Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Anna Witczak: Zdrowie jest najważniejsze

Anna Witczak: Zdrowie jest najważniejsze

fot. archiwum

Reprezentująca wrocławską Gwardię Anna Witczak doznała urazu na etapie przygotowań. - Bolesnej kontuzji doznałam na początku przygotowań do nowego sezonu. Później musiałam zrobić kompletne badania i poddać się operacji - przyznała.

Po upadku SSK Calisia, w Kaliszu nie ma w ogóle drużyny żeńskiej choćby na poziomie trzecioligowym. Jak myślisz, dlaczego w mieście z tak dużymi tradycjami siatkarskimi nie ma zespołu przynajmniej na tym najniższym szczeblu rozgrywek?

Anna Witczak: Szczerze mówiąc, nie wiem, dlaczego w najstarszym mieście w Polsce nie ma nawet ekipy drugoligowej. Myślę, że zapał osób, które były wcześniej bardzo zaangażowane w rozwój kaliskiej siatkówki nieco ostygł. Aby w Kaliszu istniała drużyna na dobrym sportowym poziomie, trzeba zatrudnić osobę spoza miasta, która jest pasjonatem i wiele poświęci na powstanie zespołu.

Uważasz, że jest szansa na to, że w grodzie nad Prosną pojawi się żeńska siatkówka na poziomie PlusLigi?



– To jest bardzo długa droga, aby zbudować ekipę na poziomie PlusLigi Kobiet. Najpierw trzeba stworzyć całkowicie nową drużynę. Ten zespół, szczebel po szczeblu, powinien za jakiś czas awansować do PlusLigi Kobiet. Ja osobiście bardzo bym chciała, żeby w Kaliszu istniała profesjonalna ekipa.

Śledzisz poczynania młodych kaliskich siatkarek, które regularnie uczestniczą w Młodzieżowych Mistrzostwach Polski?

– Niestety nie jestem na bieżąco, jeżeli chodzi o młodzieżowe kaliskie zespoły. Za to wiem, że w grodzie nad Prosną jest bardzo utalentowana zawodniczka (Ewelina Janicka, reprezentantka Polski kadetek – przyp. red.). Ta młoda siatkarka bardzo dobrze się zapowiada, jest w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Sosnowcu. W mistrzostwach świata kadetek w tureckiej Ankarze zaprezentowała się z bardzo dobrej strony. Miejmy nadzieję, że uda jej się poprawić swoje dotychczasowe rezultaty i będzie grała na wysokim poziomie.

Po wyjeździe z Kalisza reprezentowałaś klub z Muszyny i następnie przeniosłaś się do Wrocławia. Dlaczego wybrałaś Gwardię?

Chciałam być blisko mojego męża, który reprezentuje barwy kędzierzyńskiej ZAKSY, a stamtąd do Wrocławia jest blisko. Kiedy grałam w Kaliszu priorytetem było dla mnie dobro mojej ekipy, którą reprezentuję. To jest moje rodzinne miasto i czuję się tutaj bardzo dobrze. Później, po upadku Calisii, musiałam wziąć pod uwagę różne inne czynniki. Życie na walizkach zdecydowanie mi nie odpowiada, więc dlatego wybrałam Gwardię. Opcja gry we Wrocławiu jest dla mnie i męża dosyć komfortowa.

Odkąd trafiłaś do Wrocławia, prześladuje cię pech, bo dość często przydarzają się tobie kontuzje.

– Można tak powiedzieć, że od kiedy tutaj jestem doznaję urazów, które powodują, że nie mogę grać. Równie dobrze pech mógłby prześladować mnie w innym klubie. Wcześniej nie miałam aż tak uciążliwych dla mnie kłopotów ze zdrowiem. Ktoś kiedyś powiedział mi, że zdrowie w sporcie jest tylko jedno. Jak zaczyna jego brakować, to już chyba do końca życia człowieka będą nękały różne urazy, które uniemożliwiają uprawianie sportu na wysokim poziomie. Ja swojego zdrowia zostawiłam dużo w Kaliszu i teraz to się na mnie odbija.

Ostatnio przeszłaś operację barku, jak długo będzie trwała rekonwalescencja?

– Nie potrafię dokładnie określić, kiedy powrócę na parkiety, aby pomóc mojej drużynie w zdobywaniu jak największej ilości punktów. Najważniejsze jest to, abym się dogłębnie wyleczyła, by móc rozpocząć treningi na wysokim poziomie. Bolesnej kontuzji doznałam na początku przygotowań do nowego sezonu, w trakcie zajęć. Później musiałam zrobić kompletne badania i poddać się operacji. Teraz przechodzę rehabilitację we Wrocławiu. Trudno jest mi konkretnie powiedzieć, kiedy powrócę, wszystko zależy od mojego organizmu.

Jakie są cele Gwardii w obecnym sezonie? Zajmujecie siódmą lokatę w ligowej tabeli.

– Cele mamy bardzo ambitne, chcemy zająć miejsce w pierwszej czwórce. Liga jest bardzo wyrównana, wiele zespołów się solidnie powzmacniało. Myślę, że w tym sezonie będzie wiele niespodzianek. Wszystko zależy od dyspozycji dnia i formy, w jakiej znajduje się dana ekipa. Wiemy, że o lokatę w czwórce będzie nam bardzo trudno, ale taki jest sport i trzeba się w pełni angażować, aby osiągnąć upragniony cel.

źródło: inf. własna, Nowe Fakty Kaliskie

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-11-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved