę zaatakował Bułkowski i doprowadził do remisu 25:25. W nerwowej końcówce lepsi okazali się być lubinianie, którzy zwyciężyli 30:28.



Podrażnieni porażką goście rozpoczęli kolejnego seta dobrą grą i po bloku Jarosława Pizuńskiego prowadzili już 9:5. Gospodarze zaczęli jednak odrabiać mozolnie straty i doprowadzili do remisu 16:16. Od tego momentu trwała wyrównana walka. Tym razem jednak w końcówce lepiej zaprezentowali się nysianie, którzy wygrali 25:22.

Tie-break do zmiany stron to wyrównana walka obydwu drużyn – raz jedna, raz druga ekipa wychodziła na nieznaczne prowadzenie. Od stanu 9:7 dla gości, zawodnicy z Lubina zdobyli cztery punkty z rzędu. Podopieczni trenera Bułkowskiego nie zdołali jednak powstrzymać rozpędzonych rywali i przegrali 11:15, a w całym meczu 2:3.

Cuprum Lubin – AZS Stal Nysa 3:2
(25:19, 21:25, 30:28, 22:25, 15:11)

Zobacz również:
Wyniki 7. kolejki oraz tabela I ligi mężczyzn

źródło: azsnysa.pl, inf. własna, ks.cuprum.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved