Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Monika Bryczkowska: To była najodpowiedniejsza propozycja

Monika Bryczkowska: To była najodpowiedniejsza propozycja

fot. archiwum

Monika Bryczkowska z powodu braku licencji dla TPS Rumia musiała szukać nowego pracodawcy, którym ostatecznie okazała sie Sparta Warszawa. W rozmowie ze Strefą Siatkówki opowiada, jak się czuje w zespole i stwierdza, że nie żałuje wyboru.

Od niedawna jesteś zawodniczką Sparty Warszawa. Jak się czujesz w nowym zespole? Jak przyjęły ciebie koleżanki?

Monika Bryczkowska: Czuję się bardzo dobrze. Ogólnie nie jestem konfliktową osobą, szybko nawiązuję znajomości, więc mogę powiedzieć, że jest w porządku. Jest fajna atmosfera, i myślę, że po części jest to jakiś klucz do sukcesu.

Jakie nadzieje wiążesz z nowym klubem?



Ciężko stwierdzić. Ogólnie moja sytuacja  w tym roku się trochę skomplikowała, bo byłam przez chwilę zawodniczką TPS Rumia i tam miałam grać, ale że klub nie dostał licencji, to wszystko zostało rozwiązane i zostałyśmy bez klubów. Propozycja ze Sparty Warszawa była najodpowiedniejszą ze wszystkich, jakie dostałam i tutaj jestem. Nie żałuję, bo jest tutaj fajny zespół i wierzę, że jakoś to będzie.

Długo się zastanawiałaś nad przyjęciem propozycji ze Sparty?

Nie. Tak naprawdę nie miałam też czasu, żeby się zastanawiać, bo liga już ruszyła i jeżeli chciałam gdzieś grać, to trzeba było się szybko decydować. Nie miałam ani chwili zwątpienia, byłam tutaj też kilka dni na testach, więc mogłam bliżej poznać klub, dziewczyny i zadecydować.

W niedzielę miałaś już okazję zadebiutować w nowych barwach w meczu przeciwko Gaudii. Spodziewałaś się, że od razu wyjdziesz w pierwszej szóstce?

Nie spodziewałam się. Naprawdę był to miły gest ze strony trenera, że zaufał mi po tak krótkim okresie czasu, jaki tutaj jestem. Bardzo mi jest miło i będę się starała, żeby mógł mi ufać w czasie tych wszystkich meczów, które będziemy grać. Fajnie, że wierzy, że mogę pomóc zespołowi w zdobyciu dobrego miejsca w lidze.

Jak się czułaś na boisku, bo wiadomo, że miałaś dłuższą przerwę, niż dziewczyny, które grają od początku sezonu.

Tak naprawdę boisko do siatkówki nie jest mi obce. Myślę jednak, że jakieś drobne zdenerwowanie na pewno było, bo jest to już któryś mecz zespołu w lidze, a mój pierwszy nie tylko w nowym klubie, ale i w tym sezonie. Jednak jak już się wychodzi na parkiet, to przynajmniej w moim przypadku wszystko mija i walczy się o punkty.

Spotkanie z Gaudią, choć zakończone miło jest już jednak historią. Teraz przed wami mecz z Legionovią, która jest jak na razie absolutnym liderem…

Dokładnie, ale nie ma co załamywać rąk. W sporcie wszystko się może wydarzyć i myślę, że trzeba walczyć od początku do końca. Fajnie będzie, jak zdobędziemy jakikolwiek punkt, ale jak przegramy, to też nic za bardzo się nie stanie. Na pewno będziemy walczyć do samego końca o każdy punkt, nie zakładamy, że jesteśmy na straconej pozycji.

Zapytam teraz ogólnie. Jakbyś oceniła początek sezonu w I lidze kobiet?

Myślę, że jest burzliwy i jest dużo niespodzianek. Świadczy to o fakcie, że nawet najsłabszy zespół może wygrać z tym faworytem. Myślę, że ogólnie liga jest wyrównana i pewnie nie raz będą jeszcze zaskoczenia.

*rozmawiała Ewa Koperska (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved