Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ, gr. A: Trzecia wygrana Chinek, Włoszki i Japonki wciąż w grze

PŚ, gr. A: Trzecia wygrana Chinek, Włoszki i Japonki wciąż w grze

fot. archiwum

Wygraną rozpoczęły drugą rundę reprezentantki Chin, które pokonały w czterech setach Dominikanę. Bez problemów Włoszki dały sobie radę  z Argentynkami i łatwo wygrały w trzech setach. Natomiast Japonia nie dała szans Algierii.

Dominikanki szybciej weszły w swój rytm gry w tym meczu i już na samym początku dzięki skuteczności De La Cruz odskoczyły rywalkom na czteropunktowe prowadzenie. Chinki przy dużym udziale Hui dogoniły przeciwniczki w połowie seta, wyrównując po 15. Pełne poświecenia ataki De La Cruz nadal jednak dezorganizowały chińską obronę. Dodawały również całej drużynie pewności siebie,co pozwoliło im zakończyć seta wygraną. Chinki mimo że cały czas były blisko, nie potrafiły przegonić Dominikany.

Druga odsłona rozpoczęła się od niebezpiecznego zdarzenia. W czasie ataku kapitan Dominikany De La Cruz nadepnęła na stopę Chinki Xu. Wydawało się, że sprawa jest poważna, jednak już kilka akcji później okazało się, że nic groźnego się nie stało. Po jej asie serwisowym Chinki odskoczyły na pięć punktów przewagi (16:11). Silne zbicia Hui sprawiły, że Dominikankom było niezwykle trudno zdobywać punkty. W dalszej części seta zostały praktycznie rozbite i przegrały do 13.

Chinki poprawiły swoją skuteczność bloku w trzecim secie, co w połączeniu z dobrą grą w obronie dało im  prowadzenie.  Po dwóch akcjach w bloku Wei na Rodriguez Chiny prowadziły 12:7. Przy wsparciu Xu Yunli i Wang na skrzydłach pewnie doprowadziła swoją drużynę do wygranej w secie. Chińska gra nie wyglądała już tak dobrze w kolejnej partii. Szalejąca w ataku De La Cruz punktowała raz po raz. Niestety, nie miała wsparcia w koleżankach z zespołu i na długo jej świetna postawa nie starczyła. Po atakach Wang Chinki odskoczyły na trzy oczka (12:9). Chińska reprezentacja pewnie już dążyła do zakończenia całego spotkania. Udało się jej to przy stanie 25:18.



Po meczu powiedzieli:
Yu Juemin (trener reprezentacji Chin): Przegraliśmy dziś pierwszego seta. Myślę więc, że potrzebujemy więcej przygotowań, by móc grać to, co potrafimy. Dominikanki były dobrze przygotowane, zwłaszcza w zagrywce i bloku. Od października w naszej drużynie panuje bardzo dobra atmosfera. Jesteśmy skoncentrowani na Pucharze Świata. Staramy się poradzić sobie z z naszymi gorszymi początkami.

Wei Qiuyue (kapitan reprezentacji Chin): Przegrałyśmy pierwszego seta i zobaczyłyśmy, że Dominikana jest do tego meczu dobrze przygotowana. Dzięki szybkiej zagrywce i blokowi potrafiły zatrzymać nasz atak. W drugim natomiast byłyśmy już dużo mocniej skoncentrowane i ostatecznie wygrałyśmy. Ogólnie to był dobry mecz.

Marcos Kweik (trener reprezentacji Dominikany): Pierwszy set był dobry. Mieliśmy dobry blok. Jednak później chiński atak był dużo silniejszy niż nasze blokowanie. Chinki są szybsze niż my. Trzeci set również był w porządku, ale musimy poprawić naszą grę do jutrzejszego meczu z Japonią.

Milagros Cabral de la Cruz (kapitan reprezentacji Dominikany): Miałyśmy bardzo dobry początek, wygrywając pierwszego seta. Straciłyśmy niestety koncentrację w drugim i trzecim. Musimy lepiej przygotować się do jutrzejszego meczu z Japonią.

Chiny – Dominikana 3:1
(23:25, 25:13, 25:19, 25:18)

Składy drużyn:
Chiny: Wang Yimei (14), Hui Ruoqi (16), Wei Qiuyue (5), Yang Junjing (14), Ma Yunwen (1), Zhang Lei (11), Zhang Xian (libero) oraz Xu Yunli (12) i Chen Liyi
Dominikana: Eve Mejia (3), Marte Frica (1), Cabral de la Cruz (5), Rondon (1), Rivera (9), De La Cruz de Peña (29), Caso Sierra (libero) oraz Arias (2), Rodriguez (5), Echenique i Binet (2)


Dużo błędów własnych po obu stronach siatki otworzyło całe spotkanie. Kilka punktów zdobytych przez Costagrande pozwoliło Włoszkom prowadzić podczas pierwszej przerwy technicznej jednym punktem. To był początek budowania przewagi przez ekipę trenera Barboliniego. Po kolejnych siedmiu akcjach punkty trafiały tylko na konto Włoszek (13:7). Ataki Anzanello i Costagrande wspomagane przez Gioli podwyższyły różnicę do dziewięciu punktów (21:12). Argentynki wróciły do gry, zdobywając siedem z kolejnych dziewięciu punktów. Jednak wtedy do głosu doszła Gioli i Włoszki zwyciężyły w secie do 19.

Od początku kolejnej odsłony Włoszki przewodziły na boisku. Na pierwszej przerwie technicznej prowadziły już sześcioma punktami. Przewaga rosła dzięki szalejącym na siatce Anzanello i Lo Bianco. Jeszcze przed drugim czasem technicznym wzrosła do dziesięciu punktów (15:5). Gioli po raz kolejny potwierdziła swoją klasę, prowadząc swój team do wygranej 25:10. Trzeci i jak się okazało ostatni set spotkania, był już trochę bardziej wyrównany, ale tylko na początku. Przy remisie 9:9 Włoszki m.in. dzięki dobrej postawie w bloku Lo Bianco odskoczyły na sześć oczek. Całe spotkanie zakończyła późniejsza MV Bosetti.

Po meczu powiedzieli:
Massimo Barbolini (trener reprezentacji Włoch): Jestem dziś zadowolony, że pokonaliśmy dobry zespół. Myślę, że graliśmy z dobrą intensywnością, tak jak założyliśmy. To było ważne, by wygrać za trzy punkty bez straty seta. W tak wyrównanym turnieju ważne będzie to w ostatecznym rankingu. Teraz musimy myśleć o następnym meczu a następnie o trzeciej rundzie, która będzie dla nas bardzo ciężka.

Carolina del Pilar Costagrande (siatkarka reprezentacji Włoch): Obywatelstwo włoskie otrzymałam dziesięć lat temu. Urodziłam się w Argentynie. Jednym z powodów było to, że chciałam grać w lidze włoskiej. Byłam szczęśliwa, gdy dostałam się do reprezentacji i jestem dumna z tego. Teraz patrzę w przyszłość, by być uczestniczką igrzysk olimpijskich.

Emilce Sosa (kapitan reprezentacji Argentyny): To był dla nas naprawdę ciężki mecz. Grałyśmy z Włoszkami wcześniej i to jest dla nas kolejne doświadczenie, z którego wyciągniemy lekcję na przyszłość.

Horacio Bastit (trener reprezentacji Argentyny): Najpierw chciałem pogratulować Włoszkom. Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu dzisiaj, ponieważ Włoszki są jednym z najlepszych drużyn i celują w igrzyska. Mam nadzieję, że jutro pokażemy wszystko co najlepsze.

Włochy – Argentyna 3:0
(25:19, 25:10, 25:19)

Składy drużyn:
Włochy: Anzanello (9), Costagrande (10), Bosetti (10), Lo Bianco (3), Bosetti (6), Gioli (14), Croce (libero) oraz De Gennaro
Argentyna: Nizetich (6), Perez (2), Fresco (6), Sosa (7), Busquets (7), Curatola (1), Gaido (libero) oraz Bortolozzi (2) i Castiglione (1)


Pojedynek pomiędzy Japonią a Algierią rozpoczął się od mocnego uderzenia siatkarek z Kraju Kwitnącej Wiśni (11:4), które głównie dzięki znakomitej postawie najskuteczniejszej na boisku Saori Sakody (21 punktów) mogły spokojnie kontrolować grę. Na lewym skrzydle nie do zatrzymania była Saori Kimura, natomiast atak Nany Iwasaki, a chwilę później as serwisowy w wykonaniu tej zawodniczki sprawiły, iż po wyjątkowo nierównej walce pierwsza partia padła łupem gospodyń Pucharu Świata 25:8.

Rozpędzone Japonki nie zamierzały zwalniać tempa i już na pierwszej przerwie technicznej w drugiej odsłonie prowadziły różnicą sześciu oczek (8:2). Swoje koleżanki próbowała poderwać do gry Melinda Raissa Hennaoui, jednak było to zdecydowanie za mało na podopieczne Masayosiego Manabe. Na siatce zaporą nie do przejścia była Maiko Kano, która raz po raz popisywała się skutecznym blokiem. Niekwestionowaną bohaterką drugiej części gry oraz całego spotkania była jednak Sakoda. To właśnie ona była autorką pięciu z ostatnich jedenastu oczek zdobytych w końcówce przez Japonki, dzięki czemu siatkarki z Kraju Kwitnącej Wiśni cieszyły się ze zwycięstwa 25:10.

W trzeciej partii sytuacja nie uległa zmianie i podobnie jak na początku drugiej odsłony podopieczne Masayosiego Manabe rozpoczęły od prowadzenia 8:2, a w kolejnych akcjach tylko pilnowały przewagi. Wprawdzie po drugiej przerwie technicznej Algierki zbliżyły się do Japonek na trzy oczka (18:15), jednak wtedy gospodynie Pucharu Świata wrzuciły wyższy bieg i nie pozostawiły złudzeń, kto tego dnia był lepszym zespołem.

Po meczu powiedzieli:

Masayosi Manabe, trener reprezentacji Japonii: – W dzisiejszym meczu mogłem sobie pozwolić na wykorzystanie wielu rezerwowych zawodniczek, które miały okazję zagrania w ważnym meczu i poradziły sobie naprawdę dobrze.

Maiko Kano, zawodniczka reprezentacji Japonii: – Dzisiaj byłyśmy skupione na tym, że pokazać naszą siatkówkę. Po raz pierwszy pojawiłam się w wyjściowym ustawieniu i muszę przyznać, że byłam lekko poddenerwowana. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach będzie lepiej i zaprezentuję się najlepiej, jak to tylko możliwe.

Ahmed Boukacem, trener reprezentacji Algierii: – To nie był dobry mecz w naszym wykonaniu, jednak naszym celem było przede wszystkim zdobycie doświadczenia w pojedynku z drużyną klasy światowej. Niestety, nie mogliśmy sobie poradzić z silnymi atakami oraz zagrywkami reprezentacji Japonii. Oczywiście, te zawodniczki są zdecydowanie lepszym zespołem, ale ten mecz pokazał, że musimy popracować przede wszystkim nad przyjęciem i obroną.

Fatima Zahra Oukazi, kapitan reprezentacji Algierii: – Ten mecz nam nie wyszedł. Japonia jest znacznie silniejszym zespołem, a ich zagrywka była naprawdę dobra, zupełnie nieporównywalna do naszego serwisu. Głównie z tego powodu nie mogłyśmy kontrolować gry. W trzeciej partii zaczęłyśmy sobie radzić nieco lepiej w ataku i w zagrywce, ale trochę za późno zerwałyśmy się do dobrej gry. Damy z siebie wszystko w następnych meczach.

Japonia – Algieria 3:0
(25:8, 25:10, 25:17)

Składy zespołów:
Japonia: Takeshita (1), Iwasaka (8), Araki (3), Kimura (8), Kano (9), Sakoda (21), Sano (libero) oraz Nakamichi, Zayasu, Ishida (5) i Mori (5)
Algieria: Hennaoui (6), Oukazi (2), Abderrahim (2), Boukhima, Tsabet (3), Oulmou (6), Hammouche (libero) oraz Djouad (2), Magnana, Mezemate i Aissou

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki oraz tabela Pucharu Świata kobiet

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved