Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ kobiet, gr. B: Brazylia znów traci punkt, USA zatrzymane

PŚ kobiet, gr. B: Brazylia znów traci punkt, USA zatrzymane

fot. archiwum

Po przegranym tie-breaku w meczu z Brazylią, dziś reprezentacja Korei Płd. odniosła pierwsze zwycięstwo z Kenię. Punkt znów straciły Brazylijki, wygrywając po tie-breaku z Serbią. W najciekawszym meczu dnia Niemki wygrały w trzech setach z reprezentacją USA.

Siatkarki Korei Południowej odniosły pierwsze zwycięstwo w tegorocznym Pucharze świata. W środę pokonały bez problemu 3:0 Kenią i mają cztery punkty na swoim koncie. Spotkanie rozpoczęło się od kilku efektownych bloków Kim Se-Young na Makuto i Mercy, jednak na pierwszą przerwę techniczną to siatkarki z Afryki schodziły z dwupunktowym prowadzeniem. Potem Kenijki ponownie nie mogły znaleźć recepty na dobry blok Kim Se-Young, ponadto coraz częściej popełniały błędy własne. Koreanki wyszły na prowadzenie i zdobyły aż pięć punktów przewagi. Kenia próbowała jeszcze dorobić straty, ale atak Kim Hee-Jin zakończył pierwszą partię zwycięstwem Azjatek 25:21.

Koreanki dużo lepiej rozpoczęły druga partię i po dwóch kolejnych błędach rywalek prowadziły już 8:3. Udany blok Brackcides Khadambi na Kim Yeon-Koung nie mógł powstrzymać Azjatek i trener Paul Bitok poprosił o przerwę przy stanie 12:4 dla Korei. Jego zespół przegrywał już na drugiej przerwie technicznej dziesięcioma punktami, a trener zespołu z Afryki zdecydował się na zmiany. Koreanki już spokojne o wynik tego seta doprowadziły do stanu 23:11, pozwalając rywalkom jeszcze na zdobycie czterech punktów w tym secie. W trzecim secie trener Bitok przywołał swoje zawodniczki do siebie już po stracie pierwszych czterech punktów. Cokolwiek im powiedział, przyniosło to efekt i po ataku Mercy był już remis po 7. Kenijki nie były jednak w stanie utrzymać na dłużej takiej formy. Po udanych blokach Kim Hee-Jin zespół z Korei na drugiej przerwie technicznej prowadził już 16:9 i wszystko wskazywało na to, że zaraz zakończy to spotkanie. Po asie serwisowym Joo Tak-Na było już 23:13. Afrykanki zdobyły jeszcze jeden punkt i zeszły z boiska pokonane.

Jestem zadowolony, że po czterech porażkach w końcu wygraliśmy. To cenne zwycięstwo. Nie byliśmy dobrze przygotowani do tego turnieju, ale po tej wygranej zawodniczki nabiorą trochę więcej pewności siebie – mówił po meczu koreański szkoleniowiec, Kim Hyung-Sil.Po dobrej grze przeciwko lepszym zespołom, po dzisiejszym meczu jestem nieco rozczarowany – przyznał trener reprezentacji Kenii, Paul Bitok.Spodziewaliśmy się, że wygramy chociaż dwa sety. Popełniliśmy wiele błędów, Koreanki świetnie zagrywały, a my nie umieliśmy przyjąć tej zagrywki. Nasze morale po tym meczu mocno upadło i mam nadzieję, że takie spotkanie się już nie powtórzy.



Kenia – Korea Południowa 0:3
(21:25, 15:25, 14:25)

Składy zespołów:
Kenia: Makuto (11), Khisa (4), Wanja (2), Maiyo (4), Moim (11), Khadambi (5), Tarus (libero) oraz Wangeshi, Jepngetich, Odhiambo (1) i Bosire (2)
Korea Płd.: Jung Ji-Youn (4), Hwang Youn-Joo (13), Yoon Hye-Suk (2), Kim Yeon-Koung (14), Kim Se-Young (6), Kim Hee-Jin (10), Nam Jie-Youn (libero) oraz Lee Bo-Lam, Joo Yea-Na (1) i Kim Hye-Jin (1)


Od początku spotkania obie drużyny walczyły o każdy punkt. Wyrównana gra trwała do pierwszej przerwy technicznej. Później w ataku świetnie zaczęła się spisywać Molnar a punkt w bloku zdobyła dodatkowo Bjelica, co pozwoliło Serbkom odskoczyć. Przewaga wzrosła do pięciu oczek, jednak Brazylijki zniwelowały ją do dwóch. Wtedy zaczęły popełniać błędy własne i Serbki ponownie odskoczyły, tym razem na sześciopunktową różnicę 19:13. Skuteczny blok Malesević na Castro dał kolejny punkt reprezentacji Serbii. Mimo, że Paula starała się pociągnąć grę swojej drużyny, Serbki miały pierwszą piłkę setową po podwójnym odbiciu Claudino. Seta zakończyła atakiem Bjelica.

W drugim secie początek był bardzo podobny do pierwszego. Atak za atak i wyrównana gra obu drużyn toczyła się do pierwszej przerwy technicznej, na której już Serbki odskoczyły na dwa oczka prowadzenia. Brazylijki jednak nie poddawały się, i gdy w bloku zaczęła szaleć Thaisa oraz Mari, które blokowały kolejno pojedynczymi blokami Veljković i Bjelicę wyszły wreszcie na punkty prowadzenia 10:8. Wtedy serbski szkoleniowiec Zoran Terzić poprosił o przerwę dla swoich podopiecznych. Dwie akcje później brazylijska przewaga wzrosła jednak do czterech oczek. Przy stanie 14:11 dla Brazylii, Europejki włączyły piaty bieg. Po bloku Krsmanović na Fabianie wyrównały po 14. Dodatkowo świetna zagrywka i bezpośredni punkt z tego elementu Velković sprawiły, że Serbki na drugiej przerwie technicznej prowadziły dwoma punktami. Zmuszony do reakcji brazylijski trener Ze Roberto poprosił o czas, gdy różnica dzieląca jego siatkarki od rywalek wzrosła do trzech oczek (16:19). Nic to jednak nie dało i kolejne trzy akcje padły łupem Serbek (22:16), które pewnie dokończyły całą partię.

Dwie wygrane, jakby uśpiły serbski zespół. Już na samym początku trzeciej odsłony spotkania trener Terzić zwołał swoje siatkarki, gdyż przegrywały 0:4. Dwa skuteczne bloki Fabiany podwyższyły prowadzenie Canarinhos do pięciu oczek. Po pierwszej przerwie technicznej Serbki zaczęły pracować nad zniwelowaniem strat, co udało im się do stanu 9:10. Dobrze dysponowane w polu zagrywki były w tym momencie Paula i Sheila, które dały swojej drużynie trzy punkty prowadzenia. Gdy Thaisa zablokowała Bjelicę, Terzić kolejny raz zareagował. Jego zespół przegrywał już 15:19. Po przerwie akcja się powtórzyła. Setballa Brazylijki wywalczyły po kolejnym bloku, tym razem na siatce walkę wygrały Sheilla i Fabiana. Seta zakończyła potężna zagrywka Welissy Gonzaga, której nie była w stanie przyjąć Malasević.

Podbudowane dalszą grą Brazylijki już na początku czwartej odsłony odskoczyły na niewielkie prowadzenie. Serbki zdołały je jednak szybko zniwelować i już na pierwszej przerwie technicznej to one prowadziły jednym punktem. Po bloku Veljković Serbia prowadziła już trzema punktami. Brazylijki zdołały wyrównać po 15 po blokach Thaisy na Brizitce oraz Molnar i Bjelicy. Błąd po serbskiej stronie sprawił, że Canarinhos odzyskały prowadzenie i podczas drugiej przerwy technicznej wygrywały 16:15. Potężne uderzenia Pauli i Sheilli podwyższyły brazylijską przewagę do trzech oczek. Serbki lekko pogubiły się. Ich błąd własny dał rywalkom pierwszą piłkę setową, a całą partię zakończył atak Sheilli.

Brazylijki po wyrównaniu stanu meczu działały już dużo bardziej pewne siebie, odskakując na samym początku na trzy oczka (6:3). Trener Terzić wiedział, że jest to zły prognostyk, więc poprosił o chwilę oddechu dla swoich zawodniczek. Jednak prowadzenie drużyny Ze Roberto rosło i ekipy zmieniły się stronami boiska przy czteropunktowym prowadzeniu siatkarek z Ameryki Południowej. Dwa błędy własne Brazylijek zniwelowały straty do dwóch punktów, a trener Ze Roberto poprosił o czas dla swojego zespołu. Po kolejnym błędzie Sheilli Serbki traciły już tylko punkt (12:13). Wtedy Thaisa zablokowała Veljković a Sheilla wykorzystała kontrę, atakując potężnie i kończąc całe spotkanie.

To był bardzo trudny mecz, od stanu 0:2 do 3:2. Macie bardzo dobrą drużynę i bardzo dobre zawodniczki. Gratuluję wykonanej pracy. Myślę, że nie graliście tak do tej pory, ale obecnie jesteście jednym z najsilniejszych drużyn na świecie – zwrócił się na pomeczowej konferencji do trenera Serbii, Ze Roberto.Jestem dumny z mojego zespołu, za wygraną w tak trudnym meczu. Nasza ławka rezerwowych pomogła nam dzisiaj bardzo. Sassa i Camila zagrały bardzo dobrze. Teraz musimy przygotować się do następnego pojedynku z Chinami, kolejnej ciężkiej gry – dodał. – Nie zagrałyśmy najlepiej dzisiaj, ostatecznie byłyśmy w stanie wygrać, więc musimy trzymać tak dalej – powiedziała z kolei Fabiana Claudino, kapitan brazylijskiego teamu.

Najpierw chciałbym pogratulować zespołowi Brazylii, zwłaszcza dla mojego przyjaciela Ze Roberto. Mam nadzieję, że ukończą ten turniej w najlepszej trójce i pojadą na igrzyska. Mam również nadzieję że spotkamy się tam. Obiecuję, że awansujemy – zaczął konferencję po spotkaniu trener Zoran Terzić.Jestem bardzo usatysfakcjonowany wynikiem spotkania i tym jak dziś zagraliśmy, ponieważ mój zespół walczył o każdą piłkę od początku do końca. Chciałbym pogratulować mojej drużynie – dodał szkoleniowiec. Koleżankom gratulowała postawy, także ich kapitan, Jovana Brakocević.Na samym początku chcę pogratulować mojemu zespołowi za konsekwentną grę i ciągła walkę przeciwko Brazylijkom. W pierwszych dwóch setach rywalki grały pod naszą presją, dzięki czemu mogłyśmy je wygrać. Dodatkowo Brazylia nie grała wtedy najlepiej. Mimo, że przegrałyśmy, jestem naprawdę bardzo zadowolona. Mój zespół bardzo się starał o każdy punkt i myślę, że każdy to widział. Mam nadzieję, że będziemy to kontynuowały – powiedziała Brakocević.

Brazylia – Serbia 3:2
(21:25, 21:25, 25:18, 25:19, 15:12)

Składy zespołów:
Brazylia: Fabiana Claudino (11), Paula Pequeno (17), Thaisa (20), Marianne (6), Sheilla (24), Josefa Souza (4), Fabiana Oliveira (libero) oraz Danielle, Welissa (5), Tandara (1) i Camila
Serbia: Krsmanović (10), Malesević (17), Molnar (8), Antonijević (4), Bjelica (19), Veljković (15), Cebić (libero) oraz Zivković, Vesović (1) i Rasić (1)


Już od początku spotkania Amerykanki narzuciły swój rytm gry rywalkom. Dobra zagrywka Tom oraz skuteczna gra w bloku sprawiły, że na pierwszej przerwie technicznej dotychczasowe liderki Pucharu Świata wygrywały 8:3. Kontra Grun na chwilę zmniejszyła straty podopiecznych Guidettiego (8:11), ale skuteczna gra Hooker pozwoliła Amerykankom ponownie odskoczyć od przeciwniczek (16:11). Wówczas wydawało się, że kontrolują one boiskowe wydarzenia. Jednak punktowa zagrywka Brinker, kłopoty w przyjęciu ekipy USA oraz coraz lepsza gra Niemek doprowadziły do wyrównania. W końcówce zawodniczki trenera Mc Cutcheona miały kilka piłek setowych, lecz więcej zimnej krwi zachowały Europejki, które po dość szczęśliwych akcjach zwyciężyły 32:30.

Wygrana w premierowej odsłonie wyraźnie podbudowała nasze zachodnie sąsiadki, które już na początku drugiej odsłony wyszły naprowadzenie 3:1. Amerykanki prezentowały się bardzo chaotycznie. Skrzętnie wykorzystały to Niemki. Po udanej kontrze Grun i zbiciu z przechodzącej piłki Furst wygrywały 8:3. Dobra dyspozycja Brinker pozwoliła Europejkom kontrolować wynik (12:6). Mimo, że oczko z zagrywki zdobyła Tom, to było to zbyt mało na rozpędzone siatkarki trenera Guidettiego (18:12), bowiem nie do zatrzymania była Grun (23:15). Ostatecznie drugi set padł łupem Niemek 25:19.

Pierwsze akcje trzeciej odsłony były bardzo wyrównane, żadnej z drużyn nie udawało się uzyskać większej przewagi. Dopiero autowe zbicie Brinker pozwoliło Amerykankom wyjść na minimalne prowadzenie 7:5. Udana kontra Tom zwiększyła przewagę siatkarek z USA  do trzech oczek (9:6). W kolejnych minutach podopieczne Mc Cutcheona trzymały rywalki na dystans, ale skuteczna kontra Grun pozwoliła Niemkom niemal zniwelować straty (12:13). Jednak chwilę później Amerykanki ponownie zwiększyły przewagę nad Europejkami (15:12). Następnie obie drużyny walczyły cios za cios i wydawało się, że wicemistrzynie olimpijskie doprowadzą do czwartej partii. Ale w końcówce przydarzył im się kolejny przestój. Najpierw błąd w ataku popełniła Hooker, potem Niemki wykorzystały kontry, które pozwoliły im doprowadzić do remisu. Ostatecznie presję lepiej wytrzymały zawodniczki Guidettiego. Ich szczelny blok, a następnie as serwisowy sprawiły, że trzecia odsłona padła ich łupem 26:24, a tym samym pierwsza porażka Stanów Zjednoczonych na Pucharze Świata stała się faktem.

Giovani Guidetti (trener reprezentacji Niemiec) – Chciałbym bardzo podziękować swoim zawodniczkom, bo to dla mnie zaszczyt być trenerem tej drużyny. W zespole jest niesamowity duch i dyscyplina. Dziewczyny pokazały, że mogą zagrać niesamowite mecze, tak jak dzisiaj. Zrobiliśmy coś niezwykłego, bo pokonaliśmy USA 3:0, czyli najlepszą drużynę obecnie na świecie. Wiedzieliśmy, że Stany Zjednoczone są wielkim zespołem, ale wierzyliśmy, że zawsze jest szansa na zwycięstwo.

Niemcy – USA 3:0
(32:30, 25:19, 26:24)

Składy zespołów:
Niemcy: Weiß (1), Grün (21), Ssuschke-Voigt (14), Fürst (8), Kozuch (10), Brinker (14), Dürr (libero) oraz Hippe, Thomsen i Apitz
USA: Berg (1), Bown (7), Larson (6), Tom (14), Akinradewo (11), Hooker (18), Davis (libero) oraz Glass A., Scott-Arruda (3), Barboza i Hodge

 

Zobacz również:
Wyniki 5. dnia oraz tabela Pucharu Świata kobiet

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał: , ,

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved