Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Zespół Politechniki okiem trenera Strzałkowskiego

Zespół Politechniki okiem trenera Strzałkowskiego

fot. archiwum

- Jedziemy do Łodzi po zwycięstwo, ale będziemy musieli zostawić tam bardzo dużo zdrowia, żeby cokolwiek ugrać - mówi przed meczem z łódzkim ŁKS-em szkoleniowiec AZS-u Politechnika Warszawska, Robert Strzałkowski.

Za Politechniką już 6. kolejek spotkań, jest pan zadowolony z dotychczasowej postawy zespołu?

Robert Strzałkowski:
Mamy za sobą już prawie półmetek rundy zasadniczej. Postawę zespołu odzwierciedla w tej chwili nasze miejsce w ligowej tabeli. Drużyny Budowlanych Toruń i AZS LSW Warszawa idą jak burza, ale nam udaje się dotrzymać kroku tej dwójce. Chcemy zapewnić sobie spokojny awans do play-off, a tam już nie liczy się kto jak grał wcześniej. Oczywiście ciągle walczymy o pierwsze miejsce w rundzie zasadniczej, ale wiem, że Budowlani mają swoje aspiracje i łatwo nam nie odpuszczą.

W meczach forma pana podopiecznych faluje. Gładko wygrywają seta, by w następnym oddać pole przeciwnikowi.

Kobieta zmienna bywa… (śmiech) A tak na poważnie wynika to raczej z koncentracji niż umiejętności. Niestety jak większość setów wygrywa się bardzo spokojnie, nie pozwalając przeciwnikowi zdobyć nawet 18-20 punktów, to później drużyna też uważa, że mecze same się wygrają. Jest to oczywiście błędne podejście i bardzo dobrze, że w ostatnich meczach było troszeczkę nerwów i walki. Ciągle się uczymy, a dla moich zawodniczek zdobywanie doświadczenia jest w tym momencie niezbędne.



Nie może mieć pan spokojnej głowy. Wciąż zmaga się pan z problemami zdrowotnymi. Kiedy będzie miał pan do dyspozycji kompletny zespół?

Faktycznie tak się składa, że od około dwóch tygodni mamy „mały szpital” w zespole. Całe szczęście nie są to ciężkie kontuzje wynikające ze złego przygotowania do sezonu, ale lekkie urazy i przeziębienia. Nie zawsze ma się wpływ na takie rzeczy, ale radzimy sobie z tym na miarę naszych możliwości. Mam 14 równorzędnych zawodniczek dlatego o poziom sportowy drużyny jestem spokojny. Każda z siatkarek daje z siebie wszystko i wiem, że w przypadku absencji koleżanki wejdzie na boisko i zostawi tam kawał swojego serca. Na całe szczęście wracają już powoli do nas Sylwia Pilarek i Sandra Brudzińska. Myślę, że już niedługo będę miał wszystkie dziewczyny zdrowe.

Spodziewał się pan, że tak wysoko w tabeli będzie zespół beniaminka AZS-u LSW Warszawa?

Z drużyna LSW Warszawa graliśmy dwa razy w okresie przygotowawczym. Już wtedy siatkarki pokazywały się z dobrej strony. Od samego początku stawiałem ich w „czwórce” i ich pozycja nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem. Oczywiście LSW nie grało jeszcze z najmocniejszymi zespołami, ale nie zmienia to faktu że grają i wygrywają bardzo pewnie. Główna w tym zasługa doświadczonych zawodniczek oraz Agaty Jung, która swoją wiedzą potrafiła to wszystko poskładać. Ja się tylko cieszę, że dwa zespoły z Warszawy nadają ton rozgrywkom w naszej grupie. Za tydzień czeka nas trudne zadanie, ale dla takich meczów przecież się trenuje.

Z jakim nastawieniem jedziecie w najbliższy weekend do Łodzi?

Z tego co wiem w Łodzi zmienił się trener. Jest to często impuls dla drużyny, który wyzwala dodatkowe emocje i chęć pokazania się z jak najlepszej strony. ŁKS to bardzo solidna drużyna, mająca w swoim składzie kilka doświadczonych zawodniczek. Jedziemy do Łodzi po zwycięstwo, ale będziemy musieli zostawić tam bardzo dużo zdrowia żeby cokolwiek ugrać. Liczę na dobre spotkanie i kawał solidnej siatkówki w wykonaniu obu drużyn.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved