Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Wojciech Każmierczak: Mamy przestoje, ale i tak wygrywamy

Wojciech Każmierczak: Mamy przestoje, ale i tak wygrywamy

fot. archiwum

- Trzeba mieć na uwadze to, że jesteśmy liderem i każdy, kto z nami gra, mobilizuje się jeszcze mocniej. Jeśli zaprezentujemy jednak to, co w ostatnich pojedynkach, o wynik powinniśmy być spokojni - mówi przed meczem z Politechniką  Wojciech Kaźmierczak.

Po pierwszych piłkach ostatniego spotkania z CAI Teruel w LM wydawało się, że będzie jeszcze łatwiej niż wcześniej z Partizanem Belgrad. Co się zatem stało?

Wojciech Kaźmierczak: -Generalnie spodziewaliśmy się, że stawią większy opór. I rzeczywiście, chwilowy brak koncentracji spowodował, że podgonili nas i trochę nerwów nam napsuli, bo naprawdę była okazja, żeby ten mecz szybciej zakończyć. Mimo wszystko najważniejsze jest jednak to, że wygraliśmy to spotkanie, które było bardzo ważne. Tym bardziej że podejrzewamy, iż to właśnie z tą drużyną będziemy walczyć o drugie miejsce w grupie, bo wiadomo, jakim przeciwnikiem jest włoskie Trentino. Choć na pewno ich też się nie przestraszymy i będziemy grać o jak najlepszy wynik.

Znowu jednak przydarzyły się wam zastoje.



– Ciężko to wytłumaczyć. Po prostu one nam się przytrafiają i na dzień dzisiejszy nie jesteśmy jeszcze w stanie ich wyeliminować, bo z takimi sprawami ciężko bywa. Pewnego rodzaju pocieszeniem jest fakt, iż wszystkie drużyny mają taki problem, tak że jakoś specjalnie nad tym nie ubolewamy, przynajmniej dopóki będziemy wygrywać. Potrafimy się podnieść po przegranym secie, który powinniśmy de facto wygrać, i to jest w tym wszystkim najważniejsze. Wiadomo, że lepiej byłoby wygrywać wszystko do zera, ale taki jest sport i "nikt się przed nami nie położy".

AZS to teoretycznie łatwiejszy przeciwnik. Czyli znowu będzie nerwówka?

– Rywale ostatnio postraszyli Skrę Bełchatów i urwali im punkt, a właściwie sami sobie go wywalczyli. Należy się spodziewać, że przyjadą i się postawią. Musimy pokazać swoją siatkówkę, a jeśli zaprezentujemy to, co w ostatnich pojedynkach, to o wynik powinniśmy być spokojni. Trzeba jednak mieć na uwadze to, że jesteśmy liderem i każdy, kto z nami gra, mobilizuje się jeszcze mocniej, chce tutaj przyjechać i najzwyczajniej nas zbić. My będziemy walczyć, bo teraz każdy punkt się liczy.

Teraz przed wami jeszcze dwa mecze z rzędu, a potem kolejny miesiąc bez gry. Taki terminarz jest co najmniej dziwny.

– Dokładnie, choć to wszystko jest przecież związane z reprezentacją i trzeba to zrozumieć. Chłopaki jadą na Puchar Świata po kwalifikacje olimpijskie i oby się to im udało. Wiadomo, że nie służy to na pewno klubom, bo ciężko jest po miesiącu na nowo wracać w tryb meczowy, ale jeżeli to będzie korzyść dla kadry, to miejmy tę przerwę. Przecież reprezentacja gra dla dobra całej polskiej siatkówki.

*Rozmawiał Łukasz Baliński
*Więcej przeczytasz w serwisie gazeta.pl

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved