Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > Emanuele Zanini: Nie zamykam za sobą drzwi

Emanuele Zanini: Nie zamykam za sobą drzwi

fot. archiwum

Emanuele Zanini po zajęciu 5. miejsca na ME zakończył czteroletnią współpracę z reprezentacją Słowacji - Nie było łatwo, z wielkim żalem w końcu musiałem ogłosić tę decyzję - powiedział szkoleniowiec o rozstaniu ze Słowakami.

W oświadczeniu, wydanym przez Słowacką Federację Piłki Siatkowej napisano, że przyczyną nie przedłużenia kontraktu obejmującego pana współpracę z reprezentacją Słowacji były powody rodzinne. Czy może pan powiedzieć coś więcej na ten temat?

Emanuele Zanini: Mam dwóch nastoletnich synów, a ostatnio ze względu na obciążenie pracą nie wszystko wyglądało tak jak powinno. Czuję, że jest to czas, kiedy moja rodzina potrzebuje mojego wsparcia: starszy syn studiuje na uniwersytecie w Mediolanie i mieszka ze mną, młodszy z kolei idzie do szkoły w Parmie, gdzie jest moja żona. W wolnym czasie staram się podróżować do Parmy i to jest bardzo trudne. O podjętej przeze mnie decyzji, zakończenia współpracy ze Słowackim Związkiem Piłki Siatkowej, zaważyły więc tylko i wyłącznie powody rodzinne.

Po czterech latach zakończenie współpracy nie było łatwe. Jak długo rozważał pan podjęcie tej decyzji ?



Od kiilku tygodni myślałem o tym i nie było łatwo. Z wielkim żalem w końcu musiałem ogłosić tę decyzję, doszedłem do wniosku, że moja rodzina mnie potrzebuje we Włoszech. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość, ale w tej chwili nie widziałem innej opcji. Chciałbym podziękować wszystkim, którzy ze mną przez te cztery lata razem pracowali: prezesowi Słowackiej Federacji Piłki Siatkowej Luborowi Halandzie, następnie Tomasowi Singerovi, Markowi Prokešov, Ljubo Stražayovi, Josefovi Mihalcovi, Ingrid Bukovskiej, Danke Pailingerovej, Kataríne Polákovej i Filipowi Hudec oraz pracującym ze mną w zespole: Danke Mašlejovej, Brankovi Pistovičovi, Slavovi Hubovi, Štefanovi Chrtianskemu, Miroslawowi Palgutovi, Marco Fenoglio,Giovanniemu Miale, Andrea Tomasiniemu, Danielovi Bruchovi oraz lekarzom: Jánovio Berecovi, Petrovi Sijkovi, Jozefovi Chlebcovi, Igorovi Prekopovi a Igorovi Kántorovi i masażystom Standovi Šeredov, Janovi Sirockiemu, Petrovi Tuhém. Chciałby też podziękować wszystkim zawodnikom, także tym, którzy byli z nami od kilku tygodni. Etap trenowania reprezentacji Słowacji także dla mnie jest ważnym doświadczeniem. Ciężko pracowaliśmy, osiągnęliśmy dobre wyniki i zdobyliśmy szacunek w Europie. W rankingu FIVB awansowaliśmy z 48. miejsca na 27. i jestem bardzo zadowolony z pracy jaką wspólnie wykonaliśmy.

Pana następcą będzie Stefan Chrtiansky, który jest na etapie negocjacji ze Słowacką Federacją. To dobra decyzja?

Zdecydowanie tak. O pracy Stefana wiem sporo, bo byliśmy razem w Innsbrucku i współpracowaliśmy w reprezentacji Słowacji, i uważam, że jest to właściwy wybór. Stefan dobrze zna wszystkich naszych zawodników, zna międzynarodową siatkówkę, przemawia za nim doświadczenie zdobyte w Innsbrucku i w spotkaniach Ligi Mistrzów.

Który z momentów pracy ze Słowakami wspomina pan najlepiej?

Zwycięstw i wielkich triumfów nie da się zapomnieć. Dlatego wolę pamiętać wygrane: w Lidze Europejskiej, zarówno tę z 2008 roku, jak i tegoroczną u nas w Koszycach. Ważnym doświadczeniem były ostatnie mistrzostwa Europy w Czechach, które zakończyliśmy na piątym miejscu. Kosztowało nas to sporo sił, jednak maksymalnie efektywnie wykorzystaliśmy ten czas, co potwierdza znakomity wynik. Bardzo wzruszającą chwilą, której także nigdy nie zapomnę miała miejsce jeszcze przed półfinałem Ligi Europejskiej w Koszycach, kiedy wszyscy zawodnicy śpiewali hymn Słowacji.

Co było najtrudniejsze?

Najtrudniejsze dla mnie były pierwsze dwa tygodnie. Wszystko było nowe, nie rozumiałem wielu rzeczy, nie znałem zawodników i kraju. To był naprawdę trudny okres, później przyszły nie najlepsze pierwsze tygodnie sezonu, w którym przed nami stawiano duże cele. Przygotowania zaczęliśmy później, wielu zawodników na zgrupowanie przybyło nieprzygotowanych czy kontuzjowanych i czułem jakbyśmy zaczynali od nowa. Mam jednak charakter wojownika, nie rezygnuję łatwo i zawsze dążę do poprawy sytuacji, bo tylko w ten sposób cokolwiek może się udać.

Ma pan reputację trenera wymagającego, którzy od zawodników i swoich współpracowników zawsze wymaga pracy na maksimum możliwości. Trudno było przekonać zespół, że jest to właściwy sposób, aby móc osiągnąć dobry wynik?

Według mojej filozofii wspaniałe rezultaty można osiągać tylko wtedy, gdy jest się pokornym i intensywnie pracuje się na co dzień w celu doskonalenia swoich umiejętności. Ważne jest to wszystko, czego dowiedziałem się na treningach i przekazywałem na meczach. Jeśli możesz więcej odniesiesz sukces. Starałem się wpoić tę filozofię zawodnikom, a mimo to nie zawsze było łatwo, wierzę jednak, że idziemy tą samą drogą.

Czy widzi pan w tym zespole potencjał, pozwalający wierzyć w dalsze sukcesy?

Zdecydowanie tak. Jestem przekonany, że przy połączeniu pracy z talentem zawodnicy mogą osiągnąć wiele i nie muszą niczego udowadniać. Nie ma więc żadnych ograniczeń na drodze do sukcesu, ten zespół na pewno ma wielki potencjał.

Na Słowacji spędził pan cztery lata, na treningach słychać było instrukcje w języku słowackim. Jakie jest pana ulubione słowackie słowo?

Jest to słowo, które mnie trochę charakteryzuje, i niektórzy zawodnicy z tego żartowali. To jest słowo „rýchlo" (szybko – przyp. red.). Ilekroć jestem w pracy, prowadzę trening, czy nawet kiedy chodzę wszystko robię szybko.

Wspomniał pan, że mimo iż drogi ze Słowacją rozchodzą się to niekoniecznie ostateczne. Jest szansa, że w przyszłości pan wróci?

Jak już mówiłem teraz muszę być przy rodzinie, potrzebuję tego. Moje relacje z Luborem Halandą i wszystkimi członkami Federacji Słowackiego Związku Piłki Siatkowej pozostają bardzo dobre, a więc z pewnością nie zamykam za sobą drzwi. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość, jeżeli moja sytuacja się zmieni nie wykluczam powrotu.

źródło: inf. własna, svf.sk

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved