Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Czy Skra przełamie falę krytyki?

Czy Skra przełamie falę krytyki?

fot. archiwum

W ostatnich dniach jednym z tematów numer jeden w polskiej siatkówce jest falująca dyspozycja aktualnych obrońców tytułu w PlusLidze. Momenty gry, do jakiej przyzwyczaili swoich kibiców bełchatowianie, przeplatają oni z zupełnie nieudanymi fragmentami.

Jedna z okazji do udowodnienia swojej siły już w najbliższą środę, kiedy gracze Jacka Nawrockiego zmierzą się w Łodzi z wicemistrzami Francji, zespołem Tours VB. Siatkarze Skry mogą mówić o udanym początku tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. W pierwszym spotkaniu grupy F pokonali na wyjeździe drużynę z Budvy. Różnica klas była widoczna gołym okiem, a zwycięstwo nie było zagrożone nawet przez chwilę. Tym samym mistrzowie Polski wysłali wyraźny sygnał rywalom, że nieprzypadkowo są uważani z jednego z głównych kandydatów do udziału w Final Four. Nieco gorzej wiedzie im się jednak w naszej lidze, gdzie doznali już dwóch porażek. Nie jest to bilans szokujący, jednak biorąc pod uwagę dotychczasową hegemonię w krajowej rywalizacji, można było spodziewać się nieco innego otwarcia sezonu. W okresie przygotowawczym wiele mówiło się, że w związku z absencją w kadrze Michała Winiarskiego, Mariusza Wlazłego i Daniela Plińskiego, bełchatowianie mogą być jeszcze silniejsi przed rokiem. Gracze ci mieli szansę na pierwszą od wielu lat dłuższą regenerację po trudach poprzednich rozgrywek. Punktem, w którym zespół Skry jest silniejszy niż wcześniej, to z pewnością ławka rezerwowych. Nigdy nie był to problem dla tej drużyny, ale w chwili obecnej prezentuje się ona jeszcze bardziej okazale. Dobrym przykładem jest tutaj choćby osoba młodego atakującego Aleksandra Atanasijevica. Serb pokazuje się na parkiecie z coraz lepszej strony.

Kluczem do zrozumienia wyników Skry może być kwestia motywacji na poszczególne spotkania. Pierwsze mecze ligowe nie są jeszcze idealnym wyznacznikiem siły zespołów. Po porażkach z ZAKSĄ czy Resovią na drużynę zaczęły spływać przejawy pierwszej krytyki. Tymczasem miarodajnym kryterium może być postawa zespołu w Lidze Mistrzów. Po pierwszym spotkaniu w Budvie kolejną przeszkodą na drodze do awansu z grupy jest francuski Tours VB. W pierwszym meczu podopieczni Mauricio Paesa pewnie zwyciężyli ACH Volley Ljubljana. Także w lidze francuskiej wicemistrzowie tego kraju szli jak burza, wygrywając pięć spotkań z rzędu. Niespodziewanie ta passa została przerwana w ostatniej kolejce za sprawą mniej znanego zespołu Beauvais. W meczu ze Słoweńcami liderem, podobnie zresztą jak w większości spotkań, był atakujący David Konecny. Co ciekawe, w kadrze Tours znajduje się Petr Konecny, nie jest to jednak brat Davida. Jednym z ważniejszych ogniw francuskiego zespołu jest znany w naszym kraju rozgrywający, Rafael Redwitz. Wszyscy doskonale pamiętamy Brazylijczyka z czasów jego gry w Resovii Rzeszów. Wówczas nie udało mu się ze swoimi kolegami zdetronizować bełchatowskiej Skry. Tym razem spróbuje to zrobić już w innym zespole. Pomimo znaczącej roli Konecnego i Redwitza siłą Tours VB jest przede wszystkim zespołowość i schemat gry, w którym każdy z zawodników jest świadomy roli przez niego odgrywanej. Kilka czynników wskazuje na to, że w środę możemy być świadkami ciekawego widowiska z udziałem faworytów grupy F. Skra z całą pewnością będzie chciała udowodnić, że dotychczasowe wpadki to jedynie niewiele znaczące przystanki w drodze do końcowego sukcesu. Sporym atutem będzie także wypełniona po brzegi łódzka hala, w której gracze z Bełchatowa czują się bardzo dobrze. Francuzi z pewnością nie przyjeżdżają do Polski w roli chłopców do bicia. Chłodna głowa i brak presji, podparte kilkoma indywidualnościami sprawiają, że mogą być równorzędnym rywalem dla mistrzów Polski. Czy rzeczywiście tak będzie przekonamy się już w środę od godziny 18.00.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved