Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Łasko: Nigdy nie dostałem propozycji z polskiej reprezentacji

Michał Łasko: Nigdy nie dostałem propozycji z polskiej reprezentacji

fot. archiwum

Michał Łasko, syn znanego polskiego siatkarza, zdobywcy olimpijskiego złota i multimedalisty mistrzostw Europy, Lecha Łaski  jest podstawowym atakującym reprezentacji Włoch. W tym sezonie zdecydował się opuścić ligę włoską i zagrać w Polsce.

Kiedy podjąłeś decyzję, że chcesz zostać profesjonalnym siatkarzem?

Jak miałem 15 lat to pojechałem do Treviso, tam jest najlepsza szkoła siatkarska we Włoszech. Byłem 300 kilometrów od domu. Podobało mi się to, żyłem dla siatkówki, nic poza nią mnie nie interesowało. Miałem zawsze dużą motywację. Chciałem dojść tam, gdzie doszedł tata.

Twój ojciec był bardzo znanym siatkarzem i wiele osiągnął. Nie miałeś nigdy takiej obawy, że mu nie dorównasz?



Tata nigdy mi nie powiedział: graj w siatkówkę, masz osiągnąć to i to albo być lepszy ode mnie. Jasne, chciałem i nadal chcę zdobyć złoty medal igrzysk olimpijskich jak on. Ale dla siebie, a nie żeby komuś coś udowodnić.

Ojciec daje ci czasem rady?

Od czasu do czasu. Teraz zacząłem je doceniać, bo to są zupełnie inne rady niż dostaję na przykład od trenera, nie takie szczegółowe. Tata mi wytyka takie zupełnie podstawowe techniczne rzeczy. Na przykład mówi: startujesz za szybko. Jak byłem młodszy i głupszy, to odpowiadałem: tata, siatkówka była 30 lat temu wolniejsza (śmiech). A potem jak się zastanowiłem, to zrozumiałem, że on ma rację. To w ogóle jest bardzo trudna rzecz – komunikacja między trenerem a graczem. Trzeba znaleźć taki sposób powiedzenia czegoś, żeby zawodnik dobrze zrozumiał, o co chodzi. A i tak jak on to wykona i mu nie wyjdzie, to nie wierzy w sens tej rady i ją odrzuca.

Bardzo długo czekałeś na stałe miejsce w pierwszej szóstce swojej reprezentacji. Nie miałeś takiej narastającej frustracji, że lata mijają i ciągle jesteś ten drugi? Nie miałeś ochoty powiedzieć "basta"?

Na pewno jest ciężej, kiedy nie grasz. Ale olimpiada to była i jest dla mnie duża motywacja. Parę razy miałem ochotę zrezygnować, ale z drugiej strony samo trenowanie z kadrą dużo mi dawało. Nawet jak jesteś drugim w kadrze, to codziennie trenujesz z pierwszą szóstką, czyli przeciwko najlepszej obronie czy najlepszemu blokowi w lidze. I potem to się przekłada na grę w klubie, na własne umiejętności.

Nie czujesz teraz, grając w pierwszej szóstce, większej presji?

Nie, może mam trochę więcej odpowiedzialności, bo gram, ale nie wiem, dlaczego miałbym czuć większą presję. Jestem przede wszystkim zadowolony, że w końcu gram. Jestem chyba już za stary na to, żeby zjadała mnie presja. Ja wiem, że to jest tylko gra.

Jakie masz plany? Nie chcę ci wypominać wieku, ale masz jednak 30 lat…

(śmiech) To prawda, mam 30 lat i już muszę o tym myśleć i ciągle myślę, ale wciąż nie wiem.

Jakbyś był rozgrywającym, to jeszcze byś mógł i z 10 lat jeszcze pograć, ale atakujący mają gorzej.

Dzisiaj medycyna, przygotowanie fizyczne, styl życia powodują, że gra się coraz dłużej i to mnie cieszy. Coraz więcej starszych zawodników utrzymuje cały czas wysoki poziom grania, na przykład Miljkovic czy Zlatanov. Kiedyś się bardzo bałem, co będzie jak skończę grać. A teraz mniej się boję, a bardziej mnie ciekawi jak to się potoczy. Mam szczęście, że zarabiam dobrze, jestem jakoś przygotowany na koniec kariery. Ale kiedyś bardzo się bałem, przecież będę po trzydziestce, nie mam szkoły, co ja zrobię.

Rozważasz opcję, żeby zostać trenerem po zakończeniu kariery?

Nasz drugi trener w kadrze Włoch mówił mi, że dopóki sam grał, to się zaklinał, że nigdy nie będzie trenerem. Skończył grać i po kilku miesiącach już mu bardzo brakowało tego życia. Przyzwyczajasz się, że co niedzielę masz wyzwanie (śmiech). I bez meczów za nudno mu się zrobiło. Myślę, że Bernardi też nie trenuje żeby zarabiać, tylko po prostu mu się to podoba. Ja nie wiem, na razie mam poczucie, że nie chciałbym zostać w siatkówce. Ale jak nic nie znajdę innego albo jak mi będzie tego brakowało, to mogę zmienić zdanie.

Czy nigdy nie pojawiła się propozycja, żebyś grał w polskiej reprezentacji?

Nie było nigdy takiej propozycji i dlatego nigdy tego nie rozważałem. Ale ja właściwie nie mam żadnych związków z Polską, mam dziewczynę we Włoszech, rodzice i brat mieszkają we Włoszech. Jestem wychowany w kulturze włoskiej. W tym roku mam szansę wreszcie poznać więcej Polski. Teraz na przykład uczę się geografii.

Więcej w serwisie onet.pl
Rozmawiała: Ola Piskorska

źródło: onet.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved