Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Muszynianki zdecydowanym faworytkami w starciu w Gwardią

Muszynianki zdecydowanym faworytkami w starciu w Gwardią

fot. archiwum

Zmagania w 5. kolejce PlusLigi Kobiet zainauguruje pojedynek w Muszynie, gdzie mistrzynie Polski podejmą Impel Gwardię Wrocław. Wobec słabszej ostatnio formy gwardzistek, przewiduje się dość łatwe zwycięstwo podopiecznych Bogdana Serwińskiego.

W konfrontacjach zespołów w zeszłym sezonie zawodniczki z Muszyny dwukrotnie zwyciężyły 3:1 i nic nie wskazuje, by we wtorkowym spotkaniu miało być inaczej. Naprzeciw siebie staną bowiem dwie zupełnie inne drużyny: „konstelacja gwiazd" Muszynianki oraz ekipa z Wrocławia, która, mimo przedsezonowych wzmocnień, co najwyżej może zostać określona jako solidny rzemieślnik.

W przypadku mistrzyń Polski początek sezonu 2011/12 to, odwracając sentencję, „złe miłego początki". Po „wpadce" w starciu z beniaminkiem z Piły, w kolejnych spotkaniach „Mineralne" prezentowały o wiele skuteczniejszą grę. Komplety punktów w konfrontacjach z głównymi rywalami do obrony tytułu: Treflem Sopot czy BKS-em Bielsko-Biała, a co ważniejsze w miarę stabilna gra muszynianek mogły napawać optymizmem. Kluczem do tych dwóch bardzo ważnych wygranych była niewątpliwie kąśliwa zagrywka, w której przodowały Agnieszka Bednarek-Kasza wraz z Joanną Kaczor. Do tego należycie pracujący blok, w którym również należy wyróżnić wyżej wymienione zawodniczki. Wszystkie te elementy sugerowały, że mecz z ekipą z Dąbrowy Górniczej przyniesie, co prawda po dużym wysiłku, kolejne trzy oczka. Stało się inaczej. Zagrywka wyraźnie straciła na sile, pojawiły się długotrwałe przestoje, sporo błędów i w efekcie zespół Bogdana Serwińskiego były zmuszony uznać wyższość rywalek, grających nie tyle lepiej, ile stabilniej. Chmurka na jasnym horyzoncie czy wypadek przy pracy? Na chwilę obecną bardziej prawdopodobna wydaje się ta druga wersja.

Poziom gry drużyny z Dolnego Śląska w ostatnich kilku spotkaniach nie może budzić wielkich nadziei. Po znakomitym początku z Budowlanymi Łódź, w kolejnych starciach gwardzistki nie mogły odnaleźć właściwego rytmu. Katastrofą był mecz z bydgoskim Pałacem, gdzie wrocławskie siatkarki zaprezentowały festiwal błędów oraz kompletnie nieskładną grę. W pojedynkach ze Stalą Mielec i akademiczkami z Białegostoku, zawodniczki trenera Rafała Błaszczyka pokazały się z lepszej strony. Zdecydowanie poprawiły grę blokiem, a w ostatnim spotkaniu z AZS-em Białystok także skuteczność w ataku. Wciąż jednak piętą achillesową wrocławskiej drużyny jest niedokładne przyjęcie (w meczu z AZS-em nie przekroczyło 50%), co w konfrontacji z silnymi serwisami muszynianek może okazać się zgubne. W obliczu kiepskiej jakości przyjęcia wrocławska rozgrywająca zmuszona jest polegać głownie na swych skrzydłowych, co znacznie ułatwia zadanie rywalkom, skaczącym „w ciemno" do zazwyczaj dźwigających na swych barkach ciężar ataku, Katarzyn: Mroczkowskiej i Jaszewskiej. Osobną kwestią są spore wahania formy: przykładem może być trzeci set w meczu z podopiecznymi Wiesława Czai, w którym gra Gwardii rozsypała się kompletnie. Jeśli wrocławianki nie wyeliminują tych dwóch defektów, raczej nie mogą marzyć o podziale punktów.



Jaki zatem scenariusz czeka kibiców w Muszynie? Z pewnością gwardzistki nie poddadzą się łatwo i będą walczyć ze wszystkich sił, jednak może zabraknąć im siatkarskich argumentów, by stawić skuteczny opór gospodyniom. „Ugranie" seta jest realne czy jednak wrocławski zespół w obecnej formie stać na coś więcej? Raczej mało prawdopodobne.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved