Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Tomaso Totolo: Ciężkie treningi? To dla mnie komplement

Tomaso Totolo: Ciężkie treningi? To dla mnie komplement

fot. archiwum

Tomaso Totolo nie może zaliczyć swojego powrotu do Jastrzębia do udanych. AZS Olsztyn tylko w pierwszej partii zdołał pokonać faworyzowanego rywala, w pozostałych zaś musiał uznać zdecydowaną wyższość gospodarzy.

Chyba nie może pan być zadowolony. Nie tak miał wyglądać pana powrót do Jastrzębia?

Jesteśmy niezadowoleni, bo wierzyliśmy, że uda nam się w Jastrzębiu coś osiągnąć. Przyjechaliśmy tutaj, żeby wygrać, a przynajmniej zdobyć jakieś punkty, bo dla nas każdy punkt jest bardzo istotny. Rozpoczęliśmy to spotkanie całkiem dobrze – pierwszy set był dla nas udany i udało nam się go wygrać. Jednak już wtedy mieliśmy problem z wysokimi piłkami, jastrzębski zespół pięciokrotnie nas zablokował. Później pojawiły się kolejne kłopoty. Nie potrafiliśmy utrzymać dobrego poziomu przyjęcia, a nasza zagrywka była zbyt łatwa dla przeciwników. Natomiast największa różnica była w ataku. Gospodarze atakowali bardzo dobrze – Bartman, Łasko i Kubiak sprawiali nam sporo problemów na skrzydłach. Łasko może nie grał na wysokim procencie, ale w kluczowych momentach robił to, co do niego należało.

Co się dzieje z Igorem Yudinem?



Igor został w Olsztynie, bo wrócił z Australii w dość słabej kondycji. W pierwszym tygodniu pracy miał też lekką kontuzję, więc zdecydowaliśmy, że zostanie w domu i będzie pracował. Igor jest jak Ferrari, ma ogromne możliwości, ale żeby je pokazać, musi być w formie. Niewątpliwie go potrzebujemy, jest naszym podstawowym atakującym. Wie o tym zespół, ale także Igor wie, że jest nam potrzebny. Dlatego ciężko pracuje, żeby wrócić. Mam nadzieję, że w następnym spotkaniu będzie już w meczowej „12" i będzie mógł pomóc drużynie .

W zawodnikach olsztyńskich, nawet gdy przegrywają, widać waleczność. Jak ich pan tego nauczył?

Nie robię nic specjalnego, po prostu wykonujemy na treningach uczciwą pracę, mamy też dobrą atmosferę w zespole. Ciężko pracujemy każdego dnia, chłopaki chcą ćwiczyć, chcą poprawiać swoją grę. To jest młody zespół. Cieszę się, że dołączył do nas Kadziu, bo on motywuje tych chłopców. Ja robię swoje, nie ma w tym nic wyjątkowego, ale to prawda, że mamy dobry klimat w zespole i staramy się walczyć za każdym razem. Walczyć o każdy mecz, o każdy punkt – to jest dla nas istotne. Jasne jest, że mamy inne cele, niż chociażby nasz dzisiejszy przeciwnik. Chcemy jednak stale podnosić jakość naszej gry, w końcu, w całej grupie, bo od początku sezonu rzadko udawało nam się pracować w pełnym zestawieniu.

Faktycznie jest pan bezlitosny na treningach? Łukasz Kadziewicz przyznaje, że męczy pan olsztynian bardziej, niż kiedyś jastrzębian…

Ponieważ mamy młodą drużynę, musimy pracować o wiele mocniej niż pozostałe zespoły. Kiedy prowadziłem Jastrzębski Węgiel, to była doświadczona drużyna. Graliśmy mnóstwo spotkań i nie było tak naprawdę czasu na solidny trening. Tym razem, musimy pracować dużo i ciężko, żeby ci młodzi chłopcy mogli podnosić swój poziom sportowy, a my, jako drużyna, jakość swojej gry. Ale przyznaję, dla trenera to komplement, gdy zawodnik narzeka, że jest zmęczony po treningu, bo to znaczy, że dobrze go przepracował.

Zatrudnienie Kadziewicza to dobre posunięcie?

Na pewno trzeba pogratulować prezesowi Szyszko, że udało mu się sprowadzić do nas Łukasza Kadziewicza. Ja mam z Kadziem dobre relacje, prezes Szyszko ma chyba jeszcze lepsze, bo są dobrymi przyjaciółmi. Myślę, że ten ruch jest dobry dla wszystkich. Łukasz ma możliwość powrotu do gry, kiedy będzie już w stanie pokazać swój potencjał, a wszyscy wiemy, jak ogromne możliwości ma ten zawodnik. Bardzo się cieszę, że jest z nami, a dodatkowo, ponieważ jest nas 15 czujemy się trochę jak w zespole narodowym, więc dużo pracujemy.

Ma pan jakieś marzenia związane z tym zespołem?

Oczywiście, że mam marzenia związane z drużyną. Wszyscy je mamy, ale zachowujemy je dla siebie, żeby nie zapeszyć (śmiech). Bardzo specjalne marzenie mam w przypadku dwóch chłopaków i bardzo bym chciał, żeby się spełniło, nie dla mnie, ale dla nich…

* rozmawiała Katarzyna Walczok (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved