Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga K: Nieoczekiwana porażka zespołu z Murowanej Gośliny

I liga K: Nieoczekiwana porażka zespołu z Murowanej Gośliny

fot. archiwum

Przykrą niespodziankę sprawiły siatkarki Piecobiogazu Murowana Goślina. W sobotę uległy nieoczekiwanie na wyjeździe Silesii Volley Mysłowice 2:3. Ta porażka sprawiła, że zespół z Wielkopolski spadł na trzecie miejsce w tabeli.

– Zabrakło wszystkiego – nie ukrywa Beata Strządała. – Na pewno nie zlekceważyłyśmy przeciwnika. Wiedziałyśmy, że to dobry zespoł – dodaje kapitan Piecobiogazu, która na parkiecie pojawiła się dopiero w drugim secie. Zresztą trener Krzysztof Janczak dokonał tego dnia kilku roszad w wyjściowym ustawieniu drużyny.Pierwszy set zaczął sie bardzo dobrze dla ekipy Silesii. Po dobrej grze w polu zagrywki i skutecznych blokach Gospodynie uzyskały przewagę, jednak nie na długo, gdyż przyjezdne po skutecznych atakach Alicji Malinowskiej i Kingi Hatali doprowadziły do remisu. Miejscowym zawodniczkom udawało się co prawda odjechać rywalkom na dwa trzy jednak nie na długo. W końcówce seta lepsze się okazały przyjezdne i tym samym to one wygrały set otwarcia.

W przerwie duet trenerski Michalak, Kondyjowska nie szczędził gorzkich słów, co przyniosło wymierny skutek. Silesia zaczęła grać bardzo skutecznie w każdym z siatkarskich elementów, a roszady w teamie Krzysztofa Janczaka i przerwy na jego prośbę na niewiele się zdały. Ksymena Wysocka i jej koleżanki grały niezwykle skutecznie i z akcji na akcję powiększały przewagę. Przyjezdne nie były w stanie zatrzymać rozpędzonych gospodyń. Set zakończył się wygraną Silesi 25:16.

Początek kolejnej partii należał znów do Silesii. Po kilku akcjach siatkarki z Murowanej Gośliny doprowadziły do remisu. Od tego momentu walka była bardzo wyrównana, a żaden z zespołów nie potrafił wypracować bezpiecznej przewagi. Przy stanie 18:19 dość kontrowersyjną decyzję podjął sędzia pierwszy Piotr Kosiacki i zamiast remisu 19:19 było już 18:20. Nerwowo zrobiło się na boisku jak i na trybunach. Udzieliło się to szczególnie siatkarkom Silesii, które nie potrafiły wyprowadzić skutecznego ataku. Ostatecznie set wygrały podopieczne Janczaka i tym samym to one były bliżej wygranej w tym meczu.



Czwarta odsłona tego spotkania od początku była bardzo wyrównana, jednak po niezwykle skutecznej grze na środku siatki Magdaleny Fedorów, Piecobiogaz wypracował sobie kilkupunktową przewagę. Podopieczne Michalaka dwoiły się i troiły jednak nie mogły zniwelować przewagi. Przy stanie 19:22 w polu zagrywki pojawiła się Dominika Najmrocka. Był to moment przełomowy tego spotkania. Nieprzyjemny serwis,a do tego skuteczna gra blokiem spowodowały iż zespół ze Śląska nie dość że doprowadził do remisu to po skutecznych atakach Magdaleny Olszówki wyszedł na prowadzenie. Set padł łupem gospodyń i tym samym o zwycięstwie w meczu miał decydować tie-break.

Początek należał do rozpędzonych gospodyń, które nie czuły się skrępowane mając po drugiej stronie siatki bardziej doświadczone koleżanki. Problemy z przyjęciem zagrywki przez Beatę Strządałę był kluczem do uzyskania kilku punktów przewagi. Przyjezdne starały się jeszcze poderwać jednak na niewiele się to zdało. Set i cały mecz wygrały ku uciesze kibiców nasze zawodniczki i tym samym powiększyły swój dorobek punktowy o dwa oczka.

Trenerzy nie kryli radości, choć mieszała się ona ze smutkiem gdyż kontuzji doznała podstawowa atakująca, Barbara Furtak. To znaczne osłabienie ataku ekipy ze Ślask. Dodatkowo lekko podkręciła sobie kostkę przyjmująca Dominika Najmrocka. Do plagi kontuzji należy dodać Beatę Gałek. Zmartwień wiele, a czasu do najbliższego meczu niezbyt dużo bowiem już w najbliższą sobotę Silesia zagra w Trzebnicy z tamtejszą Gaudią. Siatkarki Silesii w hali przy ulicy Bończyka będzie można zobaczyć dopiero 12 listopada wtedy to do Mysłowic przyjadą akademiczki z Ostrowca Świętokrzyskiego.

– Rywalki pokazały, że będą walczyć do końca – mówi Strządała. – W tie-breaku rywalki grały już "na żywiole". Nie byłyśmy w stanie ich zatrzymać – przyznaje kapitan Piecobiogazu. Lepiej stracić te punkty na początku sezonu. Jest wtedy czas, żeby znaleźć przyczyny słabszej postawy i wyciągnąć wnioski – podsumowuje Beata Strządała. Okazja do rehabilitacji już w najbliższą sobotę, gdy Piecobiogaz podejmować będzie na własnym parkiecie AZS UE Kraków.

Po zwycięskim meczu trener Silesii Sebastian Michalak nie krył radości i obaw: – Punkty jak każde w tym sezonie ogromnie cieszą tym bardziej z rywalem aspirującym do awansu. Dziewczyny pozostawiły dużo serca na boisku i za to należą im się ogromne brawa. Czarna passa zdrowotna niestety nad nami wisi nadal. Niestety do Beaty Gałek dołączyła Basia Furtak co przed bardzo ważnym meczem w Trzebnicy niepokoi. Ten sezon będzie niezmiernie trudny a stawka zespołów jest bardzo wyrównana.

Silesia Volley Mysłowice – Piecobiogaz Murowana Goślina 3:2
(22:25, 25:15, 20:25, 25:22, 15:11)

Więcej na:

Zobacz również
Wyniki 4. kolejki oraz tabela I ligi kobiet

źródło: inf. własna, wielkopolskisport.pl

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved