Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ kobiet, gr. B: Niemki znów triumfują, Serbia przegrała z USA

PŚ kobiet, gr. B: Niemki znów triumfują, Serbia przegrała z USA

fot. archiwum

Wygrana 3:0 z Koreą Płd. to już drugie zwycięstwo reprezentacji Niemiec na Pucharze Świata w Japonii. Amerykanki również odnotowały wygraną, tym razem z reprezentacją Serbii. Najłatwiej miały jednak Brazylijki, które pokonały Kenię 3:0.

Koreanki dobrze rozpoczęły spotkanie, odskakując na samym początku na trzypunktowe prowadzenie 3:0. Niemki szybko jednak złapały swój rytm gry, dogoniły rywalki i na pierwszej przerwie technicznej miały na swoim koncie już o jeden punkt więcej od siatkarek z Korei. Atak za atak, blok za blok, punkt za punkt spowodowały, że taka sama różnica dzieliła oba zespoły podczas kolejnego czasu technicznego. Gdy w polu zagrywki zaszalała Furst , szkoleniowiec Korei poprosił swój zespół do siebie. Nie pomogło to jednak i Furst po raz kolejny punktowała zagrywką. Niemki odskoczyły szybko na trzy oczka przewagi. Reprezentantki Korei zniwelowały straty do jednego punktu (20:19), jednak od tego momentu były w stanie zapisać na swoim koncie tylko jedną punktową akcję i to Niemki triumfowały w partii otwierającej spotkanie.

Rozpędzone Europejki również kolejną odsłonę rozpoczęły od mocnego uderzenia. Trener koreański już przy stanie 6:2 dla Niemiec musiał prosić o czas dla swojej drużyny. Koreanki nie mogły znaleźć sposobu, by zatrzymać rozstrzelane Niemki. Z kolei europejski zespół potrafił zneutralizować najmocniejszy punkt przeciwniczek Kim Yeon-Koung. Na pierwszej przerwie technicznej Niemki miały cztery punkty więcej na swoim koncie niżeli rywalki, natomiast na drugiej przewaga wzrosła do sześciu oczek. Wtedy to przejęły zupełną kontrolę nad tym, co działo się na boisku, odskakując niedługo później na jedenastopunktowe prowadzenie 21:10. Całego seta zakończyła pewnie Kozuch.

Koreanki rozbite w dwóch pierwszych partiach starały się jak mogły. Jeszcze na samym początku ich szkoleniowiec zdenerwowany stratą trzech łatwych punktów poprosił o chwilę przerwy. Po niej Azjatki starały się, przede wszystkim dzięki dobrej postawie w ataku Kim Min-Ji, utrzymać kontakt punktowy z rywalkami. Udało się im to jedynie do pierwszego czasu technicznego. Po nim wdarło się do gry Koreanek dużo błędów własnych, zwłaszcza spowodowanych świetną zagrywką Furst. Dzięki temu Niemki łatwo i szybko odskoczyły i w czasie kolejnej przerwy technicznej miały siedem punktów więcej od przeciwniczek. Koreański trener próbował wybić rywalki z rytmu, prosił o czas, jednak świetna postawa w polu zagrywki Kozuch dopełniła wszystko i Niemki wygrały całe spotkanie w trzech szybkich setach.



Po meczu powiedzieli:
Giovanni Guidetti (trener reprezentacji Niemiec): Jestem bardzo zadowolony z występu mojego zespołu dziś. Byliśmy bardzo skupieni i skoncentrowani na tym meczu. Przegraliśmy z Koreą w World Grand Prix, więc chcieliśmy dzisiaj zagrać lepiej, i zagraliśmy dobry mecz, zwłaszcza w bloku i obronie. Również moja rozgrywająca grała dziś sprytnie. Jestem bardzo zadowolony, zagraliśmy dziś dobrą siatkówkę. Brazylijki z kolei są numerem jeden bądź dwa na świecie obecnie. Mamy dużo respektu wobec nich, ale wierzymy w nasze możliwości i chcemy zagrać z nimi swobodny mecz, odważnie i z duchem walki. Możemy wywrzeć tym presję na Brazylijkach i sprawić im tym sporo problemów.

Margareta Kozuch (kapitan reprezentacji Niemiec): Myślę, że zespół koreański ryzykował dzisiaj zagrywką. W ataku też się dobrze spisywały, ale po naszej stronie świetnie pracowała obrona, więc mogłyśmy dobrze pracować również w ataku. W pierwszym secie źle zaczęłyśmy. Byłyśmy dzisiaj pewne siebie i nasza gra była lepsza i lepsza z każdym kolejnym setem.

Kim Hyung-Sil (trener reprezentacji Korei): Po wczorajszym meczu nie mieliśmy dobrego przygotowania i treningów do dzisiejszego. Popełniliśmy również dziś wiele błędów w przyjęciu. Przegraliśmy dwa mecze z rzędu, więc duch drużyny upada, co jest problemem. Chcę się teraz skupić na mentalnej stronie mojego zespołu, by podnieść ducha walki przed jutrzejszym pojedynkiem z USA.

Kim Se-Young (kapitan reprezentacji Korei): Zagrałyśmy z Niemkami z kilkoma nowymi, młodymi zawodniczkami. Spisały się one bardzo dobrze. My dałyśmy z siebie wszystko, jednak nasze przeciwniczki były bardzo silne.

Korea Południowa – Niemcy 0:3
(20:25, 16:25, 15:25)

Składy zespołów:
Korea Płd.: Jung Ji-Youn (1), Hwang Youn-Joo, Kim Yeon-Koung (12), Kim Se-Young (1), Kim Hye-Jin (4), Park Jeong-Ah (4), Nam Jie-Youn (libero) oraz Kim Min-Ji (6), Choi Youn-Ok, Joo Yea-Na, Jang Young-Eun i Kim Hee-Jin (7)
Niemcy: Weiß (1), Grün (7), Ssuschke-Voigt (8), Fürst (11), Kozuch (14), Brinker (16), Dürr (libero) oraz Hippe, Thomsen i Apitz


Obie drużyny powoli rozpoczęły cały mecz, nie próbując od razu narzucać swojego rytmu gry. Taka gra trwała do stanu 11:10. Wtedy dobre ataki Bown i Larson oraz szczęśliwy punkt z zagrywki Hooker sprawiły, że reprezentant USA odskoczyły na pięć oczek. Dobra postawa na siatce drużyny Hugh McCutcheona sprawiła, że prowadzenie rosło z każdą akcją. Do końca partii Serbki nie były w stanie zagrozić przeciwniczkom i przegrały do 16.

Dużo lepiej siatkarki z Serbii rozpoczęły drugą odsłonę. Pewność ataku i jego skuteczność pozwoliły Krsmanovicej i spółce prowadzić na pierwszej przerwie technicznej 8:6. Prowadzenie to wzrosło do trzech oczek (13:10), jednak wtedy skuteczne bloki Bown i Larson oraz kontra tej drugiej sprawiły, że USA wyrównało po 13, a skuteczna dalsza gra wyprowadziła amerykański team na dwa punkty przewagi podczas drugiego czasu technicznego. Gra skupiona na kapitan serbskiego zespołu przyniosła skutek w postaci kolejnego remisu, a chwilę później do jednopunktowego prowadzenia. Wtedy szkoleniowiec USA poprosił o czas dla swojego zespołu. Po nim długi czas trwała zacięta, wyrównana walka. Żadna z drużyn nie odpuszczała, nie pozwalając drugiej zakończyć seta. Atakiem Bown ostatecznie Amerykanki zakończyły seta i rozstrzygnęły go na swoją korzyść.

W trzeciej partii Serbki już od samego początku nie były w stanie kontynuować świetnej postawy, jaką zapisały na swoim koncie w końcówce poprzedniej odsłony. Amerykanki od razu odskoczyły na cztery punkty przewagi (5:1). Czas o który poprosił Zoran Terzić wpłynął pozytywnie na jego drużynę, która odrobiła straty. I po m.in. trzech punktach zdobytych przez Molnar traciła jedno oczko do rywalek (6:7). Stan meczu udało im się wyrównać przed drugą przerwą techniczną, kiedy to Tom zaatakowała w siatkę i na tablicy wyników widniał remis 15:15. Po czterech straconych punktach przez Serbki do głosu doszedł bałkański blok. Dwie akcje w tym elemencie Veljkovic na Foluke Akinradewo oraz Molnar na Larson, zmusiły trenera Hugh McCutcheona do wzięcia czasu. Amerykanki w samej końcówce zachowały bardzo dużo zimnej krwi, dzięki czemu cieszyły się ze zwycięstwa. Stalowe nerwy pokazała Hooker, która cały pojedynek zakończyła asem serwisowym.

Po meczu powiedzieli:
Hugh McCutcheon (trener reprezentacji USA): Jestem zadowolony z dzisiejszego zwycięstwa. Uważam, ze mój zespół zagrał w sposób godny podziwu. Myślę, że był to dla nas trudny początek, granie przeciwko Brazylii i Serbii. Dziś mieliśmy kilka indywidualnych bardzo dobrych występów.

Lindsey Berg (kapitan reprezentacji USA): Jesteśmy podekscytowane, że po meczach z dwoma drużynami spośród tych najlepszych na świecie wygrałyśmy oba spotkania. Serbki zaskoczyły nas innym sposobem gry, niż spodziewałyśmy się wcześniej. Musiałyśmy przez to skoncentrować i pracować nad rozszyfrowaniem zawodniczek, których nie znałyśmy. Jesteśmy zadowolone z dzisiejszego zwycięstwa.

Zoran Terzić (trener reprezentacji Serbii): Gratulacje dla drużyny USA. Wiemy, że jest to jeden z najlepszych zespołów na świecie i nie oczekiwaliśmy przed meczem, że możemy wygrać. Robiliśmy, co mogliśmy, ale zespół z USA jest w tym momencie lepszy od zespołu Serbii. Były momenty w grze, gdzie graliśmy bardzo dobrze, ale nie wiem, czy było to spowodowane gorszą grą Amerykanek czy nasza dobrą grą. W niektórych momentach byłem usatysfakcjonowany sposobem, w jaki graliśmy.

Natasa Krsmanović (kapitan reprezentacji Serbii): Jestem usatysfakcjonowana nasza grą. Jesteśmy młodym zespołem i popełniamy błędy, które musimy wyeliminować. Mam nadzieję, że będziemy grały lepiej w kolejnym meczu.

Serbia – USA 0:3
(16:25, 25:27, 20:25)

Składy zespołów:
Serbia: Krsmanović (6), Malesević (5), Molnar (10), Antonijević (2), Bjelica (11), Veljković (15), Popović (libero) oraz Vesović i Rasić (2)
USA: Berg, Bown (9), Larson (17), Tom (4), Akinradewo (10), Hooker (22), Davis (libero) oraz Glass A.


Brazylijska dominacja nie podlegała dyskusji w przeciągu całego meczu. Kenijki miały świadomość, że grają z przeciwnikiem kilka klas lepszym. Dlatego też, zawodniczki afrykańskie z każdego punktu cieszyły się, jakby co najmniej zwyciężały w pucharze świata. Brazylijki powoli, aczkolwiek skutecznie powiększały stopniowo przewagę. Paul Bitok, trener kenijskiej reprezentacji poprosił o czas dla swojego zespołu, gdy ten przegrywał 11:4. Brazylijki kontrolowały przebieg seta, raz po raz podwyższając przewagę. Kenijki starały się nie zostać rozbite zupełnie i grały z bardzo dużym poświęceniem w obronie. Nie mogło to zatrzymać nawet grających drugim składem Canarinhos.

Po pierwszych akcjach drugiej odsłony, kiedy to szalały Adenizia Silva, Caixeta oraz Gonzaga trener Bitok musiał reagować. Jego podopieczne przegrywały bowiem 0:4. Kenijki zmobilizowały się i odrobiły straty, zbliżając się dzięki punktom Maiyo do rywalek na jeden punkt straty (6:7). Brazylijki ponownie odskoczyły, tym razem na pięć punktów. Jednak cieszące się grą w tym spotkaniu reprezentantki Kenii nie odpuszczały i goniły skutecznie rywalki. Tym razem odrabiając straty do stanu 12:14. Wtedy w grze afrykańskich siatkarek coś się zacięło i Brazylijki zaczęły punktować. Przy stanie 20:13 szkoleniowiec Kenii poprosiło czas dla swojej ekipy. Zawodniczki z Ameryki Południowej łatwo jednak dokończyły seta, a rywalki nie sprawiły im już żadnych problemów.

Zupełnie nie układało się reprezentacji Kenii w partii trzeciej. Przy okazji pierwszej przerwy technicznej Afrykanki miały na swoim koncie jedynie punkt. Przewaga Brazylijek w secie już tylko rosła, a Kenijki nie były w stanie pozbierać się przy dobrej grze rywalek. Canarinhos zmiotły z boiska przeciwniczki, nie pozwalając im przekroczyć w secie granicy dziesięciu punktów.

Po meczu powiedzieli:
Ze Roberto (trener reprezentacji Brazylii): Podobała mi się koncentracja, jaką mój zespół utrzymywał przez cały mecz. Natomiast w bloku, obronie i kontrataku popełniliśmy kilka błędów. Jeśli chodzi o zespół Niemiec, one mają dobry system działania pomiędzy blokiem a obroną oraz mają dobry system taktyczny. To będzie trudny mecz. Za każdym razem, gdy gramy z reprezentacją Niemiec, musimy grać na 100%. My znamy je, one znają nas, to będzie ciężki mecz. Musimy jutro dobrze zagrywać, gdyż Niemki są dobre w ataku i bloku. Dla mnie problemem jest zagrywka, blok i obrona, więc musimy wykorzystywać wszystkie punkty z kontrataku.

Fabiana Claudino (kapitan reprezentacji Brazylii): Nasz zespół był bardzo mocno skoncentrowany w dzisiejszym meczu i to nam pomogło wygrać. Jeśli chodzi o Kenię, one naprawdę cieszą się grą i każdym zdobytym punktem. Bardzo fajnie się na to patrzyło.

Paul Bitok (trener reprezentacji Kenii): Gratulacje dla Brazylii. Przystępując do tego meczu wiedzieliśmy, że drużyna Brazylii to światowy numer jeden, podczas gdy nasz zespół dopiero się uczy i chce poprawiać swoje błędy. Chcieliśmy cieszyć się tym meczem i nie poddać się presji. Jestem jednak trochę zawiedziony, gdyż założyliśmy sobie zdobycie w każdym secie więcej niż 15 punktów.

Brackcides Khadambi (kapitan reprezentacji Kenii): To był dobry mecz. Brazylia grała dobrze. Jeśli o nas chodzi nie pokazałyśmy wszystkiego na co nas stać. Starałyśmy się bardzo i dobrze przyjmowałyśmy. Nasze przyjęcie było dzisiaj naprawdę dobre, jak nigdy wcześniej w żadnych mistrzostwach. Świętowanie każdego zdobytego punktu u nas w drużynie jest bardzo ważne. Pozwala nam to utrzymać dobry humor, jak również każdy punkt jest dla nas ważny.

Brazylia – Kenia 3:0
(25:15, 25:16, 25:9)

Składy zespołów:
Brazylia: Barreto (7), Lins (1), Silva (9), Gonzaga (8), Caixeta (15), Rodriguez (11), Oliveira (libero) oraz Souza (2) i Brait
Kenia: Makuto (8), Khisa (3), Wanja, Maiyo (4), Moim (8), Khadambi (2), Tarus (libero) oraz Jepngetich, Odhiambo i Bosire

Zobacz również:
Wyniki 2. dnia oraz tabela Pucharu Świata kobiet

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved