Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ, gr. B: Niespodziewana porażka Niemek, kolejna przegrana Kenii

PŚ, gr. B: Niespodziewana porażka Niemek, kolejna przegrana Kenii

fot. archiwum

Świetnie spisujące się do tej pory w Pucharze świata siatkarki z Niemiec przegrały dość niespodziewanie po tie-breaku z Dominikaną. Kenia zanotowała kolejną porażkę, tym razem z Argentyną, a zawodniczki z USA zmiażdżyły Algierki.

Spotkanie rozpoczęło się od emocjonującej partii, której bohaterką była Bethania De La Cruz . Od początku meczu można było zauważyć, że reprezentantki Niemiec trochę zlekceważyły swoje rywalki i chciały szybko oraz „bezboleśnie" wygrać ten pojedynek. Już od pierwszych piłek trwała zacięta walka, a oba zespoły nie pozwoliły uciec rywalom na więcej niż dwa „oczka". Dominikanki dobrze grały w bloku oraz świetnie spisywały się w polu serwisowym – to był ich klucz do zwycięstwa w tym secie. Podopieczne Marcosa Kwieka wygrały po zaciętej końcówce 30:28.

Drugi set przebiegł już pod dyktando zachodnich sąsiadów Polski. Dominikanki popełniły zbyt dużo błędów własnych, żeby wygrać z tak dobrym rywalem, jakim niewątpliwie są Niemki. Zawodniczki z Małgorzatą Kożuch na czele wypracowały sobie sporą przewagę i nie wypuściły jej już do końca partii wygrywając 25:22.

Losy tego spotkania zmieniały się jak w kalejdoskopie. Po drugim secie wszystkim wydawało się, że Dominikankom siły starczyło na zwycięstwo tylko w pierwszym secie, ale te pokazały, że walczą do końca i dosłownie zniszczyły w tej odsłonie swoje przeciwniczki. Świetne zagrywki oraz dobra gra w ataku podopiecznych Marcosa Kwieka i było już 20:10. Zakończenie tego seta było już tylko formalnością (25:14).



Do czwartej partii Niemki podchodziły podrażnione wcześniejszym setem. Zawodniczki Giovanni Guidettiego już od początku wzięły sprawy w swoje ręce i pokazały twardą, zaciętą grę. W osiągnięciu sukcesu i w doprowadzeniu do tie-breaka pomogły im Dominikanki, które znów zaczęły popełniać sporo błędów w swojej grze.

Przed piątą odsłoną nikt chyba nie potrafił z całą pewnością postawić na którąś z drużyn. Obie ekipy grały falowo, a ich poziom był bardzo wyrównany. W loterii tej lepsze okazały się być siatkarki z Dominikany, które po ciężkim boju wygrały 15:12.

Po spotkaniu powiedzieli:

Marcos Kwiek (trener reprezentacji Dominikany): – Jestem bardzo zadowolony z wygranej, bo zespół zagrał na dobrym poziomie. Bardzo dobrze poradziliśmy sobie w bloku oraz w polu serwisowym. To dla nas ważne, żeby utrzymać taki poziom, bo mamy wiele wzlotów i upadków.

Milagros Cabral (kapitan reprezentacji Dominikany): – Nasz zespół jest zachwycony dzisiejszą grą. Niemki grały bardzo dobrze, ale my dzisiaj byłyśmy lepsze.

Bethania De La Cruz (zawodniczka reprezentacji Dominikany): – Jestem bardzo usatysfakcjonowana zwycięstwem z Niemkami i moją grą. Byłam cały czas bardzo skupiona, bo taką trzeba być jak się gra z tak dobrymi zespołami.

Giovanni Guidetti (trener reprezentacji Niemiec): – Jak dotąd Dominikany jest najsilniejszym zespołem, z którym tutaj graliśmy. Mają niesamowite atakujące, blokujące… jest to zespół, który może grać o najwyższe miejsca na świecie. Myślę, że mój zespół jest wystarczająco silny, żeby zapomnieć o dzisiejszym meczu.

Małgorzata Kożuch (kapitan reprezentacji Niemiec): – Dominikana zagrała dziś naprawdę świetny mecz i skutecznie cały czas utrudniał nam dobrą grę. Wykonały świetną robotę w obronie. Jutro chcemy wygrać, grać o każdy punkt. Tworzymy kolektyw, znamy się już bardzo dobrze i pomagamy sobie w ciężkich chwilach. Nasz duch zespołu jest naprawdę ważny.

Dominikana – Niemcy 3:2
(30:28, 22:25, 25:14, 18:25, 15:12)

Składy zespołów:
Dominikana: Eve Mejia (8), Arias (6), Cabral de la Cruz (11), Echenique (2), Rivera (15), De La Cruz de Peña (42), Castillo (libero) oraz Marte Frica, Rodriguez (5) i Binet
Niemcy: Weiß (3), Grün (14), Ssuschke-Voigt (9), Fürst (7), Kozuch (20), Brinker (14), Tzscherlich (libero) oraz Matthes (2), Thomsen, Burchardt i Apitz


Spotkanie otworzyły potężne uderzenia Nizetich i Sosy. Kenijki okres dobrej gry rozpoczęły z kolei po zbiciach Maiyo, nie pozwalając dojść do głosu rywalkom i wychodząc na prowadzenie 6:2. Wyrównanie przyszło dość szybko, przede wszystkim za sprawą czterech dość prostych błędów reprezentantek Kenii. Mimo, że za każdym razem jedna z drużyn uciekała na niewielkie prowadzenie, ta druga skutecznie ją goniła. Zbliżając się do końca seta, obie ekipy remisowały po 19, po ataku Mercy. Kolejne zbicie tej zawodniczki pozwoliło Kenijkom odskoczyć na dwa oczka (22:20). Wtedy jednak swoją siłę dwukrotnie pokazała Boscacci, co pozwoliło Argentynkom wyrównać. Wyrównaną końcówkę partii zakończyła Sosa, plasując w środek boiska.

Od początku kolejnej odsłony Argentynki grały już na swoim dobrym poziomie. Seta rozpoczęły bardzo dobrze w polu zagrywki Curatola oraz Nizetich. Z kolei po bloku Sosy na Maiyo zespół z Ameryki Południowej prowadził już sześcioma punktami na pierwszej przerwie technicznej. Przewaga rosła praktycznie z każdą kolejną akcją i podczas drugiego czasu technicznego podopieczne trenera Bastita miały na swoim koncie o 10 punktów więcej niż rywalki. W ostatniej części seta trzykrotnie punktowała Fresco, jednak ostateczne słowo należało do Sosy, która skutecznie atakując dała swojemu zespołowi piłkę setową oraz do Busquets, która zatrzymała zbicie Wangeshi i zakończyła seta.

As serwisowy Curatoli dał Argentynkom już na samym początku partii trzeciej prowadzenie 3:0. Kenijki walczyły jednak do końca i starały się pozostać w grze. W ataku starały się Maiyo oraz Makuto. Mimo to, Argentynki prowadziły dzięki swojej dobrej zagrywce 8:5. Maiyo, Makuto oraz Mercy kontynuowały jednak dobrą grę w ataku i wyprowadziły kenijski zespół na niewielkie prowadzenie. Gra siatkarek z Argentyny była jednak dużo bardziej stabilna, co pozwoliło im zakończyć seta i całe spotkanie na własną korzyść.

Po meczu powiedzieli:

Horacio Bastit (trener reprezentacji Argentyny): Jestem niezwykle usatysfakcjonowany, zakończyliśmy mecz grając bardzo dobrze. Jednak początek nie był za dobry. Z powodu naszego sposobu gry, niedużej siły ataku nie możemy tracić zbyt wiele punktów przez błędy własne. Musimy zmniejszyć ilość tych błędów. W pierwszym secie tego nie zrobiliśmy, ale w drugim i trzecim lepiej zagrywaliśmy i nie robiliśmy prawie w ogóle błędów.

Emilce Sosa ( kapitan reprezentacji Argentyny): Jestem zadowolona z tego zwycięstwa. Byłyśmy dużo lepsze, gdyż popełniłyśmy mniej błędów. Nie mogłam zagrać wczoraj ze względu na moją kontuzje, dlatego cieszyłam się z tego, że mogłam zagrać dzisiaj. Mecz z Niemkami będzie cieżki i musimy zagrać na sto procent, tak jak Dominikanki zrobiły to dzisiaj.

Paul Bitok (trener reprezentacji Kenii): W tym momencie mój zespół nie gra dobrze. Tracimy skupienie i boję się przed kolejnymi spotkaniami. To nie jest proste ponieważ zespół traci skupienie. Czasami jesteśmy mocni, ale nie kończymy naszych celów przez brak koncentracji.

Bracksides Khadambi (kapitan reprezentacji Kenii): Chcę pogratulować Argentynie za ich dzisiejsze zwycięstwo. W pierwszym secie naprawdę starałyśmy się grać dobrze, ale w drugim i trzecim rozluźniłyśmy się popełniałyśmy przez to dużo błędów. Dlatego nie mogłyśmy dzisiaj wygrać.

Argentyna – Kenia 3:0
(26:24, 25:13, 25:16)

Składy zespołów:
Argentyna: Nizetich (7), Perez (2), Fresco (21), Sosa (7), Busquets (3), Curatola (3), Gaido (libero) oraz Rizzo, Bortolozzi, Boscacci (8), Castiglione
Kenia: Makuto (6), Khisa (1), Wanja, Maiyo (13), Moim (11), Khadambi (8), Tarus (libero) oraz Wangeshi, Odhiambo, Bosire


Od początku spotkania w ekipie amerykańskiej szalała Hooker. I mimo, że Hennaoui spektakularnym blokiem zatrzymała w połowie seta Amerykankę, to jednak drużyna ze Stanów Zjednoczonych prowadziła podczas drugiej przerwy technicznej 16:8. Po serii bloków Brown na Hennaoui oraz Larson na Boukhimie algierski szkoleniowiec poprosił o czas dla swojej drużyny. Reprezentantki afrykańskiego kraju starały się wrócić do swojej gry, jednak Amerykanki skutecznie im to utrudniały. Dwa błędy Algierii zakończyły seta.

Próba dobrej gry przyniosła Algierkom efekt na początku kolejnej odsłony, kiedy to wyszły na dwa punkty prowadzenia 2:0. Ich dobra postawa nie trwała nawet do pierwszej przerwy technicznej. Królujące na siatce Amerykanki szybko odzyskały prowadzenie oraz konsekwentnie je powiększały. Prze drugim czasem technicznym osiągnęły dziewięć punktów nadwyżki (15:6). Dodatkowo błędy własne Algierek pozwoliły reprezentantkom USA szybko zakończyć seta.

Początek trzeciej partii należał do Hodge, która punktowała w bloku i ataku. Dzięki niej amerykański zespół odskoczył na pięć punktów (8:3). Algierki nie potrafiły ustrzec się zarówno błędów w ataku, jak i w przyjęciu, co podwyższyło przewagę USA do stanu 16:8. Dalsza część seta to kolejne błędy afrykańskich siatkarek, a kolejny blok Hodge zakończył cały pojedynek.

Po meczu powiedzieli:

Hugh McCutcheon (trener reprezentacji USA): Myślałem, że dzisiejszy pojedynek będzie mocniejszy. Zagraliśmy wieloma zawodniczkami i myślę, że w meczu było kilka kluczowych momentów, gdy graliśmy naprawdę dobrze. Dlatego zadowolony jestem z wygranej i teraz skupiamy się na jutrzejszym meczu z Dominikankami, które jak wiemy są mocnym zespołem i zmuszą nas do dobrej gry w tym meczu.

Lindsey Berg (kapitan reprezentacji USA): Dziś zaczęłyśmy wolniej niż zamierzałyśmy, jednak jesteśmy coraz bliżej naszego celu. Cieszymy się z każdej naszej gry i pojedynków i jutro gramy z Dominikaną, z którym to zespołem często gramy. Zamierzamy skupić się i wygrać to spotkanie.

Ahmed Boukacem (trener reprezentacji Algierii): To było świetne zwycięstwo Amerykanek. Ciężko nam się grało bez naszych dwóch głównych atakujących, ale staraliśmy się zredukować nasze błędy. Myślę, że z każdym meczem zaczynamy grać szybciej i mam nadzieję, że możemy grać jeszcze lepiej.

Fatima Oukazi (kapitan reprezentacji Algierii): Gratulacje dla USA. To był słaby i ciężki za razem mecz dzisiaj. Amerykański blok był bardzo wysoki oraz rywalki były dobre w przyjęciu. My musimy starać się grać lepiej jutro.

Algieria – USA 0:3
(12:25, 12:25, 9:25)

Składy zespołów:
Algeria: Oudni (8), Hennaoui (6), Oukazi (1), Abderrahim, Boukhima (10), Aissou, Hammouche (libero) oraz Djouad, Mezemate (2)
USA: Scott-Arruda (5), Berg, Bown (12), Larson (6), Tom (6), Hooker (7), Miyashiro (libero) oraz Glass, Haneef-Park (12), Barboza (1), Hodge (9)

Zobacz również:
Wyniki 7. dnia oraz tabela Pucharu Świata kobiet

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved