Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ kobiet, gr. A: Chinki i Włoszki znów wygrały, triumf Japonii

PŚ kobiet, gr. A: Chinki i Włoszki znów wygrały, triumf Japonii

fot. archiwum

Siatkarki Chin po raz czwarty a Włoszki po raz piaty wygrały w Pucharze Świata. Azjatki w Hiroshimie pewnie pokonały 3:0 Argentynę, a Włoszki również bez straty seta Algierię. W ostatnim meczu grupy A gospodynie Pucharu Świata wygrały z Dominikaną.

Wygrana z Argentyną była dla Chinek czwartym zwycięstwem w piątym meczu rozgrywanym w ramach Pucharu Świata. Triumfatorki tych rozgrywek z lat 1981, 1985 i 2003 mają dwanaście punktów na koncie, ale przed nimi jeszcze mecze z USA i Brazylią. W meczu z Argentyną Azjatki nie miały jednak żadnego problemu z odniesieniem zwycięstwa, głównie dzięki skutecznej grze Wang Yimei, która zdobyła dla swojego zespołu 16 punktów. W przeciwieństwie do poprzednich meczów, w których Chinki przegrywały pierwsze sety, tym razem postawiły wysoko poprzeczkę rywalkom już od początku spotkania. Dzięki świetnej grze w bloku i skutecznym atakom Hui Ruoqi Azjatki prowadziły w pewnej chwili już 12:3. Wang Yimei i jej koleżanki nie zwalniały tempa, bezlitośnie punktując Argentynki. Przy stanie 23:6 dla Chin do ataku swój zespół próbowała jeszcze poderwać Yamila Nizetich i tylko dzięki niej siatkarki z Ameryki Południowej zakończyły seta, mając na swoim koncie dwucyfrową liczbę punktów.

Mimo fatalnego pierwszego seta Argentynki świetnie rozpoczęły drugą partię i po asie serwisowym Yamili Nizetich prowadziły już 6:2. Prowadzenie to trwało jednak bardzo krótko, Chinki błyskawicznie wróciły do gry i wyszły na prowadzenie 14:9. Zagrywka Azjatek sprawiała rywalkom mnóstwo problemów, nie potrafiły czasem wyprowadzić normalnego ataku, a przewaga rosła. Seta wynikiem 25:18 dla Chin zakończył as serwisowy Wang Yimei. Siatkarki z Ameryki Południowej nie poddawały się jednak, a do dobrze grającej Nizetich dołączyła Natasha Busquets. To głównie dzięki jej dobrej grze Argentynki prowadziły już 14:10, jednak od tego momentu do gry ponownie wróciły siatkarki Chin. Szybko odrobiły straty, wychodząc na prowadzenie. Po wyrównanej końcówce Azjatki rozstrzygnęły tego seta na własną korzyść, wygrywając 25:23 i w całym spotkaniu 3:0.

Argentyna nie jest zespołem, który mógłby nam zagrozić, ale oglądając ich poprzednie mecze, było się czego obawiać. Mój zespół zagrał bardzo dobrze w dwóch pierwszych setach, w trzecim mieliśmy trochę problemów, na szczęście udało się wygrać – mówił po meczu trener reprezentacji Chin, Yu Juemin. Przed nami mecze z USA, Brazylią i Serbią, a więc bardzo mocnymi zespołami. Mamy już na koncie jedną porażkę, tak więc nie będzie łatwo. Ale moje siatkarki nabierają z każdym meczem więcej doświadczenia i pewności siebie, tak więc jestem dobrej myśli.



Spodziewaliśmy się dziś trudnego meczu. Chinki mają skuteczny atak i bardzo dobrze grają w obronie, byliśmy więc nastawieni na długie wymiany. Nie potrafiliśmy jednak wywrzeć presji na rywalu w pierwszych dwóch setach, dopiero w trzecim trochę kontrolowaliśmy grę. Niestety, w końcówce przegraliśmy, ale było to dla nas cenne doświadczenie – uważa trener Argentyny, Bastit Horacio.

Argentyna – Chiny 0:3
(10:25, 18:25, 23:25)

Składy zespołów:
Argentyna: Nizetich (12), Perez (1), Fresco (5), Sosa (8), Busquets (8), Curatola (1), Gaido (libero) oraz Rizzo, Bortolozzi, Boscacci (2) i Castiglione (1)
Chiny: Wang Yimei (16), Hui Ruoqi (8), Wei Qiuyue (6), Yang Junjing (9), Ma Yunwen (14), Zhang Lei (3), Zhang Xian (libero)


Włoszki pokonały 3:0 reprezentację Algierii, i po raz piąty zeszły z parkietu z uśmiechem na ustach. Z kompletem zwycięstw i 14 punktami na koncie reprezentacja Włoch jest w czołówce tabeli po pięciu kolejkach Pucharu Świata kobiet. Mecz z Algierią rozpoczął się jednak lepiej dla siatkarek z Afryki, które po błędach sióstr Bosetti wyszły na trzypunktowe prowadzenie. Później z trzynastu kolejnych piłek Włoszki wygrały aż jedenaście, głównie dzięki skutecznej grze w bloku Raphaeli Folie. Mimo ambitnej postawy siatkarek z Afryki Włoszki pewnie wygrały pierwsza partię do 14. W drugiej partii kibice mogli oglądać popis gry w bloku i skuteczne ataki Cristiny Barcellini. Włoszki prowadziły już 17:7, gdy na boisku pojawiła się Aicha Mezemate, która zastopowała blokiem Lucie Bosetti. Włoszki nie zwalniały, dobrze z środka atakowała Sara Anzanello i drugi set również padł łupem siatkarek z Europy, które wygrały 25:14.

Algierki dzielnie walczyły w trzecim secie do stanu 11:12. Dobrze grały w tym okresie Tsabet i Lydia Oulmou, ale po chwili pierwsza z nich uległa kontuzji i musiała opuścić boisko. Od tego momentu Włoszki przyspieszyły grę i mimo ambitnej walki w obronie siatkarki z Algierii wydawały się być bezradne. Rywalki raz po raz zdobywały punkty, uciekając z wynikiem, a pojedyncze dobre akcji nie były w stanie odwrócić tej tendencji. Włoszki wygrały trzecią partię do 15 i pewnie triumfowały w całym spotkaniu. – Jesteśmy szczęśliwi, że tę rundę zakończyliśmy niepokonani – mówił po meczu trener Massimo Barbolini. W tym spotkaniu mogłem zobaczyć zawodniczki, które rzadko do tej pory dostawały swoją szansę. Teraz przed nami trzecia runda i na niej już musimy się koncentrować – mówił włoski szkoleniowiec.

Gratuluję włoskiemu zespołowi. W porównaniu do wczorajszego meczu zagraliśmy dużo lepiej. Mimo tego, że Włoszki nie zagrały w najsilniejszym składzie, to dla nas i tak mecz z nimi był sporym wydarzeniem – przyznał po meczu trener reprezentacji Algierii, Ahmed Boukacem.

Algieria – Włochy 0:3
(14:25, 14:25, 15:25)

Składy zespołów:
Algieria: Hennaoui, Oukazi (4), Abderrahim (2), Boukhima (4), Tsabet (9), Oulmou (7), Hammouche (libero) oraz Oudni (3), Djouad, Mezemate (2) i Aissou (2)
Włochy: Anzanello (16), Barcellini (10), Bosetti C. (9), Bosetti L. (12), Signorile (3), Folie (8), Sirressi (libero) oraz De Gennaro


Początek meczu należał do Dominikanek, które dzięki dobrej postawie Rivery oraz skutecznej grze w bloku Rondon/De La Cruz uzyskały kilka oczek przewagi. Jednak japońska atakująca w końcu się przełamała, a dzięki temu na drugim czasie technicznym Azjatki prowadziły już 16:14. Potem zdobywanie punktów na swoje barki wzięła Ebata. W końcówce obraz gry nie uległ już zmianie, a podopieczne trenera Manabe wygrały premierową odsłonę 25:20.

W drugim secie obudziła się De La Cruz, która wcześniej była najlepiej punktującą zawodniczką turnieju. Dzięki jej punktom Dominikanki objęły prowadzenie, jednak Japonki wcale nie zamierzały odpuszczać. Dobra gra Saori sprawiła, że gospodynie turnieju wyszły na prowadzenie na drugiej przerwie technicznej (16:15). Wówczas zawodniczki z Kraju Kwitnącej Wiśni wrzuciły piąty bieg. Na ich szybką grę przeciwniczki nie znalazły już skutecznej recepty. W końcówce punktowym serwisem popisała się Iwasaki, a Japonki pewnie zwyciężyły 25:19.

Na początku trzeciego seta Dominikanki jeszcze mogły mieć nadzieję na nawiązanie wyrównanej walki z gospodyniami turnieju, jednak z każdą kolejną akcją siatkarki z Kraju Kwitnącej Wiśni powiększały przewagę nad rywalkami. Po trzech asach serwisowych Takeshity Japonki prowadziły 14:7. Wynik w szeregach Dominikanek próbowała ratować De La Cruz, ale to było zbyt mało, bowiem Saori i Yamaguhi pewnie dowiozły przewagę gospodyń do końca seta. Ostatecznie ta część meczu padła ich łupem 25:16.

– Dominikana kontrolowała grę na początku każdego z setów, ale udało nam się to zmienić. Dzięki temu na końcu inicjatywa należała do nas – powiedział po meczu trener reprezentacji Japonii, Masayosi Manabe

– Dzisiejszy mecz był nieco inny niż wcześniejsze. Może dlatego, że serwis oraz blok Japonek funkcjonował bardzo dobrze. Rywalki nie pozwoliły nam zaprezentować naszej siatkówki – podsumował pojedynek szkoleniowiec Dominikany, Marcos Kwiek.

Dominikana – Japonia 0:3
(20:25, 19:25, 16:25)

Składy zespołów:
Dominikana: Eve Mejia (5), Marte Frica (1), Cabral de la Cruz (8), Rondon (1), Rivera (8), De La Cruz de Peña (15), Castillo (libero) oraz Burgos, Arias (1), Rodriguez (2), Echenique i Binet
Japonia: Takeshita (4), Iwasaka (11), Araki (6), Kimura (12), Shinnabe (6), Ebata (16), Sano (libero) oraz Nakamichi, Yamaguchi (3) i Ishida

Zobacz również:
Wyniki 5. dnia oraz tabela Pucharu Świata kobiet

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved