Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Wojciech Lalek: To był równy mecz

Wojciech Lalek: To był równy mecz

fot. archiwum

W meczu na szczycie zaplecza ekstraklasy beniaminek z Legionowa w trzech setach pokonał Chemika Police. - Suchy wynik z pewnością nie odzwierciedla tego, co działo się na boisku. To był równy mecz, aczkolwiek z naszą przewagą - powiedział Wojciech Lalek.

Suchy wynik z pewnością nie odzwierciedla tego, co działo się na boisku. To był równy mecz, aczkolwiek z naszą przewagą. To my rządziliśmy na parkiecie, ale Chemik bardzo mocno się nam odgryzał. Nie można powiedzieć, że było to spotkanie do jednej bramki – przyznał zaraz po ostatnim gwizdku sędziego Wojciech Lalek, trener Siódemki Legionovia Legionowo. – W każdym momencie, tak jak miało to miejsce w trzecim secie, sytuacja na boisku mogła się odwrócić. Mogliśmy stracić nawet seta – dodał szkoleniowiec beniaminka I ligi kobiet.

Trener legionowianek nie krył zadowolenia z postawy zespołu, który do meczu z Chemikiem Police podszedł osłabiony. Spotkaniu z boku przyglądały się kontuzjowane Ilona Gierak, Justyna Łunkiewicz oraz Małgorzata Plebanek.Nie miałem zbyt wielkiego pola manewru w tym meczu. Na tak kluczowych pozycjach jak rozegranie i przyjęcie nie było zmienniczek. Dlatego tym bardziej cieszę się, że dziewczyny dały sobie radę, wierząc w zwycięstwo do końca – przyznał trener Lalek.

W pierwszej i trzeciej partii oba zespoły prowadziły wyrównaną walkę, a losy tych setów rozstrzygnęły się dopiero w końcówkach. – Byliśmy skuteczniejszą drużyną. W końcówkach udało się nam złapać kierunki blokiem, wyłączyliśmy atak przeciwnika odrzucając go serwisem – wyjaśnił Wojciech Lalek. – Z uwagi na to, że nie dysponowałem pełnym przyjęciem (kontuzjowane Ilona Gierak i Małgorzata Plebanek – przyp. red.), troszeczkę obawiałem się zagrywek Chemika. Jak wiemy serwis to jego największa siła, a takie zawodniczki jak Ewa Kwiatkowska, Tamara Kaliszuk, czy Katarzyna Bury potrafią potężnie uderzać. Na szczęście moje dziewczyny świetnie poradziły sobie w przyjęciu – chwalił zawodniczki trener Siódemki.



To dopiero początek sezonu i to normalne, że forma będzie jeszcze falować. Zespół ma jeszcze przed sobą pół roku grania, skład się rotuje, bo wypadają zawodniczki z powodu cięższych lub lżejszych urazów. Cieszę się, że w trudnych momentach, gdy robi się nerwowo, dziewczyny potrafią się uspokoić i z zimną krwią kończyć ataki na swoją korzyść – powiedział Wojciech Lalek. – Tak było m. in. w trzecim secie, ale i w kilku w meczach wyjazdowych. Takie zachowanie bardzo dobrze rokuje na przyszłość – zakończył trener Siódemki Legionovia.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved