Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Mariusz Prudel: Gramy dla siebie i sprawia nam to przyjemność

Mariusz Prudel: Gramy dla siebie i sprawia nam to przyjemność

fot. archiwum

Mariusz Prudel z pewnością ostatni sezon może zaliczyć do udanych. Awans do Igrzysk Olimpijskich, dwa srebrne medale zawodów Grand Slam z cyklu World Tour. Takich triumfów przed nim nie święcił w polskiej siatkówce plażowej jeszcze nikt.

Ten sezon, nie ukrywając, był jednym z lepszych, o ile nie najlepszym w historii polskiej siatkówki plażowej. Czy z czystym sumieniem możesz stwierdzić, że wykonaliście plan, spełniliście swoje plany i aspiracje?

Mariusz Prudel:Możemy stwierdzić, że to, co chcieliśmy osiągnąć – osiągnęliśmy z nawiązką, bo na pewno ten awans (do Igrzysk Olimpijskich w Londynie – przyp. red.) to była rzecz, o której marzyliśmy. Nie przypuszczaliśmy, że jeszcze w tym roku to się uda – to pozostawało w sferze marzeń, ale udało się to zrealizować. Nie ma co narzekać – sezon znakomity. Oby każdy kolejny był właśnie taki.

Igrzyska Olimpijskie to wielka impreza. Poza wymiarem czysto sportowym jest również wielkim przeżyciem dla każdego sportowca. Jak planujecie podejść do tego wydarzenia?



Powiem szczerze, że na razie o tym nie myśleliśmy – chodzi właśnie o to przeżycie. A pod względem wynikowym będziemy myśleć dopiero później. Sam wyjazd będzie jednak wspomnieniem na całe życie, do którego wielokrotnie będziemy wracać. Fajnie będzie wyjść na ceremonie otwarcia i zakończenia. Myślę, że to będzie jedna z piękniejszych chwil w życiu.

Skoro zakończenie sezonu to też podsumowania, wspomnienia. Które momenty ubiegłego już sezonu zapadły wam i tobie personalnie najbardziej w pamięci? Czy było to Stavanger, gdzie zdobyliście pierwsze srebro, czy jednak polskie Stare Jabłonki a może jakiś inny turniej?

Myślę, że jednak Stare Jabłonki, bo taka wspaniała publika, taka zabawa, jaka działa się na trybunach zapada w pamięć. Brakowało cały czas tego, żeby polska para pokazała się w chociażby w czwórce. No i udało się to zrobić. I na pewno to bardzo mobilizuje, bo widziałem, jak ci ludzie wspaniale się bawią. Chcielibyśmy co roku, ewentualnie co dwa lata robić takie niespodzianki (śmiech). Na pewno jest to coś wspaniałego dla nas i dla wszystkich innych zaangażowanych w siatkówkę.

W Starych Jabłonkach nieco plany pokrzyżowała wam twoja kontuzja palca – ulegliście minimalnie w finale. Czy w przyszłym sezonie możemy spodziewać się czegoś więcej?

Fajnie by było (śmiech), ale co będzie – zobaczymy. Na pewno kolejny raz finał, bądź miejsce w trójce wziąłbym w ciemno Cieszymy się z tego, że wszyscy to pamiętają i póki co nie myślimy o tym, co będzie później.

Nie ukrywając, presja i oczekiwania względem waszej pary z roku na rok rosną. Czy nie obawiacie się, że przyjdzie taki moment, w którym niestety nie udźwigniecie tego ciężaru?

Powiem szczerze, za bardzo nie myślimy o wynikach. Gramy dla siebie i wiemy, że robimy to dla siebie. A to, że media, gazety tworzą presję jest czymś normalnym, naturalnym. Także staramy się o tym nie myśleć, bo to nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, żeby nam to sprawiało przyjemność i tego się też trzymamy.

Ostatnio wypatrzyłem was na meczu ligowym AZS Olsztyn – AZS Częstochowa. Czy to oznacza, że chcecie podążyć śladami waszych koleżanek z plaży – Karoliny Sowały i Katarzyny Urban i spróbować swoich sił na hali, czy była to wizyta czysto rekreacyjna?

Byliśmy na obozie w Miłomłynie i korzystając z okazji, że akurat w Olsztynie był mecz, stwierdziliśmy, że warto byłoby się wybrać i zobaczyć, jak to wygląda na żywo. Przeważnie mamy okazję oglądać spotkania halowe tylko przed telewizorem…

Czyli w przyszłym sezonie Mariusz Prudel i Grzegorz Fijałek jak najbardziej nadal na plaży?

Zdecydowanie tak (śmiech).

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved