Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Rozczarowany Lorenzo Bernardi i zadowolony Grzegorz Wagner

Rozczarowany Lorenzo Bernardi i zadowolony Grzegorz Wagner

fot. archiwum

- Jestem bardzo rozczarowany grą mojej drużyny - nie ukrywał po porażce w Kielcach trener Jastrzębskiego Węgla, Lorenzo Bernardi. - Kolejny raz okazało się, że w siatkówce wygrywają ci, co walczą - cieszył się trener Farta Grzegorz Wagner.

Wygrana we własnej hali Farta Kielce z faworyzowanym Jastrzębskim Węglem 3:1 mogła być dla wielu zaskoczeniem, lecz jak się okazuje trener przyjezdnych, Lorenzo Bernardi nie spodziewał się w Kielcach łatwej przeprawy. – Już wczoraj powiedzieliśmy sobie w szatni, że na pewno będzie nas czekało ciężkie zadanie. I nie myliśmy się – mówił po meczu. Opiekun jastrzębian przyczyn słabszej dyspozycji swojej drużyny szukał w uczestnictwie w Klubowych Mistrzostwach Świata. – Zaczyna z nas wychodzić zmęczenie po ciężkim turnieju Klubowych Mistrzostw Świata. Widać to było w ostatnich dniach, dlatego też zmieniliśmy styl treningów.

Na koniec Lorenzo Bernardi pochwalił zaangażowanie rywali i zwrócił uwagę na jego brak u swoich podopiecznych, a także wymienił element gry, który zadecydował o zwycięstwie kielczan. – Jestem bardzo rozczarowany grą mojej drużyny, ale jednocześnie muszę pogratulować rywalom, że pod siatką walczyło 6 wojowników. My natomiast znowu czekaliśmy aż mecz sam się wygra. Spoglądając w cyferki, czarno na białym widać, że zadecydowała współpraca obrony z blokiem.

Wynik potyczki na linii Kielce – Jastrzębie wyraźnie poprawił nastroje w obozie gospodarzy. Bardzo zadowolony z rezultatu był trener Farta, Grzegorz Wagner.Bardzo się cieszę z tego wyniku, ale proszę mi uwierzyć, że wcale nie było łatwo – mówił. Opiekun kielczan, po nieudanych spotkaniach przed własną publicznością z Politechniką i Delectą, liczył na na zdecydowanie lepszą postawę zespołu w pojedynku z Jastrzębiem. – Coś się zacięło w naszej grze w potyczkach z Politechniką i Delektą. Dzisiaj natomiast miało wyjść właśnie takich 6 wojowników, o których wspomniał Bernardi. Wytrzymali presję i zagrali na równym poziomie.



Grzegorz Wagner podkreślił, że zwyciężyć może tylko ktoś kto walczy od początku do końca, a jego drużynę stać na jeszcze lepszą grę. – Kolejny raz okazało się, że w siatkówce wygrywają ci, co walczą. Ten zespół jednak może grać jeszcze lepiej, potrzeba jednak cierpliwości, aby wszyscy się odpowiednio zgrali.

Ekipie z Kielc po meczu gratulował kapitan Jastrzębia, Zbigniew Bartman, który podobnie jak trener Lorenzo Bernardi, przyczyn zwycięstwa Farta upatrywał w grze bloku i obrony. – Gratulacje dla Farta, bo rozegrał bardzo dobre spotkanie. Dzisiaj różnicę robiła gra obrony i bloku. My w tym elemencie nie istnieliśmy, gospodarze natomiast brylowali. Przyjmujący gości podkreślał, że jego zespół czeka dużo pracy przed zbliżającym się spotkaniem z mistrzem Polski oraz tłumaczył, że zarówno on jak i jego koledzy nie zlekceważyli kielczan. – Teraz czeka nas bardzo ciężka praca, bo przecież następny mecz gramy ze Skrą Bełchatów. Zawsze chce się wygrywać jak najmniejszymi nakładami sił i po jak najmniejszej ilości setów. My nie zlekceważyliśmy kielczan, ale nie prezentowaliśmy się na tyle, aby dzisiaj zwyciężyć.

Kapitan Farta, Maciej Pawliński, podobnie jak trener kielczan, był bardzo zadowolony z gry swojej drużyny oraz z tego, że zespołowi udało się wrócić na właściwe tory po meczach z Politechniką i Delectą. – Bardzo dobrze to wyglądało. Bardzo mnie cieszy to, że wróciliśmy do swojej gry. Ostatnie mecze z Politechniką i Delectą nam kompletnie nie wyszły. Teraz jednak zachowaliśmy koncentrację i zagraliśmy równo, dlatego udało się wygrać. W tej chwili pozostaje nam się skupić już na następnym mecz – dodał na koniec.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved