Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II Liga M: Reaktywacja Czarnych Rząśnia

II Liga M: Reaktywacja Czarnych Rząśnia

fot. archiwum

Pięciu setów potrzebowali siatkarze Czarnych Rząśnia do bardzo cennego zwycięstwa z drużyną spod Jasnej Góry. Dzięki tej wygranej goście wyrównali stosunek punktowy z częstochowianami i znajdują się na dziewiątym miejscu w tabeli 2. grupy II ligi.

Po trzech kolejnych przegranych, zespół Czarni Wirex Rząśnia czekało ogromne wyzwanie w spotkaniu z częstochowskim Delic Pol-em. Po pierwsze zawodnicy musieli przełamać własną niemoc, a po drugie odbudować zaufanie kibiców i działaczy klubu. Dla teamu, który jeszcze przed sezonem był stawiany w gronie faworytów do I ligi, dziewiąte miejsce w tabeli po pięciu kolejkach było wielkim szokiem.

Oglądając sobotnie spotkanie, miałem wielkie problemy w notowaniu tego co się działo na boisku. Sędziowie nauczyli mnie, że nie mogę wierzyć w to, co w rzeczywistości widziałem. Ostatecznie liczyło się to co „wyświetla tablica” – ale czy słusznie ? O tym za chwilę…

Pierwszy set rozpoczął się od prowadzenia Czarnych (1:3), (7:10). Gdy było 10:14 trener Stanisław Gościniak poprosił o czas. Przy stanie 12:16 za Marcina Skutnika został wprowadzony Jakub Makar. Po chwili Jakub Szcześniewski z zagrywki zdobył siedemnasty punkt dla Rząśni. Znowu trener Delic Pol-u poprosił o czas. Ponownie Szcześniewski zdobył punkt z zagrywki (12:18). Dopiero atak Wojciecha Janasa chwilowo podbudował częstochowian (13:18). Po dość dobrym i pomysłowym rozegraniu Adriana Krasia zrobiło się 15:22. Gdy na zagrywce Delic Pol-u pojawił się Dawid Siwczyk coś stało się w szeregach przyjezdnych. Słaby odbiór powodował, że rząśnianie nie mogli wyprowadzić ataku. Do tego sędziowie nie zauważyli błędu częstochowian, którzy podczas jednej z akcji ewidentnie mieli „piłkę niesioną”. Przy stanie 19:22 o czas poprosił Dariusz Parkitny. Widać było wielkie zdenerwowanie zawodników i pretensje do sędziów. To być może przełożyło się na dalszą grę, gdyż niespodziewanie Częstochowa zdobywała kolejne punkty. Miejscowi wyszli na prowadzenie po asie serwisowym Siwczyka 23:22. Za Piotra Adamowicza wprowadzony został Kamil Parkitny. Atak Andrzeja Strzały doprowadził do remisu 23:23. Set ostatecznie zakończył się stanem 25:23.



W drugim secie Czarni szybko objęli prowadzenie 4:1. Niestety długo się nie cieszyli gdyż częstochowianie doprowadzili do remisu 4:4. Rozpoczęła się bardzo wyrównana walka punkt za punkt. Do stanu 11:13 na prowadzeniu byli ciągle przyjezdni. Później się role odmieniły i to Rząśnia musiała gonić przeciwnika. Do kolejnego remisu doszło przy stanie 19:19. Dalsza faza gry to ciężki bój o każdą piłkę. Pierwszą piłkę setową mieli Czarni po świetnym ataku Pawła Gajowczyka (22:24). Częstochowianie wybronili się atakiem Dawida Siwczyka. Odgwizdanie dwóch kolejnych błędów po stronie przyjezdnych spowodowało, że Delic Pol wyszedł na prowadzenie 25:24. Przy stanie 26:27 dla Czarnych, na w polu serwisowym stanął Kamil Parkitny. Mocną zagrywką zdobył asa serwisowego. Piłka wylądowała ok. 0,5 metra od linii końcowej boiska. Niestety sędzia liniowy po odruchowym wskazaniu chorągiewką w boisko, nagle zmieniła zdanie i podniosła ją do góry. Sędzia pierwszy wskazał punkt dla gospodarzy. Nerwy spowodowały, że zwycięstwem seta znowu cieszyli się miejscowi 29:27.

W secie trzecim gospodarze szybko osiągnęli wynik 5:1. Za Pawła Gajowczyka został wprowadzony Tomasz Miarka. Rząśnia zaczęła odrabiać straty. Niestety miejscowi ciągle mieli zapas „kilku oczek” do przodu. Przy stanie 15:12 na zagrywce gości pojawił się Jakub Szcześniewski. Zagrywką odrzucił przeciwnika od siatki i Rząśnia doprowadziła do remisu 15:15. Następnie goście zaczęli budować przewagę. Przy stanie 19:21 o czas poprosił trener częstochowian. Zażarta walka trwała do stanu 25:27.

Czwarta odsłona była dość wyrównana do stanu 9:9. Gdy na zagrywce pojawił się Jakub Szcześniewski – Rząśnia odskoczyła na 9:12. Później podopieczni Dariusza Parkitnego wyraźnie kontrolowali przebieg seta i zakończyli go stanem 20:25.

W decydującym piątym secie najpierw na prowadzenie wysforowali się przyjezdni 2:4. Częstochowianie zaczęli bardziej pracować blokiem i wyszli na prowadzenie 9:7. Błąd zagrywki Dominika Miarki oraz atak Kamila Maruszczyka w taśmę siatki spowodował remis 9:9. Zaczął się bardzo wyrównany bój, w którym brylowali w ataku – po stronie Delic Pol-u Kamil Maruszczyk a po stronie Czarnych Jakub Szcześniewski. Ten ostatni zakończył seta stanem 13:15.

W pomeczowych rozważaniach można stwierdzić, że zawodnicy z Rząśni dali z siebie naprawdę wszystko. Mimo, że nadal pozostali na dziewiątym miejscu, cieszy, że nastąpiła reaktywacja zespołu. Pytanie – czy na długo ?
Delic Pol również zagrał dość ładny mecz. Nie brakowało determinacji w walce o każdą piłkę.

Po meczu Dariusz Parkitny – trener Czarnych Wirex powiedział:

– Mecz nie był łatwym pojedynkiem ze względu na słabszą postawę w dwóch ostatnich spotkaniach, ale cieszy progres w dużym zaangażowaniu wszystkich zawodników. Chciałbym wyróżnić Bartka Wożniaka za to, że wywiązał się w 100% z zadań na boisku w przyjęciu zagrywki i obronie, Jakub Szcześniewski grał na dobrym poziomie i Tomasz Miarka skutecznie zmienił Pawła Gajowczyka, a Adrian Kraś rozdzielał piłki na dobrym poziomie.

Delic Pol Norwid Częstochowa – Czarni Wirex Rząśnia 2:3
(25:23, 29:27, 25:27, 20:25, 13:15)

Składy drużyn:
Delic Pol: Janas, Maruszczyk, Nowosielski, Skutnik, Siwczyk, Bieniek, Zieliński (libero) oraz Miarka, Macek, Grajoszek, Makar, Ratajczak
Czarni: Filipowicz, Gajowczyk, Kraś, Szcześniewski, Strzała, Lipiński, Woźniak (libero) oraz Miarka, Parkitny

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela 2. grupy II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved