Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Bez niespodzianek w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów

Bez niespodzianek w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów

fot. archiwum

Wystartowały najważniejsze rozgrywki klubowe na Starym Kontynencie. Na inaugurację Champions League obyło się bez sensacji. Faworyci wygrali swoje spotkania, a nas cieszy fakt dobrych występów polskich drużyn, które razem straciły zaledwie jednego seta.

Grupa A

Jednym z ciekawiej zapowiadających się pojedynków pierwszej serii spotkań nowego sezonu było starcie greckiego Iraklisu z Noliko Maaseik. W rozgrzanej, jak zwykle, do czerwoności hali w Salonikach górą byli gospodarze. Zwycięstwo nie przyszło im jednak łatwo. By je zdobyć zawodnicy z Hellady musieli rozegrać aż pięć setów. Po dwóch wygranych partiach w szeregi Iraklisu wdarło się rozluźnienie, które pozwoliło Belgom zdeklasować rywali w kolejnych odsłonach meczu i doprowadzić do tie-breaku. Tutaj jednym z kluczy okazało się wsparcie z trybun i to Grecy mogli cieszyć się z końcowego rezultatu. Liderami byli Christofidelis i Smaragdis. Na parkiecie pojawił się także znany z PlusLigi Sinan Tanik, jednak nie zaliczy on tego występu do udanych.
W drugim, równie interesującym meczu Arkas Izmir pokonał bułgarski CSKA Sofia. Po pierwszym nieudanym secie Turcy szybko złapali właściwy rytm i nie dali większych szans rywalom, w dwóch ostatnich partiach zatrzymując ich na kolejno jedenastu i trzynastu punktach. Najlepiej punktującym zawodnikiem został Brazylijczyk Joao Paulo Bravo, niekwestionowana gwiazda zespołu z Izmiru. Bułgarzy w Lidze Mistrzów groźni powinni być głównie we własnej hali.

Grupa B



Grupa B to przede wszystkim jeden z wielkich faworytów do końcowego zwycięstwa, czyli Zenit Kazań. Pierwszą ofiarą rosyjskiego giganta został zespół z Friedrichshafen. Było to jedno ze spotkań, które nie przejdzie do historii. Trzy pewnie wygrane sety wybiły Niemcom z głowy marzenia o sprawieniu niespodzianki. Trudno mówić o zaskoczeniu, kiedy w zespole z Kazania występują tacy gracze jak chociażby Maksym Michajłow, Aleksander Wołkow czy Valerio Vermiglio. Trener VFB nie ukrywał po meczu, że różnica klas była przytłaczająca i pozostałym zespołom przyjdzie walczyć tylko o drugie miejsce w grupie.
Rywalami Niemców do tej lokaty będą zespoły Euphony Asse-Lennik i Remat Zalau, które zmierzyły się w bezpośrednim starciu. Tym razem górą byli Belgowie, wygrywając 3:2. W ponad dwugodzinnym spotkaniu wykazali się mocną psychiką, bowiem to ich przeciwnicy dwa razy wychodzili na prowadzenie w setach. Strzelecki pojedynek urządzili sobie Gertjan Claes i Peter Nagy. Więcej punktów zdobył ten drugi, jednak nie pomogło to jego drużynie w uniknięciu porażki.

Grupa C

W kolejnej grupie okazale zaprezentował obrońca tytułu, czyli włoskie Trentino. Kazijski i spółka bez problemów uporali się z zespołem Cai Turel. Spotkanie trwało nieco ponad godzinę, a nas może cieszyć udział w zwycięstwie reprezentacyjnego rozgrywającego, Łukasza Żygadło.
Zapewne dużo bardziej pasjonująco dla kibiców z Polski zapowiadał się drugi mecz tej grupy pomiędzy kędzierzyńska ZAKS-ą a Partizanem Belgrad. Wicemistrzowie naszego kraju podtrzymali dobrą passę i pewnie pokonali młodych Serbów 3:1. Dominacja graczy Krzysztofa Stelmacha nie ulegała wątpliwości, choć ambitni gracze Partizana byli w stanie ugrać seta mimo fatalnego już w tym momencie położenia. Z taką grą siatkarze ZAKS-y mogą liczyć, że dla faworytów grupy będą bardziej wymagającym rywalem niż chociażby Hiszpanie.

Grupa D

W grupie D wyżej notowane zespoły także nie zawiodły. Na nieco bardziej wyrównany zapowiadał się mecz zespołu z Czeskich Budziejowic ze Stade Poitiers. Goście postawili jednak trudne warunki i Czesi musieli uznać wyższość bardziej doświadczonych rywali. Głównym problemem dla miejscowych było słabe przyjęcie zagrywki, które uniemożliwiało dalsze sprawne rozgrywanie akcji. Jest to element, nad którym ta drużyna musi z pewnością sporo popracować.
Swoją potęgę potwierdzili mocarze z Cuneo. W spotkaniu wyjazdowym z Unterhaching zwyciężyły jednak nie indywidualne popisy, a zespołowość. Główne armaty włoskiego zespołu solidarnie dzieliły się odpowiedzialnością w ataku. Najlepiej punktującym został słynny Brazylijczyk Vissotto. Mecz przebiegał na tyle spokojnie, że na występy z ławki rezerwowych mógł sobie pozwolić legendarny Nikola Grbić. Gospodarze za sukces powinni uznać ugranie honorowego seta.

Grupa E

Potyczki włosko-rosyjskie zawsze fascynują kibiców całego siatkarskiego świata. Nie inaczej było tym razem, kiedy w hicie pierwszej kolejki Ligi Mistrzów naprzeciwko siebie stanęły ekipy z Maceraty i Nowosybirska. Pierwszą odsłonę wygrali goście, jednak Włosi szybko się otrząsnęli i dzięki dobrej grze Igora Omrcena a przede wszystkim rozgrywającego Squadra Azzurra Dragana Travicy nie pozostawili gościom złudzeń. W szeregach gości niezłe zawody rozegrali zawodnicy, których jeszcze w poprzednim sezonie mogliśmy oglądać w Polsce, czyli Lukas Divis i Ryan Millar.
Za plecami tych drużyn odbyło się spotkanie pomiędzy Tirolem Innsbruck a Fenerbahce Stambuł. Postawa tureckiego zespołu po raz kolejny potwierdza, że Grupa E może być najbardziej wyrównana. Nic dziwnego, skoro w ich szeregach znajdziemy choćby genialnego Ivana Milijkovica. W tym wygranym 3:1 meczu Serb oddał jednak pierwsze skrzypce swojemu koledze z zespołu, Kubańczykowi Marshallowi.

Grupa F

W ostatniej, także interesującej nas grupie pewne zwycięstwo odniósł mistrz naszego kraju, PGE Skra Bełchatów. W mało wyrównanym spotkaniu gracze Jacka Nawrockiego rozbili zespół z Budvy. Mistrzowie Polski chcieli udowodnić, że porównania ich ekipy do siły piłkarskich potęg jak Real Madryt czy AC Milan, jakie padały w przedmeczowych zapowiedziach, nie były przesadzone. Spotkanie toczyło się w dosyć sennym tempie, a bełchatowianie wracają do domu z poczuciem dobrze wykonanej pracy.
Identycznym rezultatem zakończył się mecz pomiędzy francuskim Tours a ACH Volley Ljubljana. Faworyzowani gospodarze tylko raz pozwolili Słoweńcom przekroczyć granicę dwudziestu punktów. To właśnie oni będą rywalami Skry w następnej kolejce i to w tym meczu będą mieli dopiero okazję pokazać swoją właściwą siłę. Najlepszym graczem został już tradycyjnie David Konecny.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved