Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: W Jastrzębiu bez sensacji, trzy punkty dla faworytów

PlusLiga: W Jastrzębiu bez sensacji, trzy punkty dla faworytów

fot. archiwum

"Miłe złego początki". Tak podsumować mogą swój mecz z Jastrzębskim Węglem, akademicy z Olsztyna. Po zwycięskiej dla olsztynian pierwszej partii, kolejne odsłony spotkania były już popisem jastrzębian, którzy górowali nad rywalami, szczególnie w bloku i zagrywce.

Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej walki punkt za punkt (2:2). Z biegiem czasu na trzypunktowe prowadzenie wysunęli się goście, po udanym ataku Pawła Siezieniewskiego i bloku Guillermo Hernana (6:3). Taka też przewaga utrzymała się do pierwszej przerwy technicznej (8:5). W kolejnej akcjach jastrzębianie nadal nie potrafili odnaleźć swojego rytmu gry, co bez wahania wykorzystywali rywale, odskakując na pięć punktów za sprawą punktowej zagrywki Piotra Haina (12:7). Widząc co dzieje się na boisku, trener Lorenzo Bernardi poprosił o chwilę oddechu dla swojego zespołu. Przerwa pozytywnie wpłynęła na jego podopiecznych, którzy po asie serwisowym Michała Kubiaka, zmniejszyli straty do jednego oczka (14:15). Przeciwnicy po raz kolejny złapali wiatr w żagle i po dwóch skutecznych atakach Wojciecha Winnika, odzyskali wysokie prowadzenie (18:14). Gospodarze byli coraz bardziej zdenerwowani, co najlepiej odzwierciedla żółta kartka dla Zbigniewa Bartmana za dyskusję z sędzią (15:20). Taka decyzja arbitra podziałała mobilizująco na przyjmującego Jastrzębia, który swoimi udanymi atakami zmniejszył straty do jednego punktu (19:20). Od tego momentu na parkiecie rozgorzała walka punkt za punkt, ale pierwsi przy stanie 24:22 piłkę setową mieli siatkarze AZS-u. Ostatecznie Piotr Hain udanym zbiciem ze środka siatki dał zwycięstwo 25:23 zespołowi z Olsztyna.

Będący na fali po wygraniu poprzedniej odsłony meczu, goście rozpoczęli kolejną partię pojedynku od skutecznego bloku na Michale Łasko (1:0). Jastrzębianie nie zamierzali jednak tym razem oddawać pola gry i szybko doprowadzili do remisu. Po bloku na Wojciechu Winniku objęli dwupunktowe prowadzenie (6:4). Z każdą kolejną akcją podopieczni Lorenzo Bernardiego prezentowali się coraz lepiej, przeciwnie do rywali, którzy po udanym ataku Michała Łasko przegrywali już czterema punktami (7:11). Olsztynianie, zwłaszcza Metodi Ananiew, mieli problemy z przyjęciem zagrywki, a do tego w ataku nie najlepiej spisywał się Wojciech Winnik (10:14). Widząc co dzieje się na parkiecie, trener Tomaso Totolo, dokonał zmiany wprowadzając na boisko Bartosza Krzyśka w miejsce Wojciecha Winnika. Zmiana atakującego nie przyniosła jednak korzystnego rezultatu, ponieważ po przeciwnej stronie siatki nie do zatrzymania był Zbigniew Bartman. Po kolejnym udanym uderzeniu tego siatkarza z lewego skrzydła, szkoleniowiec drużyny gości poprosił o przerwę (15:20). Przyniosła efekt – olsztynianie zmniejszyli straty do czterech oczek po ataku Ananiewa z przechodzącej (19:23). Jednak w kolejnej akcji udanie zaatakował Russel Holmes , a po chwili skuteczny blok dał gospodarzom zwycięstwo w drugiej partii spotkania 25:19. Warto podkreślić, że w drugim secie na placu gry pojawił się nowy nabytek AZS-u, Łukasz Kadziewicz, jednak nie był w stanie odmienić losów tej odsłony meczu.

Trzecią partię spotkania lepiej rozpoczęli goście, którzy po zablokowaniu Zbigniewa Bartmana objęli dwupunktowe prowadzenie (2:0). Za chwilę takim samym zagraniem zrewanżowali się rywale, a tym razem przez blok nie przebił się Bartosz Krzysiek (2:2). Jastrzębianie, niesieni dopingiem kibiców, którzy szczelnie wypełnili nową halę w Jastrzębiu Zdroju, powiększali przewagę i po udanym ataku Bartmana prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:5. Olsztynianie nie zamierzali jednak spasować i po kiwce Krzyśka doprowadzili do remisu (9:9). Radość siatkarzy z Olsztyna nie trwała jednak długo, ponieważ przeciwnicy szybko odskoczyli na trzy punkty (13:10). Serię rywali próbował przerwać Tomaso Totolo, prosząc o przerwę. Gospodarze jednak cały czas grali bardzo skutecznie, dzięki czemu na drugiej przerwie poświęconej na kosmetykę parkietu mieli pięć oczek w zapasie (16:11). Zawodnicy AZS-u nie mieli pomysłu na odrobienie strat i z każdą kolejną piłką tracili dystans punktowy, który po zablokowaniu Pawła Siezieniewskiego wynosił sześć punktów (15:21). Tak wysokiej przewagi podopieczni Lorenzo Bernardiego nie mogli zmarnować. Po udanym ataku, rozgrywającego w dniu dzisiejszym bardzo dobre zawody, Russela Holmesa, jastrzębianie mogli cieszyć się ze zwycięstwa w trzecim secie 25:23.



Olsztynianie zdawali sobie sprawę, że jeżeli chcą wygrać dzisiejsze spotkanie, muszą doprowadzić do tie-breaku. Siatkarze w biało-pomarańczowych strojach nie zamierzali jednak dopuścić do ziszczenia takiego scenariusza i szybko objęli dwupunktowe prowadzenie (3:1). Podopieczni Tomaso Totolo, podobnie jak w dwóch poprzednich odsłonach meczu, nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonych przeciwników i po skutecznym ataku Michała Łasko przegrywali trzema punktami na przerwie technicznej (5:8). Gospodarze starali się kontrolować wydarzenia na parkiecie (11:7), jednak również im zdarzały się proste błędy (11:9). Po jednym z takich zagrań, trener Lorenzo Bernardi poprosił o przerwę dla swojego zespołu. Chwila oddechu dla jego podopiecznych przyniosła zamierzony skutek, gdyż srebrni medaliści Klubowych Mistrzostw Świata znów odskoczyli na bezpieczną przewagę (16:13). Gdy wydawało się, że losy spotkania są już przesądzone, siatkarze z Olsztyna zerwali się do ataku, zmniejszając dystans dzielący ich od przeciwników do jednego oczka (17:18). Jak się okazało był to jednak tylko chwilowy zryw. Jastrzębianie włączyli wyższy bieg i po raz kolejny oddalili się na trzy punkty (20:17). Sytuacją próbował ratować Tomaso Totolo, prosząc o czas dla swojego zespołu, jednak gospodarze pewnie zmierzali do zwycięstwa w dzisiejszym spotkaniu (23:20). Ostatecznie zawodnicy z Jastrzębia Zdroju wygrali czwartego seta 25:22 i całe spotkanie 3:1 po autowym ataku Wojciecha Ferensa.

Gospodarze z wyjątkiem pierwszej odsłony meczu okazali się zdecydowanie lepsi od zespołu z Olsztyna. Po wygranej pierwszej partii spotkania, podopieczni Tomaso Totolo zaczęli mieć duże problemy z przyjęciem zagrywki, zwłaszcza ich lider Metodi Ananiew. W zwycięskiej drużynie na uwagę zasługuje bardzo wysoka forma środkowego ze Stanów Zjednoczonych Russela Holmesa. Jastrzębianie po dzisiejszym spotkaniu mają już na koncie 9 punktów i pną się w górę tabeli. Dorobek siatkarzy AZS Olstzyn po dzisiejszym spotkaniu nie uległ zmianie i nadal wynosi 7 punktów.

Nagroda dla najlepszego gracza spotkania powędrowała do rąk Zbigniewa Bartmana, przyjmującego Jastrzębskiego Węgla.

Jastrzębski Węgiel – AZS Olsztyn 3:1
(23:25, 25:19, 25:19, 25:22)

Składy zespołów:
Jastrzębski Węgiel: Łasko (14), Vinhedo (2), Bartman (20), Kubiak (13), Holmes (11), Bontje (4), Rusek (libero) oraz Nemer, Gawryszewski (6) i Bozko (2)
AZS: Hernan (1), Ananiew (13), Gunia (5), Siezieniewski (10), Winnik (11), Hain (11), Mierzejewski (libero) oraz Stelmach, Łukasik, Ferens (6), Kadziewicz i Krzysiek (2)

Zobacz również:
Wyniki 5. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved