Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > 150% normy Barbary Bawoł

150% normy Barbary Bawoł

fot. archiwum

Legionowianki z pewnymi obawami podchodziły do spotkania z Chemikiem Police, jednak w pojedynku na szczycie I ligi kobiet wygrały 3:0. - Miałyśmy dobrze taktycznie rozpisanego przeciwnika, realizowałyśmy też zadania taktyczne - powiedziała Barbara Bawoł.

* foto Piotr Kucza

Bardzo zmęczona, ale zadowolona Barbara Bawoł po meczu z Chemikiem Police…

Barbara Bawoł:To prawda (śmiech). Bardzo obawiałyśmy się tego spotkania, gdyż Chemik Police, wicelider I ligi kobiet, chciał urwać na naszym terenie seta, dwa, a może i wygrać mecz. Jak można było zobaczyć dobrze przygotowałyśmy się do tego pojedynku. Miałyśmy dokładnie taktycznie rozpisany zespół przeciwnika, wykonywałyśmy zadana realizując założenia przedmeczowe. W trzecim secie to wszystko troszeczkę nam uciekło, ale na szczęście się podniosłyśmy, mogąc się cieszyć ze zwycięstwa, mimo że przegrywałyśmy już kilkoma punktami.



W pierwszym secie oba zespoły szły punkt za punkt. Co stało się z policzankami w połowie partii?

Przeciwko drużynie Chemika grałam jeszcze broniąc barw drużyny z Mysłowic. Pojedynki z tym rywalem zawsze były bardzo trudne i często kończyły się tie-breakiem. To zespół, który nigdy nie odpuszczał. Nie mam pojęcia co się stało… Być może Chemik przestraszył się publiczności. Jej doping robił wrażenie, gdy przebywało się na parkiecie. Kibice krzyczeli, bawili się, dopingowali, to mogło być deprymujące dla przeciwnika. Publiczność to nasz siódmy zawodnik na boisku. Najprawdopodobniej w pewnym stopniu miała ona wpływ na to, że policzanki nie potrafiły się już podnieść i powalczyć w pierwszym secie.

Co myślałyście w trzeciej partii prowadząc 5:1?

A my prowadziłyśmy 5:1? (śmiech)

Tak.

Na boisku nie myślę jaki jest wynik. Tylko sporadycznie spoglądam na tablicę wyników. Generalnie, kiedy się wygrywa, nie powinno się patrzeć na rezultat. Trzeba grać póki „idzie", nic nie zmieniać i nie myśleć co będzie za chwilę, bo każda piłka w meczu jest ważna.

Trudno się gra ze świadomością, że trener na przyjęciu nie może dokonać zmiany?

Wszystko zależy od charakteru zawodnika. Mnie akurat takie sytuacje dodatkowo mobilizują. Chemik był dla nas bardzo trudnym przeciwnikiem, obawiałyśmy się tego spotkania, ale gdzieś w głowie siedziało, że damy radę, że trzeba grać na „maxa", nie zwalniać ręki. W przeciwnym wypadku rywal natychmiast podbije piłkę.

Nawet, gdy się ma zmienniczkę, nie myśli się o tym, że ktoś może wejść na boisko za ciebie. Dostając szansę od trenera wychodzi się na parkiet i gra się na 150% możliwości!

Policzanki nie oszczędzały pani zagrywką, dodatkowo w trzeciej partii to na pani spoczywał ciężar ataku.

Ale bardzo lubię tak grać. To również motywuje mnie do gry. Wówczas wrzucam „piąty bieg" i staram się podwyższać swoje możliwości na boisku. A to, że przeciwniczki na mnie zagrywały, bardzo mnie cieszy, bo dzięki temu mogłam poćwiczyć przyjęcie. Przez to czułam się pewniej, mimo że w trzeciej partii pouciekały nam piłki.

Kiedy przyjmuję piłkę Kinga (Bąk, rozgrywająca Siódemki Legionovia – przyp. red.) doskonale wie, że może od razu mi wystawić. Takich zagrań rywal w ogóle się nie spodziewa i często bywa zaskoczony.

Za tydzień jedziecie do Radomia na derby Mazowsza

Z beniaminkiem z Radomia gra się specyficznie. Miałyśmy okazję spotkać się z nim w okresie przygotowawczym na turniejach i mimo że wygrywałyśmy, grało się bardzo ciężko. W tym zespole wychodzi kwestia przypadku, bo można wyjść wysoko w górę na pojedynczym bloku atakując najmocniej jak się tylko da, a radomianki podbiją piłkę różnymi częściami ciała.

Mam nadzieję, że taktycznie rozpiszemy sobie ten zespół i będziemy wiedziały czego można się po nim spodziewać. W Radomiu na pewno będziemy chciały wygrać. Dla nas każde spotkanie jest tak samo ważne. Wiemy, że jeden mecz jest cięższy, drugi lżejszy, ale przyświeca nam jeden cel – awans do PlusLigi Kobiet!

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved