Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ, gr. B: Druga wygrana Dominikany, Niemki nie do zatrzymania

PŚ, gr. B: Druga wygrana Dominikany, Niemki nie do zatrzymania

fot. archiwum

Po zwycięstwie nad Algierią reprezentantkom Dominikany udało się zdobyć kolejne punkty w meczu z Kenią. Z kolei z Algierkami łatwo rozprawiły się dziś Niemki. Bez problemów zwycięstwo odniosły też Amerykanki, pewnie pokonując Argentynę.

Dominikana wygrała swoje drugie spotkanie na Pucharze Świata. Siatkarki z tego kraju nie miały większych problemów z pokonaniem Kenijek, które wygrały jedynie trzeci set.

Siatkarki z Dominikany bardzo dobrze rozpoczęły spotkanie z mistrzyniami Afryki. Dobra postawa Milagros Cabral, skuteczne bloki i kilka błędów Kenii, dały drużynie z Karaibów pięć punktów przewagi na pierwszej przerwie technicznej. Przerwa w grze nie najlepiej podziałała na Dominikanki, które w połowie seta oddały inicjatywę rywalkom. Dwa dobre bloki Kenijek i skuteczna gra Mercy Moim sprawiła, że na tablicy pojawił się wynik 13:12. Wtedy jednak powtórzyła się sytuacja z początku seta. Kilka skutecznych ataków Bethanii De La Cruz, błędy Afrykanek i Dominikana wyraźnie wygrała inauguracyjną odsłonę.

W drugiej odsłonie, trener Kenii Paul Bitok szybko musiał prosić o czas, bowiem jego podopieczne przegrywały już 1:6. Szkoleniowiec afrykańskiego zespołu już chwilę później zapewne wiedział, że jego siatkarki tego seta nie wygrają. Kenijki znów zgubiły błędy własne. W zespole rywalek dobrze spisywała się Candida Arias, która zakończył zmagania w tym secie.



Dla Kenii nieco bardziej pozytywnie rozpoczął się trzeci set. Jednak mimo początkowego prowadzenia 3:2, znów na pierwszej przerwie technicznej prowadziły rywalki 8:5. Przełomowy moment spotkania miał miejsce, gdy Mercy Moim zablokowała Cabral i Kenia wyszła na prowadzenie 11:10. Dobry fragment gry Lydii Mayio sprawił, że Afrykanki prowadziły już 18:14. Wtedy o czas poprosił trener Marcos Kwiek. Czas podziałał mobilizująco na Dominikanki, ale tylko do czasu. W końcówce nieoczekiwanie więcej spokoju wykazały rywalki i dzięki temu wygrały drugiego seta na tym turnieju.

Co się udało w trzecim secie, nie wyszło Kenijkom w czwartym. Mimo tego, że nawiązywały bardziej wyrównaną walkę z rywalkami niż w pierwszych dwóch setach, to nie potrafiły doprowadzić do tie-breaka. Do połowy seta walczyły jak równy z równym, ale w końcówce nie miały zbyt wiele do powiedzenia i musiały się pogodzić z kolejną porażką.

Po meczu powiedzieli:

Marcos Kwiek (trener Dominikany): – Jesteśmy bardzo zadowoleni z uzyskania trzech punktów. Zagraliśmy dobrze w dwóch pierwszych setach: byliśmy agresywni i mieliśmy dobre przyjęcie. W trzecim secie nasz odbiór i serwis nieco osłabł, ale udało nam się wrócić do gry w czwartym secie. Teraz musimy myśleć o jutrzejszym meczu przeciwko Niemcom, który będzie niezwykle trudny.

Milagros Cabral (kapitan Dominikany): – Cieszymy się z tego zwycięstwa. Zabrakło nam pewności w trzecim secie, ale wszystko później wróciło do normy.

Paul Bitok (trener Kenii): – Mieliśmy szanse na wygranie więcej setów i uzyskanie lepszego wyniku, ale De La Cruz zniszczyła naszą grę. Wróciliśmy w trzecim secie i zaczęliśmy walczyć, ale w czwartym popełniliśmy ten sam błąd i już nie umieliśmy dobrze grać.

Brackcides Khadambi (kapitan Kenii): – To był dobry mecz, ale zaczęliśmy walkę zbyt późno. Myślę, że zagraliśmy dzisiaj naprawdę dobrze, ale Dominikana byłą po prostu lepsza.

 

Dominikana – Kenia 3:1
(25:18, 25:14, 26:28, 25:19)

Składy zespołów:
Dominikana: Eve Mejia (10), Arias Perez (13), Cabral de la Cruz (7), Echenique Medina (1), Rivera Brens (14), De La Cruz de Peña (18), Castillo (libero) oraz Marte Frica (1), Rodriguez Santos (1), Binet Stephens (1) i Martinez Brayelin
Kenia: Wangeshi (2), Khisa (7), Wanja (1), Maiyo (15), Moim (14), Khadambi (6), Tarus (libero) oraz Makuto (19), Jepngetich, Bosire


Spotkanie reprezentacji Niemiec i Algierii było jednostronnym widowiskiem. Siatkarki Giovaniego Guidettiego wybiły rywalkom siatkówkę z głowy, w trzech setach pozwalając im zdobyć jedynie 37 punktów.

Oba zespoły zaczęły to spotkanie bez wielkiego animuszu. Niemki wyszły na nieznaczne prowadzenie 6:3, ale dzieli Lidii Oulmou i Safii Boukhimie, Algieria pozostawała w punktowym kontakcie z rywalkami (7:6). Po pierwszej przerwie technicznej sprawy w swoje ręce zabrały jednak Małgorzata Kożuch i Anne Matthes, które wyprowadziły drużynę na ośmiopunktowe prowadzenie na drugim technicznym czasie. Taka seria sprawiła, że algierski zespół zupełnie się rozsypał. Nie funkcjonowało przyjęcie, z kolei Niemkom wychodziło wszystko, dlatego set zakończył się aż 15-punktową różnicą.

Pierwszy set zupełnie rozbił drużynę Algierii. W drugiej odsłonie przewaga Niemek od pierwszych piłek nie podlegała dyskusji. Na pierwszej przerwie technicznej przygnębione podopieczne Ahmeda Boukacema przegrywały już 1:8. Trener Giovanni Guidetti zdecydował się wprowadzić Mareen Apitz w miejsce rozgrywającej Kathleen Weiss. I ta zawodniczka znakomicie radziła sobie ze skutecznym rozegraniem do swoich koleżanek. Nie do zatrzymania nadal były Kożuch, Matthes, a do nich dołączyła się także Saskia Hippe i Niemki rozbiły rywalki do 8.

Cztery błędy na początku trzeciego seta nie pomogły reprezentantkom Algierii urwać rywalkom seta. Na drugiej przerwie technicznej Niemki prowadziły już pięcioma punktami i stało się jasne, że nie przegrają tego seta i całego meczu. Wicemistrzynie Europy straciły nieco mobilizację i oddały pole rywalkom, ale te były w stanie zdobyć jedynie 19 punktów. W końcówce znów dały o sobie znać Matthes i Hippe, które doprowadziły swój zespół do szczęśliwego zakończenia.

Po meczu powiedzieli:

Giovanni Guidetti (trener Niemiec): – Myślę, że to był ważny dla nas dzień, bo mogłem dokonać zmian, dając niektórym podstawowym siatkarkom chwilę odpoczynku. Dobrze, że mam wartościowe zmienniczki, które miały wielką motywację. Ważne, aby pomagać sobie nawzajem.

Małgorzata Kożuch (Kapitan Niemiec): – Jestem bardzo szczęśliwa, że wygrałyśmy w trzech setach. Zmienialiśmy skład, co będzie ważne przed kolejnymi spotkaniami. Widzieliśmy w trzecim secie, że Algieria to zespół, który się łatwo nie poddaje. Udało się dograć tego seta i zgarnąć kolejne ważne, trzy punkty.

Ahmed Boukacem (trener Algierii): – Chciałbym pogratulować rywalkom zwycięstwa. Zagraliśmy nieźle przeciwko silnemu zespołowi, szczególnie w trzecim secie. W kolejnych meczach chcemy podnosić nasz poziom.

Fatima Oukazi (kapitan Algierii): – W pierwszych dwóch setach nasza gra nie była taka dobra. W trzecim było już bardzo blisko, ale straciliśmy punkty i to jest rozczarowujące.

 

Algieria – Niemcy 0:3
(10:25, 8:25, 19:25)

Składy zespołów:
Algieria: Hennaoui, Oukazi (3), Abderrahim (1), Boukhima (3), Tsabet (5), Oulmou (5), Hammouche (libero) oraz Oudni, Djouad (4), Magnana, Mezemate (1) i Aissou (3)
Niemcy: Weiß (1), Kauffeldt (3), Matthes (17), Fürst (12), Kozuch (4), Brinker, Tzscherlich (libero) oraz Hippe (5), Burchardt (14) i Apitz (2)


W pierwszych momentach spotkania oba zespoły grały punkt za punkt. Dopiero w połowie seta Amerykanki wyszły na prowadzenie. Foluke Akinradewo dobrze radziła sobie w ataku i bloku i wyprowadziła swoją reprezentację na kilka punktów przewagi. Po błędach Argentynek na tablicy pojawił się już wynik 13:6. W kolejnych minutach seta przewaga Amerykanek stale rosła. Po bloku Destinee Hooker i Jordan Larsson USA prowadziło już 20:8. Trener rywalek Horacio Bastit brał przerwy i próbował dokonywać zmian, jednak nie przyniosły one zamierzonego skutku.

W drugim secie prym w amerykańskiej ekipie nadal wiodła Larson, dzięki której USA prowadziło na pierwszej przerwie technicznej 8:4. W drugiej fazie seta obie drużyny popełniały sporą ilość błędów własnych, ale więcej przytrafiało się Argentynkom, które straciły do rywalek sześć punktów. Dwa skuteczne bloki siatkarek USA i błąd Argentynek, sprawił, że przegrywały już one 0:2.

Trzeci set był najbardziej wyrównany z wszystkich. Do połowy seta walka toczyła się punkt z punkt i dopiero kolejne błędy siatkarek z Ameryki Południowej sprawiły, że straciły dystans do siatkarek Hugha McCutcheona. Amerykański trener rotował składem, ale w każdym ustawieniu jego podopieczne były zdecydowanie lepsze od rywalek i zasłużenie odniosły kolejne zwycięstwo w Pucharze Świata.

Po meczu powiedzieli:

Hugh McCutcheon (trener USA): – Jesteśmy szczęśliwi, że udało się dzisiaj wygrać, bo każde zwycięstwo na tym turnieju jest niezwykle ważne. Wprowadziłem kilka zmian i założeń taktycznych, których nie robiliśmy na początku turnieju i z tego jestem zadowolony. Puchar Świata to wyjątkowy turniej, każdy może wygrać z każdym. Musimy zachować koncentrację do samego końca.

Lindsey Berg (kapitan USA): – Dziś udało się kontynuować naszą podróż w stronę Londynu. Musimy się skupić na tym, co planujemy i co robimy. Zrobiliśmy kolejny ważny krok. Byłyśmy skoncentrowane, teraz musimy to zachować na jutrzejszy dzień.

Horacio Bastit (trener Argentyny): – Chciałbym pogratulować rywalom. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko o zwycięstwo, ale chcieliśmy ugrać jak najwięcej punktów. Dla nas najważniejsze jest zdobycie międzynarodowego doświadczenia grając z takimi zespołami. Musimy się uczyć od tych zespołów.

Emilce Sosa (kapitan Argentyny): – Myślę, że nasz zespół podniósł poziom i poprzeczkę rywalkom. Od początku do ostatniej piłki grałyśmy najlepiej jak potrafiłyśmy.

 

Argentyna – USA 0:3
(12:25, 15:25, 19:25)

Składy zespołów:
Argentyna: Nizetich (3), Perez (1), Fresco (7), Carlotto (5), Busquets (3), Curatola, Gaido (libero) oraz Rizzo, Bortolozzi, Boscacci (8) i Castiglione
USA: Berg, Bown (1), Larson (6), Tom (14), Akinradewo (13), Hooker (13), Davis (libero) oraz Scott-Arruda (4), Hodge (3), Haneef-Park (2), Glass (1) i Barboza (1)

Zobacz również:
Wyniki i tabela III rundy Pucharu Świata kobiet

źródło: fivb.org, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved