Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ, gr. A: Koreanki rozbite, Brazylia i Serbia zwycieżają

PŚ, gr. A: Koreanki rozbite, Brazylia i Serbia zwycieżają

fot. archiwum

Reprezentacja Włoch nie miała nawet najmniejszych problemów z pokonaniem w trzeciej rundzie turnieju siatkarek z Korei. Brazylijki po ciężkiej walce pokonały siatkarki z Chin. Poległa też inna azjatycka ekipa, Japonia, która w trzech setach uległa Serbii.

Nie do zatrzymania są na tegorocznym Pucharze Świata podopieczne Massimo Barboliniego. Tym razem wyższość Włoszek musiały uznać siatkarki z Korei Południowej, które w trzech setach gładko uległy rywalkom. Zawodniczki z Europy dzięki zainkasowaniu kompletu punktów pozostaną liderkami tabeli po szóstej kolejce zmagań.

Spotkanie rozpoczęło się od zaciętej walki o każdą piłkę. W zespole z Włoch na początku pojedynku wyróżniała się Lucia Bosetti, natomiast w obozie przeciwniczek Kim Yeon-Koung. W miarę upływu czasu przewagę na boisku zaczęły uzyskiwać siatkarki z Europy, które za sprawą dobrej gry w bloku i ataku punkt po punkcie powiększały swoją przewagę. Przeciwniczki nie potrafiły znaleźć sposobu na powstrzymanie rywalek, a zadanie utrudniała im duża ilość błędów własnych po swojej stronie. Ostatecznie podopieczne Massimo Barboliniego pewnie rozstrzygnęły inauguracyjną odsłonę spotkania na swoją korzyść, wygrywając 25:15.

Drugi set spotkania to jeszcze większą dominacja siatkarek z półwyspu Apenińskiego. Od początku partii starały się narzucić rywalkom swój styl gry. Za sprawą bardzo dobrej zagrywki Simony Gioli oraz udanej postawie w bloku Antonelli Del Core, Włoszki wypracowały ośmiopunktową przewagę (15:7). Koreanki podobnie jak w spotkaniu z reprezentacją Stanów Zjednoczonych wydawały się być bezradne na dobrze dysponowane przeciwniczki. Pełną dominację podopiecznych Massimo Barboliniego w tej partii, przypieczętowała asem serwisowym Lucia Bosetti. Reprezentantki Italii wygrały drugą odsłonę meczu 25:12 i objęły prowadzenie w całym spotkaniu 2:0.



Zapewne niewielu kibiców i obserwatorów spotkania wierzyło, że Koreanki będą jeszcze w stanie powalczyć w tym spotkaniu. Przypuszczenia szybko znalazły swoje odzwierciedlenie na parkiecie hali w Sapporo. Włoszki kontrolowały wydarzenia na boisku, grając dobrze we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Nie do zatrzymania w ataku była Carolina Costagrande, która wspierana była przez Antonelle Del Core i Lucie Bosetti. W obozie rywalek jedynie Yeong-Ah Park próbowała nawiązać wyrównaną walkę z przeciwniczkami. Podopieczne Massimo Barboliniego pewnie zmierzały jednak po zwycięstwo w trzech setach (19:10), wygrywając ostatecznie tę partię 25:17 i całe spotkanie 3:0.

Siatkarki reprezentacji Italii okazały się lepsze od rywalek we wszystkich elementach podczas dzisiejszego spotkania. W ataku zawodniczki z półwyspu Apenińskiego zdobyły 38 punktów przy 27 oczkach przeciwniczek. W bloku zwyciężczynie spotkania zdobyły aż 11 oczek. Koreanki odpowiedziały jedynie czterema takimi zagraniami. Simona Gioli i jej koleżanki bardzo dobrze spisały się w polu zagrywki, zdobywając bezpośrednio 8 punktów w tym elemencie. Rywalki posłały na stronę Włoszek jeden punktowy serwis. Włoszki popełniły 12 błędów własnych, a same otrzymały w prezencie 18 oczek. W zwycięskim zespole najwięcej 19 punktów zdobyła Carolina Costagrande. W obozie rywalek 9 punktów na swoim koncie zapisała Yeong-Ah Park.

Po meczu powiedzieli:

Massimo Barbolini (trener reprezentacji Włoch): – Dzisiaj chciałbym pogratulować mojemu zespołowi. Dla nas mecz z Koreą Południową był dobrym wejściem w dalszą część turnieju. Myślę, że zagraliśmy dobrze od początku do końca w każdym z setów. To będzie miało znaczenie w kolejnym spotkaniu w którym musimy zagrać z taką samą uwagą i koncentracją. Zmierzymy się z bardzo silną drużyną Brazylii. Myślę, że w tym momencie możemy zagrać bardzo dobry mecz, ponieważ mamy możliwości do tego. To będzie dla nas bardzo trudny pojedynek od samego początku.

Eleonora Lo Bianco (kapitan reprezentacji Włoch): – Poświęcaliśmy dużo uwagi na to spotkanie ponieważ drużyna Korei jest bardzo silną i może sprawić wiele problemów. Skoncentrowaliśmy się na naszej zagrywce, bloku i obronie, więc nie pozwoliliśmy przeciwniczkom na rozwinięcie się w grze kombinacyjnej. Jestem usatysfakcjonowana zwycięstwem. Dzień po dniu myślimy o kolejnym spotkaniu, które mamy do rozegrania. Jutro spodziewam się bardzo trudnego pojedynku. Chcemy uzyskać jak najwięcej punktów.

Carolina del Pilar Costagrande (zawodniczka reprezentacji Włoch): – W dzisiejszym zwycięstwie pomogło nam utrzymania koncentracji. Jutro czeka nas ciężkie spotkanie, ale będziemy chciały zaprezentować się jak najlepiej i spróbować zaprezentować nasze najmocniejsze strony.

Kim Hyung-Sil (trener reprezentacji Korei Południowej): – Jeśli chodzi o jutrzejsze spotkanie z reprezentacją Japonii to poziom poszczególnych zawodniczek jest podobny, ale różnica polega na tym, ze Japonki grają lepiej kombinacyjnie. Moje podopieczne mają szansę na odniesienie zwycięstwa jeśli zagrają dobrze właśnie w tym elemencie.

Kim Se-Young (kapitan reprezentacji Korei Południowej): – Dzisiaj nasza gra kombinacyjna nie wyglądała najlepiej. Zazwyczaj dobrze spisywaliśmy się w przyjęciu i zagrywce. W tym spotkaniu te elementy nie funkcjonowały tak jak powinny, dlatego też nie odniosłyśmy sukcesu.

Włochy – Korea 3:0
(25:15, 25:12, 25:17)

Składy zespołów:
Włochy: Costagrande (19), Arrighetti (7), Lo Bianco, Del Core (10), Bosetti (13), Gioli (8), Croce (libero)
Korea: Jung Ji-Youn (1), Hwang Youn-Joo (3), Yoon Hye-Suk (2), Kim Yeon-Koung (3), Kim Se-Young, Kim Hee-Jin (7), Nam Jie-Youn (libero) oraz Kim Min-Ji (2), Choi Youn-Ok., Lee Bo-Lam (1), Kim Hye-Jin (4) i Park Jeong-Ah (9)


Siatkarki reprezentacji Brazylii stają się specjalistkami od rozgrywania pięciosetowych spotkań na tegorocznym Pucharze Świata. Po wygraniu z reprezentacją Serbii i Korei Południowej w tie-breaku, również w spotkaniu z reprezentacją Chin podopieczne Ze Roberto potrzebowały pięciu setów aby pokonać przeciwniczki.

Spotkanie od początku układało się po myśli Canarinhos, które dość szybko wypracowały sobie kilku punktową przewagę. Po zablokowaniu Yimei Wang przez Sheille Castro, Brazylijki miały już siedem punktów w zapasie (14:7). Zawodniczki z Azji nie zamierzały się jednak poddawać i sumiennie punkt po punkcie odrabiały straty, doprowadzając do remisu w decydującej fazie seta (21:21). W końcówce więcej spokoju i opanowania zachowały jednak podopieczne Ze Roberto i to one mogły cieszyć się z wygrania inauguracyjnej odsłony meczu 25:23.

Druga partia podobnie jak poprzednia odsłona meczu lepiej rozpoczęła się dla siatkarek z Ameryki Południowej, które za sprawą dobrej gry zwłaszcza Sheilli Castro wyszły na czteropunktowe prowadzenie (10:6). Chinki ponownie pokazały jednak dużą waleczność i tuż po drugiej przerwie technicznej doprowadziły do remisu (16:16). Od tego momentu na boisku rozgorzała walka punkt za punkt i znów kibice byli świadkami zaciętej końcówki. Tym razem zespoły zamieniły się jednak rolami i to Chinki rozstrzygnęły drugą odsłonę pojedynku na swoją korzyść, wygrywając 27:25, a spora w tym zasługa dobrze grającej Lei Zhang.

Będące na fali po wygraniu drugiego seta reprezentantki Chin z dużym animuszem rozpoczęły kolejną partię spotkania. Brazylijki nie potrafiły odnaleźć swojego rytmu gry i w środkowej fazie seta przegrywały trzema punktami (10:13). Siłą zespołu z Azji był równomiernie rozkładający się na każdą zawodniczkę atak. Brazylijki próbowały odrabiać straty grając skutecznie w bloku zwłaszcza Fabiana Oliveira i Tandara Caixeta. Jednak zawodniczki z Chin nie wypuściły zwycięstwa w tej partii z rąk i ostatecznie wygrały tę odsłonę meczu 25:21.

Początek czwartej partii spotkania wskazywały, że Chinki są w stanie w tym spotkaniu powalczyć o komplet punktów. Za sprawą skutecznej gry w ataku Lei Zhang, zawodniczki z Azji prowadziły trzema punktami (12:9). Podopieczne Ze Roberto nie zamierzały jednak łatwo oddać zwycięstwa i zamierzały walczyć do końca o dwa oczka w dzisiejszym spotkaniu. Canarinhos po kilku skutecznych akcjach doprowadziły do remisu (15:15). Po drugiej stronie siatki zaczęły mnożyć się błędy własne, co skrupulatnie wykorzystały Brazylijki wychodząc na kilku punktowe prowadzenie. Przewagę udało się im spokojnie utrzymać do końca partii, wygrywając 25:20 i doprowadzając do tie-breaka.

Decydująca odsłona spotkania to zacięta walka punkt za punkt. Obydwie drużyny zdawały sobie sprawę, że zwycięstwo znacznie przedłuży szansę na zajęcie jednego z trzech premiowanych awansem do Igrzysk Olimpijskich miejsc, dlatego zespoły walczyły o każdą piłkę. W miarę upływu czasu przewagę zaczęły uzyskiwać reprezentantki Chin, która po zmianie stron wynosiła trzy oczka (11:8). Brazylijki zerwały się jednak do ostatecznego ataku i za sprawą skutecznych ataków Pauli Pequeno zmniejszyły straty by za chwilę doprowadzić do remisu. Końcówka to znów zacięta walka, ale lepiej tę wojnę nerwów wytrzymały podopieczne Ze Roberto, które dzięki skutecznej grze na siatce wygrały piątego seta 17:15 i cały mecz 3:2.

Obydwa zespoły zaprezentowały się porównywalnie w ataku. Brazylijki w przekroju całego spotkania zdobyły 68 punktów w tym elemencie, przy 63 oczkach rywalek. Również w bloku lepsze, ale nieznacznie okazały się podopieczne Ze Roberto, które 19 razy zablokowały przeciwniczki. Chinki 16 razy ustawiły szczelny blok. W polu serwisowym minimalnie lepsze okazały się zawodniczki z Chin, które posłały na drugą stronę siatki 6 punktowych zagrywek, przy 5 takich zagraniach przeciwniczek. Brazylijki po swoich błędach oddały 25 punktów, a same otrzymały w prezencie 21 oczek. W zwycięskim zespole najwięcej 21 punktów zdobyła Paula Pequeno. W obozie pokonanych 18 punktów na swoim koncie zapisała Lei Zhang.

Chiny – Brazylia 2:3
(23:25, 27:25, 25:21, 20:25, 15:17)

Składy zespołów:

Chiny: Wang (14), Hui (17), Wei (3), Yang (17), Ma (16), Zhang Lei (18), Zhang Xian (libero) oraz Chen
Brazylia: Fabiana (19), Paula (21), Thaisa (14), Marianne (9), Sheilla (18), Souza (3), Fabiana (libero) oraz Danielle, Welissa (6), Caixeta (2), Camila

Po meczu powiedzieli:

Jose Roberto Guimaraes (trener reprezentacji Brazylii): – Dzisiejszy mecz był wyrównany i toczył się na porównywalnym poziomie. Wygraliśmy pierwszego seta, ale w drugim i trzecim tryumfowały rywalki, dzięki czemu były w dobrym rytmie. W czwartej partii wprowadziłem na boisko Welisse Gonzagę, która bardzo dobrze prezentowała się w przyjęciu zagrywki, co pomogło nam w ataku. Nasz serwis nie był tak dobry jak przeciwniczek, ale zamierzamy to poprawić do jutrzejszego meczu z reprezentacją Włoch. Mam nadzieje, że zaprezentujemy naszą najlepszą grę. W pierwszej fazie turnieju mierzyliśmy się z trudniejszymi przeciwniczkami niż nasze jutrzejsze rywalki. W swojej grupie mieliśmy Serbki, mistrzynie Europy, Niemki, które zdobyły srebrny medal i drużynę USA. Drużyna Włoch podobnie jak my pokonała Chinki w stosunku 3:2. Musimy oczekiwać na dalsze wydarzenia do końca turnieju, jeśli chodzi o awans na IO.

Fabiana Claudino (kapitan reprezentacji Brazylii): – To było bardzo trudne spotkanie. Zdawaliśmy sobie sprawę, że jeżeli będziemy cieszyć się grą i ufać sobie nawzajem jesteśmy w stanie grać dobrze. Udało się nam to zrealizować dlatego tez odnieśliśmy zwycięstwo w meczu.

Sheilla Castro (zawodniczka reprezentacji Brazylii): – W dzisiejszym spotkaniu zaprezentowałyśmy dobrą technikę i pozytywnego ducha walki. W pierwszym secie cieszyliśmy się grą, natomiast w dwóch kolejnych nie wyglądało to już tak dobrze. W czwartym i piątym secie znów czerpaliśmy radość z gry. To jest bardzo ważne, że drużyna potrafi się wspierać w trudnych momentach. Włoszki są aktualnie liderkami, ale my znamy je bardzo dobrze. Będziemy oglądały wideo i chcemy jak najlepiej przygotować się do jutrzejszego spotkania.

Yu Juemin (trener reprezentacji Chin): – Chciałbym pogratulować zwycięstwa reprezentacji Brazylii. Myślę, że zagraliśmy dobrze w przekroju całego spotkania. Zaprezentowaliśmy się lepiej niż w spotkaniu z drużyną Włoch zwłaszcza na zagrywce. Staraliśmy się zagrywać w Marianne Steinbrecher i w mojej opinii funkcjonowało to dobrze. Próbowaliśmy również grać kombinacyjnie. W czwartym secie trener rywalek dokonał zmian, co znacznie poprawiło przyjęcie w obozie przeciwniczek.

Wei Qiuyue (kapitan reprezentacji Chin): – Gratulacje dla drużyny Brazylii za dzisiejsze zwycięstwo. To było wyrównane spotkanie i my zaprezentowałyśmy się z dobrej strony. W czwartym i piątym secie blok i atak rywalek funkcjonował na świetnym poziomie. Będziemy próbowały zaprezentować naszą najlepszą grę w kolejnym spotkaniu. W przekroju całego spotkania grałyśmy dobrze, szczególnie atak i blok był bardzo stabilny.

Wang Yimei (zawodniczka reprezentacji Chin): – Drużyna Brazylii zaprezentowała się z bardzo dobrej strony. Jestem zadowolona, że miałyśmy szansę zmierzenia się z rywalkami. Możemy uczyć się od przeciwniczek lepszej gry w ataku i bloku.


Siatkarki reprezentacji Serbii po dwóch porażkach w tie-breaku wróciły na właściwe tory i w spotkaniu szóstej kolejki pokonały gospodynie tegorocznego Pucharu Świata, reprezentację Japonii w trzech setach. Dzięki zainkasowaniu kompletu punktów podopieczne Zorana Terzica nadal liczą się walce o bilety na Igrzyska Olimpijskie w Londynie.

Pierwszy set rozpoczął się od wyrównanej walki punkt za punkt. Serbki po dwóch porażkach z rzędu, chciały jak najszybciej zmazać plamę i wygrać dzisiejsze spotkanie. Japonki zdawały sobie sprawę, że w przypadku wysokiej porażki ich szanse na zajęcie jednego z trzech premiowanych awansem miejsc znacznie spadną. Za sprawą dobrej gry w zagrywce i ataku podopieczne Zorana Terzica uzyskały po drugiej przerwie technicznej dwupunktowe prowadzenie (18:16), które szybko powiększyły w do trzech oczek (20:17). W serbskim zespole bardzo dobrze prezentowały się Ana Bjelica i Milena Rasic. W zespole gospodyń grę w ataku napędzała jedynie Saori Kimura. Ostatecznie Japonki musiały uznać wyższość rywalek w pierwszej odsłonie meczu, przegrywając 22:25.

Będące na fali po przedniej odsłonie pojedynku, aktualne mistrzynie Europy udanie rozpoczęły kolejną partię spotkania. Po kilku skutecznych akcjach wyszły na trzypunktowe prowadzenie (6:3), które powiększyły do czterech oczek (9:5). Widząc co dzieje się na parkiecie, trener gospodyń poprosił o trzydzieści sekund przerwy. Słowa szkoleniowca nie przyniosły jednak zamierzonego skutku, gdyż rywalki punkt po punkcie powiększały swoją przewagę (12:5). Japonki miały duży problem z przyjęciem zagrywki, co skutecznie uniemożliwiało im prowadzenie gry kombinacyjnej. Serbki były zaś nie tylko skuteczne w ataku, ale bardzo dobrze prezentowały się na siatce, dzięki czemu wypracowaną przewagę utrzymały do końca, wygrywając drugiego seta 25:20.

Japonki zdawały sobie sprawę, że jeżeli chcą pozostać w tym spotkaniu muszą wygrać trzecią partię pojedynku. Serbki nie chciały jednak przedłużać dzisiejszego spotkania i również zmierzały wygrać trzecią odsłonę meczu. Od początku tego seta oglądaliśmy na boisku zaciętą walkę punkt za punkt (3:3), a żadna z drużyn nie mogła wypracować sobie zbyt wysokiej przewagi punktowej. Do drugiej przerwy technicznej na tablicy wyników najczęściej pojawiał się rezultat remisowy (12:12, 14:14). Po drugiej przerwie poświęconej na kosmetykę parkietu, przewagę zaczęły uzyskiwać brązowe medalistki tegorocznej edycji Grand Prix, która szybko urosła do czterech punktów (22:18). Sytuację próbował ratować trener Masayoshi Manabe prosząc o przerwę dla swojego zespołu, Rozpędzone rywalki nie wypuściły wysokiego prowadzenia z rąk i po skutecznym ataku Mileny Rasic, mogły unieść ręce w geście tryumfu. Podopieczne Zorana Terzica wygrały trzecią odsłonę pojedynku 25:21 i całe spotkanie 3:0.

Zwyciężczynie spotkania bardzo dobrze zaprezentowały się w ataku, zdobywając 50 punktów w tym elemencie przy 38 oczach rywalek. W bloku obydwa zespoły zaprezentowały się podobnie z lekką przewagą drużyny z Europy. Serbki zablokowały rywalki dwanaście razy. Japonki odpowiedziały dziesięcioma takimi zagraniami. W polu zagrywki zarówno drużyna Serbii jak i Japonii zdobyła po dwa punkty. Siatkarki z Kraju Kwitnącej Wiśni po własnych błędach oddały 11 punktów, a same otrzymały w prezencie 13 oczek. W zwycięskim zespole najlepiej zaprezentowała się Milena Rasic, która zdobyła 17 punktów. W zespole przeciwnym 14 punktów do dorobku punktowego drużyny dołożyła Saori Kimura.

Japonia – Serbia 0:3
(22:25, 20:25, 21:25)

Składy zespołów:
Japonia: Takeshita, Iwasaka (9), Araki (3), Kimura (14), Shinnabe, Ebata (9), Sano (libero) oraz Nakamichi, Yamaguchi (9), Ishida (5), Sakoda i Mori (1)
Serbia: Malesevic (12), Molnar (9), Antonijevic (3), Bjelica (13), Rasic (17), Veljkovic (10), Popovic (libero)

Po meczu powiedzieli:

Zoran Terzic (trener reprezentacji Serbii): –  Jestem zadowolony, że kontynuujemy dobrą grę. Jesteśmy szczęśliwi z każdego zwycięstwa odniesionego nad reprezentacją Japonii, ale szczególnie ono smakuje tutaj w Japonii. To są specjalne pojedynki dla nas ze specjalną atmosferą. To było czuć, kiedy wygraliśmy z drużyną gospodyń. Chciałbym pogratulować mojej drużynie. W mojej opinii, jeśli chcemy wygrać jutrzejsze spotkanie z reprezentacją Chin musimy popełnić mniejszą ilość błędów własnych niż w spotkaniu dzisiejszym. Nasze jutrzejsze rywalki prezentują się tutaj lepiej niż podczas turnieju Grand Prix. Musimy zrobić wszystko, co potrafimy, żeby odnieść zwycięstwo w tym spotkaniu.

Ana Antonijevic (zawodniczka reprezentacji Serbii): – Chciałabym pogratulować naszemu zespołowi. Myślę, że zagrałyśmy dzisiaj dobre spotkanie, zwłaszcza w pierwszym secie. Mam nadzieję, że będziemy kontynuowały naszą dobrą grę i korzystne rezultaty.

Masayoshi Manabe (trener reprezentacji Japonii): – W dwóch pierwszych setach nasza gra nie wyglądała dobrze. Nie potrafiliśmy znaleźć sposobu na grę z rywalkami. Ciągle mamy szansę na awans, na pewno nie zmalały one do zera. W związku z tym szczególne znaczenie dla nas ma jutrzejsze spotkanie z reprezentacją Korei Południowej. Jutro musimy zaprezentować naszą najlepszą grę.

Erika Araki (kapitan reprezentacji Japonii): – Przegrałyśmy bardzo ważne dla nas spotkanie i jest nam z tego powodu bardzo przykro. Wzrost i siła rywalek były na zbyt wysokim poziomie i my nie potrafiłyśmy się temu przeciwstawić. Potrzebujemy regeneracji, żeby jutro zaprezentować naszą najlepszą grę.

Saori Kimura (zawodniczka reprezentacji Japonii):-  Dzisiejszy mecz był bardzo ważny dla nas, jeśli chodzi o kwalifikację olimpijską. Ale od początku do końca tego spotkania drużyna Serbii kontrolowała to, co dzieje się na parkiecie. Popełniłyśmy zbyt wiele błędów własnych i nie potrafiłyśmy grać siatkówki w naszym rytmie. Tym samym spotkanie okazało się rozczarowujące dla nas. Zagrywka rywalek była bardzo silna, ale starałyśmy się przyjmować i prowadzić naszą grę kombinacyjną.

Zobacz również:
Wyniki i tabela III rundy Pucharu Świata kobiet

źródło: fivb.org, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved