Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM, gr. F: Drugie zwycięstwo PGE Skry Bełchatów

LM, gr. F: Drugie zwycięstwo PGE Skry Bełchatów

fot. archiwum

Siatkarze PGE Skry Bełchatów po czterech setach walki pokonali francuski zespół Tours VB i zdobyli komplet punktów. Dzięki temu zwycięstwu podopieczni Jacka Nawrockiego z sześcioma punktami zajmują pozycję lidera w swojej grupie.

Inauguracyjna partia spotkania rozpoczęła się po myśli zawodników PGE Skry Bełchatów, którzy za sprawą bardzo dobrej gry Bartosza Kurka i Mariusza Wlazłego prowadzili trzema punktami na pierwszej przerwie technicznej (8:5). Po niej punktową zagrywką popisał się Miguel Angel Falasca i bełchatowianie prowadzili czterema punktami (10:6). Rywale nie zamierzali się jednak poddawać i szybko zredukowali straty do dwóch oczek (10:12), żeby na drugiej przerwie technicznej prowadzić jednym punktem (16:15). Od tego momentu na parkiecie obserwowaliśmy zaciętą walkę punkt za punkt. Dopiero przy stanie 19:19, siatkarze Skry zdobyli dwa punkty z rzędu, jednak po chwili na tablicy wyników znów widniał remis (21:21). Siedmiokrotni mistrzowie Polski nie zrazili się takim obrotem sprawy i po skutecznej kontrze w wykonaniu Daniela Plińskiego po raz kolejny mieli dwa oczka w zapasie (23:21). Widząc, co dzieje się na boisku szybko zareagował Paes Mauricio prosząc o przerwę dla swojego zespołu. Uwagi szkoleniowca nie przyniosły jednak zamierzonego skutku, bowiem po udanym zbiciu Michała Winiarskiego, Skra mogła cieszyć się ze zwycięstwa w pierwszej partii spotkania 25:22.

Druga odsłona pojedynku rozpoczęła się od wyrównanej walki punkt za punkt (2:2). W miarę upływu czasu przewagę zaczęli uzyskiwać podopieczni Jacka Nawrockiego, którzy po skutecznym ataku Michała Winiarskiego prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:5. Rywale nie byli w stanie doprowadzić do remisu, a gospodarze środowego pojedynku starali się kontrolować to, co dzieje się na boisku (14:11, 17:14). Po dwóch udanych atakach ze środka, najpierw Daniela Plińskiego, a później Marcina Możdżonka stało się jasne, że przeciwnikom bardzo trudno będzie wygrać drugą partię spotkania (23:19). Sytuację próbował jeszcze ratować szkoleniowiec rywali prosząc o przerwę na żądanie. Jednak Rafael Redwitz i jego koledzy nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonych bełchatowian, którzy po udanym ataku z lewego skrzydła Mariusza Wlazłego wygrali drugiego seta 25:21 i objęli prowadzenie w meczu 2:0.

Zapewne wielu kibiców zgromadzonych w Łodzi i przed telewizorami wierzyło, że trzecia partia będzie ostatnia w dzisiejszym pojedynku. Przeciwnicy chcieli pokazać, iż nie są przysłowiowymi chłopcami do bicia i po wyrównanym początku wysunęli się na dwupunktowe prowadzenie na pierwszej regulaminowej przerwie  (8:6). W kolejnych akcjach słabszy okres gry na boisku dotknął Bartosza Kurka i to po błędzie tego zawodnika, trener Jacek Nawrocki zmuszony był poprosić o przerwę na żądanie (8:13). Francuski zespół bardzo dobrze prezentował się w ataku, a siatkarze Skry popełniali dużą liczbę błędów własnych (10:16). Po udanym ataku ze środka w wykonaniu nieomylnego dzisiaj Daniela Plińskiego, bełchatowianie zmniejszyli straty do czterech oczek (15:19). Rywale szybko wrócili do swojej dobrej gry i znów uzyskali sześciopunktowe prowadzenie (23:17). Ostatecznie podopieczni trenera Mauricio wygrali trzecią odsłonę pojedynku 25:19 i przedłużyli swoje szanse w tryumf w dzisiejszym spotkaniu.



Początek czwartej partii meczu wskazywał, że bełchatowianie nie otrząsnęli się jeszcze po porażce w poprzedniej odsłonie spotkania. Za sprawą błędów w przyjęciu zagrywki, przy stanie 5:2 dla rywali trener Jacek Nawrocki poprosił o przerwę dla swojego zespołu. Trzydzieści sekund oddechu pomogło jego podopiecznym, którzy po skutecznym bloku przegrywali już tylko jednym oczkiem (4:5). Rywale szybko zapomnieli o niepowodzeniu i po bloku na Mariuszu Wlazłym prowadzili 8:5 na przerwie technicznej. Siatkarze PGE Skry zdawali sobie sprawę, że jeżeli chcą zgarnąć komplet punktów w tym spotkaniu muszą wygrać czwartego seta, dlatego też rozpoczęli pogoń za rywalami i za sprawą dobrej zagrywki doprowadzili do remisu (11:11), a tuż przed drugą przerwą techniczną wyszli na prowadzenie po skutecznym zbiciu na kontrze Bartosza Kurka (15:14). Od tego momentu inicjatywę na parkiecie zaczęli przejmować gospodarze, którzy po ataku Mariusza Wlazłego prowadzili 20:18. Przeciwnicy próbowali walczyć, ale to zespół z Bełchatowa miał przy stanie 24:22 pierwsze piłki meczowe za sprawą świetnego ataku z drugiej linii Bartosza Kurka. Ostatecznie seta i całe spotkanie zakończył świetny blok podopiecznych Jacka Nawrockiego. Bełchatowianie wygrali czwartą partię 25:22 i cały mecz 3:1 wprawiając tym samym kibiców zgromadzonych w Łodzi w wielką radość.

Skra Bełchatów – Tours VB 3:1
(25:22, 25:21, 19:25, 25:22)

Składy zespołów:
Skra:
Falasca (3), Wlazły (14), Winiarski (15), Kurek (20), Możdżonek (8), Pliński (17), Zatorski (libero) oraz Kłos, Kooistra (1), Woicki i Cupković
Tours VB:
P. Konecny (10), Smith (4), Cala (18), Terzić (2), Redwitz, D. Konecny (18), Gonzalez (libero) oraz Slavev (1), Almeida (5) i Prevel

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki i tabela gr. F Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved