Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Koszmarna kontuzja bułgarskiego siatkarza

Koszmarna kontuzja bułgarskiego siatkarza

fot. archiwum

Olsztyńscy siatkarze w trzech setach przegrali wyjazdowe spotkanie z Lotosem Trefl. Jest jednak gorsza wiadomość. W Gdańsku skomplikowanej kontuzji nabawił się Metodi Ananiew, przyjmujący Indykpolu AZS.

Bułgar obok Igora Yudina był najjaśniejszą postacią pierwszego seta. W piątkowym meczu zdążył zdobyć pięć punktów i przyjmował piłkę na bardzo wysokim procencie (69 proc. pozytywnego odbioru). Wprawdzie Indykpol AZS przegrał tę partię, ale w kolejnej akademicy poderwali się do walki. Najgorszy moment przyszedł przy prowadzeniu AZS 7:5. Przyjmujący gości wyskoczył do ataku i po zbiciu piłki upadł na parkiet z widocznym grymasem na twarzy. Reakcja lekarzy i masażystów była natychmiastowa. Po krótkim opatrzeniu zawodnika było jasne, że dla niego ten mecz się zakończył. Konieczne były nosze, ponieważ gracz o własnych siłach nie był wstanie opuścić Ergo Areny. Kibice i pozostali zawodnicy docenili występ Ananiewa, żegnając go gromkimi brawami. – W takich sytuacjach nie powinno się pozostawić nawet największego wroga, a co dopiero kolegę z drużyn y – mówi zasmucony Marcin Mierzejewski, libero olsztynian. – W takich momentach zawodnicy zawsze są razem. Miejmy nadzieję, że "Meto" wróci do nas jak najszybciej, bo w pierwszych meczach udowodnił, że jest liderem, a my potrzebujemy takiego zawodnika.

Wiele osób upatruje kontuzję Ananiewa jako główny czynnik piątkowej porażki. Po zejściu Bułgara (zastąpił go Wojciech Ferens ), gra akademików nie wyglądała już tak dobrze. – Drugiego seta rozpoczęliśmy udanie, ale wtedy przyszła feralna akcja z Metodim – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej Tomaso Totolo, szkoleniowiec Indykpolu AZS. – To był dla chłopaków cios. Widziałem oczy moich podopiecznych, nie były już takie same. Można było dostrzec przerażenie, bo przecież kontuzja Metodiego nie wyglądała na delikatną. Można powiedzieć, że wtedy straciliśmy to spotkanie.

Bułgarski przyjmujący Indykpolu dziś przejdzie badania kolana. – Na razie wiem tyle, że ten uraz nie wygląda najlepiej – mówi Wojciech Remiszewski, lekarz Indykpolu AZS. – Dopiero w poniedziałek [rozmowa przeprowadzona w niedzielę – red.] późnym popołudniem odbędą się szczegółowe badania USG. Wcześniej nie miałoby to sensu. Postaram się też jak najszybciej załatwić rezonans magnetyczny, choć w Olsztynie, nie jest to łatwe.



I dodaje: – Na tę chwilę mogę powiedzieć, że podejrzewamy uszkodzenie więzadła krzyżowego przedniego. Na kolanie Metodiego jest jeden wielki krwiak.

Zdaniem ekspertów, niezbędna będzie operacja i długa rehabilitacja. – Przy młodym organizmie zabieg jest murowany – mówi Piotr Kulpaka, inny olsztyński lekarz sportowy. – Musi nastąpić stabilizacja stawu kolanowego. Następnie siatkarza czeka sześciotygodniowa rehabilitacja bez obciążenia. Łącznie daje to od czterech do sześciu miesięcy bez treningów.

* Cały artykuł Macieja Nowocienia na sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved