Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > ZAKSA i Delecta na czele – krajobraz po 5. kolejce PlusLigi

ZAKSA i Delecta na czele – krajobraz po 5. kolejce PlusLigi

fot. archiwum

Po pięciu kolejkach PlusLigi nadal niepokonane są drużyny Delecty Bydgoszcz oraz ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. W weekend niespodziankę sprawili akademicy z Warszawy, którzy urwali punkt bełchatowskiej Skrze. Bez zdobyczy punktowej pozostaje Lotos Trefl Gdańsk.

W meczu rozpoczynającym zmagania w piątej kolejce PlusLigi Fart Kielce na własnym terenie podejmował Delectę Bydgoszcz. Dla obu zespołów było to ważne spotkanie, bowiem podopieczni Grzegorza Wagnera chcieli zrehabilitować się kibicom za porażkę z AZS Politechniką Warszawską, natomiast przyjezdni liczyli na zachowanie miana drużyny, która w tym sezonie nie doznała jeszcze goryczy porażki. W premierowej odsłonie gospodarze nie znaleźli skutecznej recepty na dobrą grę Delecty, stąd wzięła się ich porażka 17:25. Jednak w kolejnej odsłonie „Farciarze" złapali siatkarski wiatr w żagle i wypunktowali gości. Trzeci set to ponowna dominacja podopiecznych Piotra Makowskiego, którym przestój przytrafił się w czwartej części meczu. Kielczanie byli na dobrej drodze, by doprowadzić do piątej partii, jednak w końcówce coś zacięło się w ich grze, a dobra postawa w bloku przyjezdnych spowodowała, że czwarty set padł ich łupem 29:27, zatem komplet punktów pojechał do Bydgoszczy. Dzięki zwycięstwu w Kielcach Delecta jest wciąż niepokonanym zespołem. Obecnie podopieczni trenera Makowskiego plasują się na drugim miejscu w tabeli, tuż za ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Natomiast ekipa ze świętokrzyskiego z dorobkiem czterech punktów zajmuje siódmą pozycję.

Na przerwanie złej passy liczyli akademicy z Częstochowy, którzy na własnym parkiecie podejmowali ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. Podopieczni Marka Kardosa toczyli wyrównaną walkę z liderem PlusLigi, w końcówce pierwszego seta mieli nawet piłki setowe, ale goście wybrnęli z trudnej sytuacji i wygrali 28:26. Druga odsłona również była bardzo ciekawa, lecz dobra postawa Rouzjera sprawiła, że przyjezdni prowadzili już 2:0. W trzeciej odsłonie przebudzili się częstochowianie, ale czwarty set padł łupem zawodników trenera Stelmacha, którzy zgarnęli kolejny komplet punktów. Gospodarzom nie pomogła nawet dobra dyspozycja Janeczka oraz Gierczyńskiego, którzy razem zdobyli 45 punktów. Ekipa z Kędzierzyna-Koźla pozostała liderem PlusLigi, zaś akademicy z dorobkiem trzech oczek spadli na przedostatnie miejsce w tabeli.

Mimo, że rzeszowianie w środku tygodnia grali wyjazdowe, pięciosetowe spotkanie w ramach Pucharu CEV, to i tak byli faworytem sobotniego starcia z gdańskim beniaminkiem, który w tym sezonie nie zdobył jeszcze ani jednego punktu. Nie zanosiło się na to również w dwóch pierwszych odsłonach w meczu rozgrywanym na Podkarpaciu, bowiem podopieczni Andrzeja Kowala wyraźnie dominowali na boisku wygrywając dwa pierwsze sety odpowiednio do 14 i 16. W trzeciej partii do walki rzucili się siatkarze Trefla, którzy nawet uzyskali cztery oczka przewagi (18:14). Nie wystarczyło im to jednak do wygranej, bo w końcówce sprawy w swoje ręce wziął Grozer, dzięki któremu Resovia rozstrzygnęła trzecią część meczu na swoją korzyść 26:24, a tym samym trzy punkty pozostały w Rzeszowie. Dzięki zwycięstwu zawodnicy trenera Kowala wciąż zajmują trzecie miejsce w tabeli, natomiast gdański beniaminek pozostaje czerwoną latarnią trwających rozgrywek.



Dobrą formę z Klubowych Mistrzostw Świata podtrzymują siatkarze Jastrzębskiego Węgla, którzy w miniony weekend wykazali wyższość nad Indykpolem AZS UWM Olsztyn. Mimo, że pierwsza partia padła łupem warmińskiego zespołu, to okazało się, iż były to miłe złego początki dla podopiecznych trenera Totolo, bowiem trzy kolejne odsłony na swoją korzyść rozstrzygnęli jastrzębianie. Gospodarzy do zwycięstwa poprowadził Zbigniew Bartman, który zdobył aż dwadzieścia punktów dla swojej drużyny. Do tej pory podopieczni Lorenzo Bernardiego zgromadzili na swoim koncie dziewięć punktów i zajmują czwarte miejsce w tabeli, choć mają do rozegrania jeszcze zaległe spotkanie z Delectą Bydgoszcz. Akademicy z Olsztyna okupują siódmą pozycje w tabeli z dorobkiem siedmiu oczek.

W ostatnim spotkaniu rozegranym w ramach piątej kolejki siatkarze AZS Politechniki Warszawskiej walczyli ze Skrą Bełchatów. Wyraźnymi faworytami byli mistrzowie Polski. Jednak pamiętając, że w minionych sezonach stołecznym siatkarzom udawało się już sprawiać niespodzianki i urywać punkty, a nawet wygrywać z podopiecznymi Jacka Nawrockiego, warszawianie liczyli na podtrzymanie dobrej passy po wygranej nad Fartem Kielce. I tym razem zawodnicy Radosława Panasa napsuli sporo krwi bełchatowianom. Mimo, że przegrywali już 1:2, to zdołali doprowadzić do tie-breka. W nim okazali się słabsi od mistrzów Polski, ale zdobycie jednego punktu przez akademików można uznać za małą niespodziankę. Obecnie bełchatowska Skra zajmuje piątą lokatę z dziewięcioma punktami na swoim koncie, a stołeczni akademicy awansowali na ósme miejsce.

Zobacz również:
Wyniki 5 kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved