Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > AZS Politechnika z Resovią o punkty i dobre samopoczucie

AZS Politechnika z Resovią o punkty i dobre samopoczucie

fot. archiwum

W piątek Arena Ursynów gościć będzie siatkarzy AZS Politechniki Warszawskiej oraz Resovii Rzeszów. Obie drużyny przegrały swoje ostatnie mecze i za wszelką cenę będą dążyć do zwycięstwa, by w dobrych nastrojach spędzić przerwę w rozgrywkach.

Akademicy z Warszawy potrzebują punktów jak kania dżdżu. Do tej pory tylko raz udało im się rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść. Miało to miejsce podczas 4. kolejki w Kielcach, kiedy podopieczni Radosława Panasa pokonali miejscowy Fart po tie-breaku. Do wywalczonych wówczas punktów, dołożyli kolejny, urywając dwa sety mistrzom Polski. W rezultacie stołeczni siatkarze z trzypunktową zdobyczą zajmują przedostatnie miejsce w tabeli, wyprzedzając Lotos Trefl Gdańsk lepszym stosunkiem setów. Jest to duże rozczarowanie, zwłaszcza jeśli chodzi o ekipę, która na zakończenie poprzedniego sezonu uplasowała się na 5. pozycji w PlusLidze.

Warszawska drużyna przed sezonem straciła dwóch kluczowych zawodników – reprezentantów Polski. Zbigniew Bartman i Michał Kubiak (ten drugi z wojną o kontrakt w tle) przenieśli się do Jastrzębskiego Węgla, z którym mogą walczyć o wyższe cele, a najlepszym przykładem może być srebrny medal Klubowych Mistrzostw Świata, zdobyty w październiku. Działacze klubu ze stolicy sprowadzili Patricka Steuerwalda i Grzegorza Szymańskiego – znakomitych siatkarzy, którzy jednak nie zapełnili luki po parze przyjmujących. Jakość gry wyraźnie spadła i chyba tylko najwięksi optymiści wierzą, że w obecnych rozgrywkach uda się osiągnąć poziom z ubiegłego sezonu. W niedzielę warszawianie polegli 0:3 w Kędzierzynie-Koźlu. To nie powinno nikogo dziwić, bowiem ZAKSA wydaje się być w tym momencie poza zasięgiem (kędzierzynianie rozbili nawet PGE Skrę i Asseco Resovię). Warto jednak zaznaczyć dużą wolę walki, jaką zaprezentowali akademicy, walcząc do ostatniej piłki o pozostanie w meczu (ostatnia partia przegrana do 29). Jeśli tę nieustępliwość pokażą w piątek w stolicy, może być ciekawie.

W Rzeszowie atmosfera po udanym początku sezonu (3 zwycięstwa, w tym nad mistrzem Polski) nieco się zepsuła. Podopieczni Andrzeja Kowala najpierw boleśnie przekonali się o sile ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, a w poniedziałek ponieśli nieoczekiwaną porażkę z Tytanem AZS Częstochowa. Trzeba zaznaczyć, że kandydaci do medalu przegrali w stylu, który chluby absolutnie im nie przynosi. W tym starciu w obu ekipach zawiedli atakujący. Gyorgy Grozer atakował ze skutecznością 36% (skończył 10 z 28 ataków), a Bartosz Janeczek 33% (10 z 30). Znacznie lepiej spisali się obaj zmiennicy – Adrian Gontariu wykorzystał 10 z 14 prób (71%), a Michał Kamiński 6 z 7 (81%). Jednak kłopot z najskuteczniejszym zazwyczaj graczem okazał się dla rzeszowian większym problemem, niż dla zawodników Marka Kardosa. Częstochowian do końcowego triumfu poprowadzili dobrze dysponowani Krzysztof Gierczyński i środkowy Łukasz Wiśniewski (8 bloków!), doprowadzając do tego, że wywieźli oni z trudnego terenu komplet punktów. Po tej bolesnej „wpadce" Asseco Resovia znajduje się w grupie czterech drużyn, które zanotowały po cztery zwycięstwa i po dwie porażki (poza Resovią także Delecta Bydgoszcz, PGE Skra Bełchatów i Jastrzębski Węgiel). Stanowią one grupę pościgową podążającą za ZAKSĄ z kompletem punktów.



Czy rzeszowianie zapomną o fatalnym spotkaniu z AZS Częstochowa i udowodnią, że ich mistrzowskie aspiracje trzeba traktować z pełną powagą? O tym przekonamy się w piątkowy wieczór. Początek spotkania o 19:00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved