Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ, gr. A: Brazylia na kolanach, Chinki zwyciężyły z Serbią

PŚ, gr. A: Brazylia na kolanach, Chinki zwyciężyły z Serbią

fot. archiwum

Siatkarki Brazylii mają coraz mniejsze szansę na kwalifikację do Igrzysk Olimpijskich z Pucharu Świata. Dziś przegrały 0:3 z niepokonanymi dotąd Włoszkami. Poległy również Serbki, które grały z reprezentantkami Chin. W gr. A dziś jeszcze mecz Japonia - Korea Płd.

Siatkarki reprezentacji Brazylii dość nieoczekiwanie gładko w trzech setach przegrały z niepokonaną na tym turnieju drużyną Włoch. Kolejne zwycięstwo za trzy punkty sprawia, że podopieczne Massimo Barboliniego są coraz bliżej wywalczenia przepustek na Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Natomiast sytuacja w tabeli drużyny Canarinhos po dzisiejszym meczu coraz bardziej się komplikuje.

Już pierwszy set dzisiejszego spotkania pokazał, że podopieczne Ze Roberto nie będą miały łatwej przeprawy z rywalkami. Co prawda inauguracyjna odsłona meczu lepiej rozpoczęła się dla drużyny z Ameryki Południowej. Za sprawą udanych akcji zwłaszcza Thaisy Menezes, Brazylijki prowadziły na pierwszej przerwie technicznej trzema punktami (8:5). Włoszki, które przed tym spotkaniem nie poniosły żadnej porażki szybko wróciły do swojej dobrej gry, doprowadzając do remisu przed drugą przerwą techniczną (14:14). Od tego momentu na boisku rozgorzała walka punkt za punkt, ale w końcówce więcej błędów własnych pojawiło się po stronie Canarinhos. Włoszki skrupulatnie to wykorzystały, wygrywając pierwszą odsłonę sobotniego pojedynku 25:23.

Wydawało się, że podrażnione takim obrotem sprawy podopieczne Ze Roberto będą chciały pewnie wygrać drugą partię spotkania. Nic bardziej mylnego. Zwycięstwo w poprzedniej odsłonie meczu pobudowało Włoszki, którego od samego początku drugiego seta narzuciły własny styl gry rywalkom. Podopieczne Massimo Barboliniego za sprawą bardzo dobrej gry w bloku i skutecznej grze w ataku Valentiny Arrighetti wyszły na siedmiopunktowe prowadzenie (13:6). Przeciwniczki do walki skutecznymi akcjami próbowała poderwać Thaisa Menezes, ale aktualne mistrzynie olimpijskie nie były w stanie nawiązać wyrównanej walki z rywalkami w tej partii. Ostatecznie drugiego seta 25:16 wygrały Włoszki, a zakończył się on skutecznym blokiem Simone Gioli na Pauli Pequeno.



Brazylijki zdawały sobie sprawę, że jest to dla nich set ostatniej szansy, dlatego zaciekle walczyły o każdą piłkę. Włoszki prezentowały się jednak nadal bardzo dobrze we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Dlatego też na początku trzeciej odsłony meczu oglądaliśmy wyrównaną walkę punkt za punkt (10:10). W miarę upływu czasu do głosu doszły po raz kolejny siatkarki z półwyspu Apenińskiego. Nie do zatrzymania w ataku była Carolina Costagrande, a do tego punktową zagrywką popisała się Eleonora Lo Bianco (19:15). Wypracowanej przewagi Włoszki nie wypuściły już z rąk i ostatecznie po asie serwisowym Luci Bosetti wygrały trzeciego seta 25:22 i całe spotkanie 3:0.

Obydwa zespoły zaprezentowały się podobnie w ataku z lekką przewagą zwycięskiej drużyny. Włoszki zapisały na swoim koncie 45 punktów, przy 44 oczkach przeciwniczek. Również w bloku lepiej poradziły sobie podopieczne Massimo Barboliniego. Zawodniczki z Europy dziewięciokrotnie powstrzymały blokiem rywalki. Reprezentantki Canarinhos odpowiedziały pięcioma takimi zagraniami. Podopieczne Ze Roberto okazały się słabsze od przeciwniczek w polu zagrywki (1-3). Mistrzynie olimpijskie z Pekinu oddały po własnych błędach 18 punktów, a same otrzymały w prezencie 11 oczek. W zwycięskim zespole najlepiej punktowała Carolina Costagrande, która zapisała na swoim koncie 19 oczek. W zespole brazylijskim 13 punktów zdobyła Sheilla Castro.

Po spotkaniu powiedzieli:

Massimo Barbolini (trener reprezentacji Włoch): – Jestem szczęśliwy, że pokonaliśmy jedną z najsilniejszych drużyn na świecie. Myślę, że wracamy do takiego sposobu gry reprezentacji Włoch, która potrafi przyjmować, bronić i walczyć o każdą piłkę. Jutro zmierzymy się z trudnym rywalem, reprezentacją Serbii, aktualnym mistrzem Europy. Serbki mają wiele młodych zawodniczek, które są bardzo dobrymi siatkarkami. Dlatego też musimy już myśleć o jutrzejszym spotkaniu. Nasz blok pracował bardzo dobrze. Zazwyczaj trudno gra się z reprezentacją Brazylii. Dobrze prezentowaliśmy się w bloku i obronie i to pomogło nam poprawnie wykonywać pozostałe elementy. Dobry blok pomaga w skutecznej obronie. Zwycięstwo 3:0 nad reprezentacją Brazylii nie byłoby możliwe gdybyśmy nie zagrali perfekcyjnie.

Eleonora Lo Bianco (kapitan reprezentacji Włoch): – Jestem naprawdę usatysfakcjonowana i bardzo szczęśliwa, ponieważ zagrałyśmy bardzo dobry mecz. Odniosłyśmy zwycięstwo nad tak trudnym rywalem jakim jest reprezentacja Brazylii.

Carolina Costagrande (zawodniczka reprezentacji Włoch): – To był naprawdę świetny mecz. Nie popełniłyśmy zbyt wiele błędów. Rywalki nie zagrały tak jak zazwyczaj. Nie zaprezentowały swojej najwyższej dyspozycji. Zagrałyśmy lepsze spotkanie niż wczoraj z mniejszą ilością błędów. Dlatego też wygrałyśmy dzisiaj.

Jose Roberto Guimaraes (trener reprezentacji Brazylii): – Gratulacje dla drużyny Włoch. Zagrały bardzo dobry mecz, lepszy niż dotychczasowe i oczywiście odniosły korzystny rezultat. Nasza drużyna zaprzepaściła kilka szans na zdobycie punktów w pierwszym i trzecim secie – szczególnie przy stanie 22:16, kiedy odrobiliśmy straty do stanu 22:21 i nie potrafiliśmy wykorzystać możliwości kontrataku. Kiedy popełnia się wiele błędów własnych trudno jest rywalizować z drużyną Włoch. Jutro zmierzymy się z reprezentacją Japonii. Rywalki zmagają się brakiem dwóch ważnych zawodniczek Kaori Inoue i Ai Yamamoto. W naszej drużynie brakuje trzech zawodniczek Jaqueline, Natalii i Garay, więc mamy podobny problem tutaj jak przeciwniczki. Spróbujemy zaprezentować naszą najlepszą grę w tym pojedynku.

Fabiana Claudino (kapitan reprezentacji Brazylii): – Gratulacje dla drużyny Włoch. Nie byliśmy w najlepszej formie dzisiaj i zgubiłyśmy nasz rytm. Zwykle gramy z emocjami i zaangażowaniem, a dzisiaj tego zabrakło w naszym wykonaniu. Dlatego też nie potrafiłyśmy wykonywać dobrze założeń na boisku.

Włochy – Brazylia 3:0
(25:23, 25:16, 25:22)

Składy zespołów:
Włochy: Costagrande (19), Arrighetti (11), Lo Bianco (3), Del Core (5), Bosetti L. (10), Gioli (9), Croce (libero)
Brazylia: Fabiana Claudino (1), Paula Pequeno (8), Thaisa (11), Marianne (3), Sheilla (13), Josefa Souza (3), Fabiana Oliveira (libero) oraz Danielle, Adenizia (6), Welissa (5), Tandara i Camila


Aktualne mistrzynie Europy, reprezentacja Serbii w czterech setach uległa reprezentacji Chin. Strata trzech punktów przez podopieczne Zorana Terzica powoduje, iż Serbki coraz bardziej oddalają się od zajęcia jednego z trzech premiowanych awansem na IO miejsc. Siatkarki z Azji po dzisiejszym spotkaniu mają na koncie 16 punktów i coraz realniej mogą myślę o zajęciu miejsca pierwszej trójce turnieju.

Inauguracyjny set nie wskazywał jednak na rozwinięcie się takiego scenariusza. Od początku oglądaliśmy na parkiecie wyrównaną walkę, a żadna z drużyn nie była w stanie wypracować zbyt wysokiej przewagi. Na drugiej przerwie technicznej za sprawą dwóch skutecznych bloków Junjing Yang, to reprezentantki Chin miały dwa oczka w zapasie (16:14). Serbki wróciły jednak do gry prezentowanej we wczorajszym spotkaniu i po kilku skutecznych akcjach doprowadziły do remisu. W końcówce skutecznie prezentowały się Natasa Krsmanović i Brizitka Molnar, dzięki czemu siatkarki z Europy wygrały pierwszą odsłonę meczu 25:21.

Podrażnione takim obrotem sprawy Chinki z dużym animuszem rozpoczęły kolejnego seta. Na pierwszej przerwie technicznej prowadziły już pięcioma punktami (8:3). Siatkarki z Azji wypracowaną w początkowej fazie seta przewagę starały się utrzymywać. Serbki dzielnie walczyły o odrobienie strat i po asie serwisowym Tijany Malesević traciły już tylko jedno oczko (18:19). Końcówka należała jednak do Chinek, które pewnie rozstrzygnęły drugiego seta na swoją korzyść wygrywając 25:19 i doprowadzając w cały spotkaniu do remisu 1:1.

Trzeci partia spotkania rozpoczęła się lepiej dla Serbek, który szybko puściły w niepamięć poprzednią odsłonę meczu. Skuteczny atak, gdzie brylowała Ana Bjelica połączony z dobrą grą na siatce pozwolił podopiecznym Zorana Terzica wypracować trzypunktowe prowadzenie (12:9). Brązowe medalistki tegorocznej edycji World Grand Prix kontrolowały wydarzenie na boisku do stanu 18:16. Wówczas nagły zryw nastąpił w obozie rywalek, które nie tylko doprowadziły do remisu, ale wyszły na kilku punktowe prowadzenie (22:19). Chinki okazji na wygranie trzeciego seta nie wypuściły już z rąk i ostatecznie wygrały tą partię meczu 25:23.

Wydawało się, że porażka w poprzedniej odsłonie pojedynku może odebrać ochotę do gry siatkarkom z Europy. Nic bardziej mylnego. Serbki za sprawą dobrej dyspozycji w polu zagrywki Bojany Zivković i Mileny Rasić prowadziły wyrównaną walkę z rywalkami (8:8). Podopieczne Zorana Terzica w środkowym fragmencie seta uzyskały nawet prowadzenie, ale konsekwentnie grające przeciwniczki szybko doprowadziły do remisu (20:20). Końcówka to zacięta walka o każdą piłkę, ale tę wojnę nerwów lepiej wytrzymały Chinki, które miały w swoich szeregach bardzo dobrze grającą Junjing Yang . Siatkarki z Azji wygrały ostatecznie czwartego seta 25:23 i całe spotkanie 3:1.

Obydwa zespoły zaprezentowały się podobnie w ataku. Zwyciężczynie spotkania zapisały na swoim koncie 54 punkty, przy 51 oczkach rywalek. W bloku lepsze okazały się brązowe medalistki Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, które zdobyły 16 punktów, przy 12 oczkach przeciwniczek. W polu zagrywki lepsze okazały się podopieczne Zorana Terzica. Serbki zdobyły osiem punktów bezpośrednio w tym elemencie. Rywalki odpowiedziały sześcioma takimi zagraniami. Obydwa zespoły popełniły porównywalną ilość błędów własnych. Serbki oddały rywalkom 20 punktów, a same otrzymały w prezencie 19 oczek. W zwycięskim zespole najwięcej 19 punktów zdobyła Junjing Yang. W zespole mistrzyń Europy 18 punktów do dorobku punktowego drużyny dołożyła Milena Rasić.

Po meczu powiedzieli:

Yu Juemin (trener reprezentacji Chin): Przybyliśmy na wczorajsze spotkanie pomiędzy Japonią i Serbią i oglądaliśmy je do końca. Najsilniejszym elementem w drużynie Serbii był mocny atak. Dlatego też potrzebowaliśmy kilka rodzajów taktyki na dzisiejszy pojedynek. Abyśmy byli w stanie ominąć ich blok potrzebowaliśmy kilka rodzajów zagrań w ataku.

Wei Qiuyue (kapitan reprezentacji Chin): Dzisiaj ciężko było odnieść zwycięstwo, ale cała nasza drużyna zagrała bardzo dobrze. Dlatego też udało się nam zwyciężyć. Jutro czeka nas kolejne spotkanie i chcemy zaprezentować naszą najlepszą grę nie tylko jutro, ale również podczas kolejnych spotkań na tym turnieju.

Ma Yunwen (zawodniczka reprezentacji Chin): Poziom meczu był naprawdę wysoki. Wczoraj rozegraliśmy pięciosetowe spotkanie z drużyną Brazylii i odczuwałyśmy zmęczenie, ale zagrałyśmy dobrze. Cały czas chcemy prezentować się jak najlepiej aż do końca turnieju.

Zoran Terzić (trener reprezentacji Serbii): Na początku chciałbym pogratulować drużynie Chin. Rywalki zagrały lepiej niż my w dniu dzisiejszym. To jest najważniejsza przyczyna dlaczego odniosły zwycięstwo dzisiaj. My nie zaprezentowaliśmy się dobrze. Popełniliśmy wiele błędów w organizacji naszego bloku, ataku i obrony. Myślę, że byliśmy dobrze przygotowani, ale nie potrafiliśmy tego zrealizować na parkiecie. Mam nadzieję, że zagramy lepiej w spotkaniu z reprezentacją Włoch i rozstrzygniemy ten pojedynek na swoją korzyść.

Milena Rasić (zawodniczka reprezentacji Serbii): Chciałabym pogratulować drużynie Chin, za rozegranie dobrego spotkania. Oczywiście zabrakło nam dzisiaj trochę szczęścia w trzecim i czwartym secie. Zgubiłyśmy kilka ważnych punktów. Obrona nie była problemem, ale popełniłyśmy wiele błędów co spowodowało porażkę w dzisiejszym spotkaniu. Spróbujemy poprawić naszą grę i wyeliminować błędy, a co za tym idzie zagrać lepiej niż dzisiaj.

Jovana Brakocević (kapitan reprezentacji Serbii): Jestem smutna, że przegrałyśmy dzisiejsze spotkanie. Możemy z tego pojedynku wyciągnąć wnioski i poprawić się przed jutrzejszym spotkaniem. Walczymy o każdy punkt i czasami wygrywamy, a czasami przegrywamy. Jeśli chodzi o moją kontuzję, zaczęłam już prawie normalnie trenować. Ból jest z dnia na dzień coraz mniejszy. Czekam tylko na możliwość aby pomóc mojej drużynie.

Chiny – Serbia 3:1
(21:25, 25:19, 25:23, 25:23)

Składy zespołów:
Chiny: Wang (3), Hui (15), Wei (4), Yang (19), Ma (12), Zhang L. (14), Zhang X. (libero) oraz Xu (2), Fan (7)
Serbia: Krsmanović (3), Malesević (6), Molnar (16), Antonijević, Bjelica (15), Rasić (18), Popović (libero) oraz Brakocević (1), Zivković (2), Vesović, Veljković(10)


Gospodynie tegorocznego Pucharu Świata, reprezentantki Japonii nie miały większych problemów z pokonaniem siatkarek z Korei Południowej. Podopieczne Masayoshiego Manabe w trzech setach rozprawiły się z rywalkami i dzięki kompletowi punktów nadal mają szanse na zdobycie bezpośredniej kwalifikacji do Igrzysk Olimpijskich z tego turnieju.

Początek sobotniego spotkania to wyrównana walka punkt za punkt. Obie drużyny nie odpuszczały, dlatego też na tablicy wyników w pierwszej fazie seta dość często widniał wynik remisowy. Zarówno Japonki jak i Koreanki bardzo dobrze spisywały się w bloku, ale siatkarki z Kraju Kwitnącej Wiśni były bardziej skuteczne w ataku. Taka sytuacja szybko znalazło swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników podczas drugiej przerwy technicznej (16:12). Koreanki mimo dobrej gry Kim Yeon-Kung nie potrafiły zatrzymać rozpędzonych rywalek i ostatecznie przegrały pierwszą partię spotkania 21:25.

Od początku drugiej odsłony pojedynku gospodynie turnieju starały się narzucić rywalkom swój styl gry. Bardzo dobrze spisywała się Yukiko Ebata, ale warto podkreślić, że cały zespół był skuteczny w ataku, dzięki czemu rozgrywająca Yoshie Takeshita miała ułatwione zadanie. Po drugiej stronie cały czas skutecznie uderzała Kim Yeon-Kung i to właśnie między innymi dzięki tej zawodniczce, Koreanki nie traciły do połowy seta zbyt dużego dystansu punktowego do rywalek. W końcówce podobnie jak w poprzedniej odsłonie znacznie lepiej zaprezentowały się podopieczne Masayoshi Manabe i to one mogły cieszyć się ze zwycięstwa w drugiej partii spotkania 25:18.

Wydawało się, że po dwóch przegrany setach Koreanki nie będą w stanie nawiązać wyrównanej rywalizacji w kolejnej odsłonie. Stało się jednak zupełnie inaczej. Siatkarki z Korei szybko puściły dwie poprzednie partie w niepamięć i za sprawą dobrej gry w bloku oraz skutecznym atakom Kim Yeon-Kung i Hwang Youn-Joo do drugiej przerwy technicznej prowadziły wyrównaną walkę z rywalkami (15:16). Od tego momentu do głosu po raz kolejny doszły brązowe medalistki ostatnich mistrzostw świata, które wrzuciły wyższy bieg i pewnie wygrały trzecią odsłonę meczu 25:17 i całe spotkanie 3:0.

Elementem, który zadecydował o zwycięstwie japońskiego zespołu był atak. Podopieczne Masayoshi Manabe zdobyły 46 punktów, przy 32 oczkach rywalek. W bloku obydwa zespoły spisały się porównywalnie z minimalną przewagę gospodyń turnieju. Japonki 10 razy zablokowały przeciwniczki, a same zostały zatrzymane dziewięciokrotnie. Zwyciężczynie spotkania zdobyły 4 punkty bezpośrednio z zagrywki. Koreanki nie zapisały w tym spotkaniu bezpośredniego punktu w tym elemencie. Obydwa zespoły popełniły taką samą ilość 15 błędów własnych. W zwycięskim zespole najwięcej 18 punktów zdobyła Yukiko Ebata. W obozie pokonanych 15 punktów na swoim koncie zapisała Kim Yeon-Koung.

Po meczu powiedzieli:

Masayoshi Manabe (trener reprezentacji Japonii): Wczoraj wieczorem przegraliśmy z drużyną Serbii, ale szybko udało się nam puścić to spotkanie w niepamięć i dobrze zregenerować się przed dzisiejszym pojedynkiem. Dlatego też byliśmy w stanie odnieść zwycięstwo.

Erika Araki (kapitan reprezentacji Japonii): To było długo wyczekiwane przez nas spotkanie. Jestem naprawdę zadowolona, że byłyśmy w stanie pokonać dzisiaj reprezentację Korei. Wykonałyśmy dobrą pracę w obronie i zmiany jakie zostały dokonane przyniosły zamierzony efekt. Mizuo Ishida dobrze serwowała wchodząc z ławki rezerwowych.

Yoshie Takeshita (zawodniczka reprezentacji Japonii): To był ciężki mecz, ale Saori Kimura i Yukiko Ebata pracowały razem naprawdę dobrze. Nasza obrona była szczególnie dobra z Yuko Sano.

Kim Hyung-Sil (trener reprezentacji Korei): Dzisiaj potrenowaliśmy naszą obronę. Dla mojej podopiecznej Choi Youn-Ok to było pierwsze spotkanie w międzynarodowym turnieju. Ma zdecydowanie mniejsze doświadczenie w porównaniu z Saori Kimurą i Yukiko Ebatą. Obydwie zawodniczki mają lepszą technikę i większe doświadczenie, dlatego moja podopieczna miała problemy z blokowaniem tych siatkarek. Jutro musimy w pojedynku z reprezentacją Chin skupić się na dobrej obronie.

Japonia – Korea Południowa 3:0
(25:21, 25:18, 25:17)

Składy zespołów:
Japonia: Takeshita, Iwasaka (5), Araki (12), Kimura (14), Shinnabe (7), Ebata (18), Sano (libero) oraz Nakamichi (1), Yamaguchi (3), Ishida
Korea: Hwang (12), Choi (1), Yoon (3), Kim Yeon-Koung (15), Kim Se-Young (6), Kim Hye-Jin (1), Nam (libero) oraz Kim Min-Ji (3), Joo, Kim Hee-Jin, Park

Zobacz również:
Wyniki 7. dnia oraz tabela Pucharu Świata kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved