Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Grzegorz Ryś: Potrzebujemy czasu i cierpliwości

Grzegorz Ryś: Potrzebujemy czasu i cierpliwości

fot. archiwum

- Nasza gra wygląda dużo lepiej. Prezentujemy się bardziej składnie i dojrzale, jednak jeszcze nie potrafimy tego przełożyć na zdobycze punktowe - mówi o postawie swojej drużyny w ostatnich meczach szkoleniowiec Lotosu Trefla Gdańsk, Grzegorz Ryś.

Za nami już siedem kolejek PlusLigi, a Lotos Trefl Gdańsk ma na swoim koncie zaledwie jedno zwycięstwo. Spodziewał się pan tak trudnego początku sezonu?

Grzegorz Ryś: – Można było się tego spodziewać. Wiadomo, że los beniaminka jest na początku sezonu bardzo trudny, bo kalendarz gier jest tak ułożony, że gra pierwsze mecze z najmocniejszymi zespołami. W kilku spotkaniach pokazaliśmy, że mamy pewien potencjał oraz że potrafimy walczyć, jednak nie przełożyło się to na zdobycze punktowe. W spotkaniu z Olsztynem wyszło nam to, co sobie założyliśmy. Zagraliśmy bardzo ambitnie od początku do końca, a dzięki temu odnieśliśmy zwycięstwo. Natomiast dobra gra niestety nie wystarczyła na wygraną w Częstochowie. Mimo, że w pierwszym secie dosyć wysoko prowadziliśmy, to w naszych szeregach nastąpiło rozluźnienie i nie wykorzystaliśmy szansy, która się pojawiła. Zwycięstwo w pierwszym secie być może całkowicie zmieniłoby sytuację w tym meczu. Niestety ciągle brakuje nam jeszcze zgrania i skończenia kilku najważniejszych akcji w meczu. Gdy gramy pod presją, coś nie do końca nam jeszcze wychodzi, ale jest to normalne przy budowaniu nowego zespołu, który za rok czy dwa może walczyć już o wyższe lokaty.

– Chciałbym podkreślić zaangażowanie zawodników. Zespół bardzo ciężko pracuje i stara się, aby ciągle poprawiać swoją grę. Porównując naszą dyspozycję z pierwszych meczów do tej ze spotkań, które graliśmy ostatnio, nasza gra wygląda dużo lepiej. Prezentujemy się bardziej składnie i dojrzale, jednak jeszcze nie potrafimy tego przełożyć na zdobycze punktowe. Przed nami są jeszcze dwa mecze, w których możemy pokusić się o zdobycie punktów, bo będziemy walczyć z zespołami z Kielc i z Warszawy. Myślę, że dopiero po pierwszej rundzie będzie można dokonać szerszej oceny, o co będziemy mogli powalczyć w tym sezonie i jakie mamy perspektywy na przyszłość.



Wspomniał pan o przegranym meczu w Częstochowie. Byliście blisko wygrania dwóch pierwszych setów, dzięki czemu mogliście pokusić się nawet o wywiezienie kompletu punktów spod Jasnej Góry. Bardzo boli ta ostatnia porażka?

– Oczywiście. Na wyniku meczu zaważyły pojedyncze akcje, które nam uciekły. Cały czas nad tym pracujemy, ale potrzebujemy na to czasu i cierpliwości. Popatrzmy na to, co dzieje się w innych zespołach, w których również doszło do dużych przetasowań w składzie. W Jastrzębskim Węglu jest niemal cała nowa szóstka. W Resovii został również zmieniony skład. Właśnie takie zespoły prezentują się nierówno. Patrząc na ich wyniki, widać, że też się męczą, też nie wszystko im wychodzi. Wynika to z braku zgrania. Niestety nie da się w trzy miesiące zbudować zespołu. My przygotowania zaczęliśmy 1 sierpnia, czyli za nami są zaledwie trzy miesiące pracy, z czego półtora miesiąca ćwiczyliśmy z Finami. To jest za krótki okres. Jeszcze raz podkreślę, że potrzeba nam czasu i cierpliwości. Ze strony klubu cierpliwość jest. Działacze mają świadomość, że zespół ciężko pracuje. Ja jestem przekonany, że praca, którą wykonujemy przyniesie efekty może już po przerwie ligowej, może w styczniu lub w lutym.

A czy nie jest pan troszkę zawiedziony postawą przyjmujących? Powszechnie wiadomo, że gra Trefla opiera się na Oivanenie, a brakuje w drużynie jeszcze jednego skrzydłowego, który w kluczowych momentach wspierałby fińskiego atakującego.

– Na pewno przydałby nam się taki zawodnik. Z pewnością Oivanen jest wiodącą postacią w drużynie. Jest to zawodnik, który dostaje sporo piłek i je kończy. W meczu w Częstochowie, w pierwszym secie zepsuł dwa ataki, a we wcześniejszych spotkaniach to mu się nie zdarzyło. Matti Hietanen to zawodnik, który miał być człowiekiem od czarnej roboty, jednak okazało się, że musi on wesprzeć Oivanena. We wcześniejszych meczach jego skuteczność była różna, ale w ostatnim spotkaniu zagrał bardzo dobrze, zarówno w przyjęciu, jak i w ataku. Niestety w pierwszym secie w kluczowym momencie popełnił błąd. Zespół z Częstochowy grał słabo, czołowi siatkarze nie kończyli piłek. Niestety w końcówkach ani Murek, ani Gierczyński się nie pomylili i to jest różnica miedzy naszymi zespołami. My dopiero musimy sobie to wypracować, ale to jest szczegół decydujący o zwycięstwie w trudnych sytuacjach.

Czyli przerwa w rozgrywkach ligowych jest dla was korzystna, bo będziecie mieli więcej czasu na dodatkową pracę.

– Tak, mamy zaplanowaną pracę na okres przerwy w lidze. Niestety nie ma z nami Finów, ponieważ pojechali na prekwalifikacje olimpijskie, także mamy drobny problem. Jednak pozostali zawodnicy są do dyspozycji. Z nimi będziemy ciężko pracować i poprawiać elementy, które nam nie wychodzą. Wszyscy siatkarze widzą, że jesteśmy bardzo blisko tego, aby wygrywać. Niektóre rzeczy możemy wypracować na treningu, bo w meczu nie da się tego zrobić. Ale pewne sytuacje, które dotykają nas podczas meczu, muszą być „przerobione" w sparingach. Mecze kontrolne są jednym ze sposobów, aby skorygować własną grę i to będziemy się starali robić, ponieważ tylko to nam w tej chwili zostało.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved