Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Zmiana lidera w I lidze kobiet po 4. kolejce

Zmiana lidera w I lidze kobiet po 4. kolejce

fot. archiwum

Po porażce Piecobiogazu Murowana Goślina w Mysłowicach nowym liderem I ligi kobiet została Legionovia. Na końcu bez zmian, czerwoną latarnię bez punktów na koncie dzierży nadal PLKS Pszczyna. A PZPS podał w końcu zasady awansu i spadku.

W miniony weekend miała miejsce już 4. kolejka I ligi kobiet, a Zarząd PZPS dopiero teraz zatwierdził zasady spadku z I ligi kobiet i awansu do ekstraklasy. Panie nie mają co narzekać, bowiem i tak są w uprzywilejowanej sytuacji względem I ligi mężczyzn, która nadal nic nie wie. Po rundzie zasadniczej zostanie stworzona tabela bez udziału SMS PZPS I Sosnowiec, który nie może spaść ani awansować. Jak widać PZPS zmienia zdanie co roku, bo dokładnie rok temu decyzja była zupełnie inna… Cztery najlepsze zespoły walczyć będą w play-off (1-4, 2-3) o awans do PlusLigi Kobiet. Zwycięzcy I rundy play-off spotkają się w finale (do trzech zwycięstw). Drużyna, która wygra rywalizację finałową, zagra w ekstraklasie, przegrany zmierzy się jeszcze w barażu z 9. zespołem PlusLigi Kobiet.

O utrzymanie będą walczyć zespoły z miejsc 8-11 (tabela bez SMS Sosnowiec) systemem do trzech zwycięstw (8-11, 9-10). Przegrani w tych rywalizacjach spadną do II ligi, wygrani pozostaną w I lidze kobiet.

Największą niespodzianką 4. kolejki I ligi kobiet była porazka Piecobiogazu Murowana Goślina w Mysłowicach. Silesia Volley pokonała po tie-breaku dotychczasowego lidera i jednego z kandydatów do awansu. – Punkty jak każde w tym sezonie ogromnie cieszą tym bardziej z rywalem aspirującym do awansu. Dziewczyny pozostawiły dużo serca na boisku i za to należą im się ogromne brawa – cieszył się po spotkaniu trener Sebastian Michalak. Niestety w tym meczu kontuzji doznała podstawowa atakująca Silesii Volley, Barbara Furtak.Lepiej stracić te punkty na początku sezonu. Jest wtedy czas, żeby znaleźć przyczyny słabszej postawy i wyciągnąć wnioski – uważa Beata Strządała, kapitan zespołu z Murowanej Gośliny. Czy tak będzie przekonamy się już za tydzień po meczu z AZS UEK Kraków.



Potknięcie lidera wykorzystały siatkarki z Legionowa i Polic. Podopieczne Wojciecha Lalka pokonały czerwoną latarnię ligi, wywożąc z Pszczyny cenne trzy punkty. Zwycięstwo nie przyszło im jednak łatwo, a po przegranym pierwszym secie faworytki nie miały zbyt pewnych min. W zaciętej czwartej partii gospodarze zarzucali sędziom błędy na korzyść Legionovii i po spotkaniu wpisali nawet protest do protokołu meczowego. Na powtórzenie spotkania chyba nie mają jednak zbyt wielu szans. Pszczynianki po czterech meczach wciąż pozostają bez zdobytego punktu, okazja na zmianę tego stanu rzeczy już za tydzień w Aleksandrowie Łódzkim. Świetnie sobie radzą w tym sezonie siatkarki Chemika Police, które wygrały czwarty mecz z rzędu. Tym razem ofiarą policzanek padła warszawska Sparta, która jednak jako jedyna zdobyła w tym sezonie na Chemiku punkt. Siatkarki ze stolicy prowadziły już nawet w tym meczu 2:1, ale podopieczne trenera Mariusza Bujka doprowadziły do wyrównania i w tie-breaku przeciągnęły szalę zwycięstwa na swoją stronę. Dzięki temu policzanki są na 2. miejscu w tabeli, ustępując Legionovii słabszym bilansem setów.

Z pierwszej wygranej w tym sezonie w końcu mogły cieszyć się krakowianki. Siatkarki AZS UEK Kraków we własnej hali wygrały pewnie 3:0 z SMS PZPS I Sosnowiec. Chociaż przed spotkaniem AZS UEK i SMS Sosnowiec sąsiadowały ze sobą w tabeli ligowej, trudno było spodziewać się wyrównanej i zaciętej walki. Akademiczki z Krakowa w tym sezonie głośno mówią o walce o awans, chociaż z pewnością początek rozgrywek wyobrażały sobie zupełnie inaczej. Sosnowiczanki są natomiast autorkami bodaj najszybszego awansu w historii siatkówki. Po rozegraniu jednego meczu w II lidze, do której spadły po zeszłorocznym sezonie, „awansowały" na zaplecze PlusLigi Kobiet, zajmując miejsce TPS Rumia, który nie otrzymał licencji na grę. Z szybkiego 3:0 cieszyli się również kibice w Radomiu. Siatkarki AZS Politechniki Radomskiej wręcz zmiotły z parkietu Gaudię Trzebnica nie pozostawiając nawet cienia wątpliwości, kto tego dnia był lepszy. – Wyszłyśmy na to spotkanie niezwykle skoncentrowane, pewne tego, co chcemy osiągnąć. Stąd zapewne tak udany występ – podkreślała tuż po zakończeniu Magdalena Hawryła, która zgarnęła tytuł najlepszej zawodniczki spotkania. W barwach AZS udanie zadebiutowała niedawno pozyskana Aleksandra Theis.

Aspirujące do walki o awans zawodniczki AZS KSZO pokonały na własnym parkiecie Jedynkę Aleksandrów Łódzki 3:1. Szczególnie dramatyczny przebieg miała czwarta partia, w której gospodynie wykonały efektowny pościg za rywalkami. – W czwartym secie miałem już wykorzystane dwa czasy i sześć zmian. To co zrobiły na boisku te dziewczyny, które tam zostały, to dla mnie jest ewenement. Chciałem już dać odpocząć tym podstawowym, by weszły świeższe na piątego seta. Okazało się, że jak się walczy, to można dokończyć dzieła w rezerwowym składzie – tłumaczył po spotkaniu niezwykle zadowolony szkoleniowiec KSZO, Roman Murdza. Gospodynie dogoniły rywala przegrywając 10:17 i 15:21. – Szkoda, bo mimo kontuzji jakie trapią nasz zespół, można było pokusić się choćby o jeden punkt. Z punktu byłbym zadowolony, a w tie-breaku mogłoby być różnie, bo piąty set to zawsze jest loteria – żałował porażki trener Jedynki, Aleksander Klimczyk. Co ciekawe w barwach jego drużyny przeciwko swojemu byłemu klubowi zagrała Anna Związek. Przed Jedynką teraz mecz na własnym terenie z PLKS Pszczyna.

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki oraz tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved