Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Łasko: Wszystko przyjdzie z czasem

Michał Łasko: Wszystko przyjdzie z czasem

fot. archiwum

Pokonując AZS Olsztyn jastrzębianie awansowali w ligowej tabeli. Jak zaznaczył atakujący Jastrzębskiego Węgla gra zespołu wciąż wymaga poprawy. - Są  pewne elementy, które wykonujemy dobrze. Są też fragmenty, w których brakuje zgrania - mówi Łasko.

Podopieczni Lorenzo Bernardiego od początku sezonu zmagają się ze sporym natężeniem spotkań. Na krótko po rozpoczęciu rywalizacji na parkietach PlusLigi siatkarze Jastrzębskiego Węgla musieli zmierzyć się z najlepszymi ekipami na świecie w spotkaniach rozgrywanych w ramach Klubowych Mistrzostw Świata. Nie stawiani w roli faworyta, skazywani na porażki, jastrzębianie sprawili miłą niespodziankę swoim sympatykom wracając z Kataru z tytułem wicemistrzowskim. Siatkarze Lorenzo Bernardiego nie mieli zbyt wiele czasu na świętowanie sukcesu. Dość szybko ekipę ze Śląska czekał powrót do ligowej rzeczywistości w meczu z Treflem Gdańsk. Jak przyznał Michał Łasko nasilona częstotliwość rozgrywania kolejnych spotkań był odczuwalna. – Od dłuższego czasu nie mieliśmy wolnego dnia. Ale najważniejsze są zwycięstwa, może w tym momencie nie gramy jeszcze najlepszej siatkówki, co jest normalne, ale pokonaliśmy Olsztyn i mamy powody do radości – dodał atakujący Jastrzębskiego Węgla.

Przed rozpoczęciem meczu 5. kolejki z podopiecznymi Tomaso Totolo to zawodnicy z Jastrzębia-Zdroju stawiani byli w roli faworytów meczu, jednak dość szybko olsztyńscy akademicy udowodnili, że nie będą zespołem dostarczającym rywalom punktów. Początek spotkania, w wykonaniu gospodarzy, był dość nerwowy. Jastrzębianie pozwolili rywalom przejąć kontrolę nad przebiegiem partii, tym samym to AZS cieszył się z pierwszego prowadzenia, wygrywając w pierwszym secie 25:23. Jak zaznaczył Michał Łasko nie było znaczącego elementu w grze gości, który w inauguracyjnej partii mógłby szczególnie zaskoczyć zawodników Jastrzębskiego Węgla, stracony set był raczej efektem braku konsekwencji w zagraniach jastrzębian. – Jesteśmy na takim etapie, że bardziej koncentrujemy się na naszej własnej grze. Rywale fragmentami grali dobrze, ta nowa siatkówka jest taka, że jeśli zlekceważy się kogoś, nie grając swojej gry przegrywa się seta. U nas tak się stało, nie zaczęliśmy grając na maksimum swoich możliwości i przegraliśmy tę partię, to zupełnie normalne – oceniał przegraną przez gospodarzy partię pierwszą atakujący Jastrzębskiego Węgla. Czy w związku z tym powraca temat zgrania, będący problemem na tym etapie zmagań dla nowobudowanych zespołów? – O zgraniu będziemy mogli mówić może dopiero po nowym roku, teraz mamy dwa mecze, później znowu jedziemy na Puchar Świata i nie ma czasu na to właściwe zgranie. Są pewne elementy które wykonujemy dobrze, ale są też fragmenty, nad którymi musimy popracować i widać, że nie graliśmy długo razem. W pewnym sensie minusem jest zbliżający się Puchar Świata, gdzie znowu przez 1,5 miesiąca będziemy w rozjazdach – przyznał zawodnik.

Patrząc na skuteczność klubowych wicemistrzów świata w poszczególnych elementach siatkarskiego rzemiosła i porównując rezultaty indywidualne w ostatnich meczach PlusLigi siatkarzy, w grze podopiecznych Lorenzo Bernardiego widoczne są wahania formy. Który z elementów, zdaniem Michała Łasko, w grze Jastrzębskiego Węgla wymaga szczególnej poprawy? – Wszystkiego trochę brakuje, trudno wskazać jeden element, w którym gralibyśmy jakoś źle. Musimy uniknąć przestojów, które mamy i utrzymywać stały poziom. Myślę, że wszystko przyjdzie z czasem – podkreślił, pełen optymizmu, atakujący zespołu z Jastrzębia-Zdroju.



Rozmawiała Edyta Bańka (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved