Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Rafał Sowiński: Przede mną jeszcze dużo pracy

Rafał Sowiński: Przede mną jeszcze dużo pracy

fot. archiwum

- Uważam, że należy wyeliminować przestoje w środkowej części setów, które zdarzały nam się w meczu z Wrześnią i próbować unikać prostych błędów własnych - mówi przed kolejnym spotkaniem ligowym Rafał Sowiński, rozgrywający AZS Zielona Góra.

Ostatni sezon spędziłeś w MKS Bzura Ozorków. Jak ocenisz ten sezon w twoim wykonaniu? Jakie masz wrażenia po sezonie spędzonym tam?

Rafał Sowiński: – W poprzednim sezonie miałem straszne wahania formy i ciężko mi było zmotywować się do dalszej pracy. Mecze lepsze przeplatałem słabszymi, przez co często rozpoczynałem mecz w kwadracie dla rezerwowych. Pomimo tego, wrażenia z Ozorkowa są pozytywne. Poznałem dużo dobrych dla mnie ludzi, którzy często pomagali mi wychodzić z różnego rodzaju opresji. Choć, jak wcześniej wspomniałem, pod względem siatkarskim nie mogę być do końca zadowolony.

Trenowałeś pod okiem Krzysztofa Domagały. Teraz w twoim nowym klubie trenujesz pod okiem Tomasza Palucha. Jak porównasz tych dwóch szkoleniowców? Co ich różni?



– Obu trenerów różni bardzo wiele, ponieważ każdy z nich ma swoją filozofię prowadzenia drużyny. Jednak obaj mają sporo doświadczenia zdobytego na polskich parkietach, przez co przekazują zawodnikom cenne informacje mające na celu wyeliminowanie popełnianych błędów.

Zdecydowałeś się na zmianę barw klubowych. Przeniosłeś się do AZS-u UZ Zielona Góra. Dlaczego zdecydowałeś się właśnie na ten klub?

– Z przedsezonowych założeń wynikało, że zostaję w zespole Bzury. Dlatego też trenowałem w Ozorkowie od sierpnia do końca września. Jednak z powodów pozaboiskowych, zdecydowałem się na powrót do rodzinnego Sulechowa, zupełnie nie myśląc o nowej drużynie w tym sezonie, gdyż zdawałem sobie sprawę, że wszystkie zespoły mają już pełne składy. Okazało się jednak, że znajdzie się dla mnie miejsce w AZS-ie UZ Zielona Góra, z czego jestem bardzo zadowolony i mam nadzieję, że kierownictwo klubu wraz z trenerem nie będzie żałowało tej decyzji.

Jaka atmosfera panuje w zespole? Jak zostałeś przyjęty przez nowych kolegów?

– Trenuję z chłopakami dopiero miesiąc, ale już od samego początku, wydaję mi się, że nie mieliśmy problemów z komunikacją. Wszyscy jesteśmy praktycznie rówieśnikami, więc atmosfera w drużynie jest bardzo dobra.

Jesteście zespołem stosunkowo młodym. Czy uważasz, że to właśnie to będzie waszą siłą? Ta młodość, świeżość?

– Myślę, że tak. Pamiętam jak podczas sezonu 2009/2010, gdy reprezentowałem barwy Bzury Ozorków trafiliśmy do grupy II ze Szkołą Mistrzostwa Sportowego w Spale. Trenerzy ostrzegali nas wówczas, że jest to zespół młody, a co za tym idzie, nieobliczalny. Uważam, że to samo dotyczy nas. Jeśli do tej nieobliczalności dołożymy trochę spokoju to myślę, że stać nas jeszcze na osiągnięcie dobrego miejsca w tabeli końcowej.

Jaki siatkarski element jest twoją mocną stroną, a który jeszcze wymaga poprawy?

– To pytanie należałoby zadać trenerowi (uśmiech).Tak naprawdę jestem jeszcze młodym zawodnikiem, więc myślę, że przede mną jeszcze dużo pracy w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła.

Czego oczekujesz po sezonie spędzonym w AZS-ie UZ Zielona Góra?

– Oczekuję przede wszystkim, dobrego miejsca w tabeli po rundzie zasadniczej w czym, mam nadzieję, pomogę drużynie. Mimo, że nie ciąży na nas żadna presja wyniku, chcemy piąć się w górę i zdobywać doświadczenie na drugoligowych parkietach.

Ostatni pojedynek rozegraliście z Krispolem Września. Czego zabrakło by powalczyć o punkty do ligowej tabeli?

– Prowadziliśmy równorzędną walkę z dużo bardziej doświadczonym przeciwnikiem, który myślę, że zachował więcej zimnej krwi i szczególnie w środkowej części dwóch ostatnich setów wykorzystywał nasze błędy. Wówczas brakowało już czasu by dogonić rywali, którzy kontrolowali wynik.

Kolejny pojedynek rozegracie na wyjeździe. Zmierzycie się z AZS UAM Poznań. Jak musi się zaprezentować AZS Zielona Góra by zainkasować trzy punkty?

– Musimy zaprezentować się tak, by wygrać trzy sety (śmiech). Mówiąc całkiem poważnie, uważam, że należy wyeliminować przestoje w środkowej części setów, które zdarzały nam się w meczu z Wrześnią i próbować unikać prostych błędów własnych. Jeśli uda nam się to wykonać, wierzę, że wyjedziemy z Poznania przynajmniej z dwoma punktami.

Czego ci życzyć w obecnym sezonie?

– Przede wszystkim zdrowia, dobrej gry i wysokiego miejsca AZS-u Zielona Góra.

Tego serdecznie ci życzę. Dziękuję za rozmowę.

– Dziękuję.

*z Rafałem Sowińskim rozmawiała Martyna Cynk (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved