Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Mariusz Wiktorowicz: Sił starczyło nam na jednego seta

Mariusz Wiktorowicz: Sił starczyło nam na jednego seta

fot. archiwum

- Tracimy punkty seriami i nie potrafimy sobie poradzić - stwierdził Mariusz Wiktorowicz po meczu z mistrzem Polski. - Nie zostałam dziś mile przyjęta, ale dobrze mi się tutaj grało - mówiła Anna Werblińska. A trener Serwiński przyznał, że jego zespół trochę... przysnął.

Na pomeczowej konferencji prasowej powiedzieli:

Agnieszka Rabka (Bank BPS Muszynianka Fakro): – Cieszę się niezmiernie, że udaje nam się z Bielska wywieźć trzy punkty. Powiem szczerze, że w pewnym momencie było to ciężkie zadanie. W szeregi naszego zespołu wdarło się lekkie rozprężenie, jednak udało nam się pozbierać i wygrać za trzy punkty.

Karolina Ciaszkiewicz (BKS Aluprof Bielsko-Biała): – W imieniu całego zespołu chciałabym pogratulować drużynie z Muszyny zwycięstwa. Co do samego meczu wydaje się, że jesteśmy na etapie w którym potrzebujemy więcej zgrania i dotarcia się. Czeka nas jeszcze wiele pracy ale mam nadzieję, że z meczu na mecz będzie to wyglądało coraz lepiej. W dzisiejszym meczu nie ustrzegłyśmy się błędów własnych, a zespół z Muszyny zagrał dobrze zagrywką przez co miałyśmy utrudnione wyprowadzenie ataku i po optymistycznym drugim secie trzeci i czwarty niestety przegrałyśmy.



Bogdan Serwiński (Bank BPS Muszynianka Fakro): – Cóż ja mogę powiedzieć? Oczywiście dziękujemy za gratulacje, cieszymy się z trzech punktów. Muszę jednak poprawić Agusię, czyli mojego kapitana: to nie było rozprężenie, tylko dawno po dobranocce i trochę przysnęliśmy w tym drugim secie.

Mariusz Wiktorowicz (BKS Aluprof Bielsko-Biała): – Przyłączam się do gratulacji. Na razie wystarczyło nam sił tylko na jednego seta z Muszyną. Jak pokazał dzisiejszy mecz, nie mamy jeszcze pierwszej szóstki. Dziewczyny stale się wymieniają i to nie pierwszy raz. Szkoda przestojów w grze, szczególnie przy trudnych zagrywkach, dziś na przykład Agnieszki Bednarek-Kaszy. Tracimy wtedy punkty seriami i nie potrafimy sobie poradzić. Jeśli chodzi o pozytywy zagraliśmy z zespołem z Muszyny na równi blokiem.


Anna Werblińska jeszcze w ubiegłym sezonie broniła barw Aluprofu Bielsko-Biała. Teraz przyjechała do bielskiej hali jako gość i – choć nie została mile przyjęta przez miejscową publiczność – bardzo ceni sobie takie powroty i zachowuje miłe wspomnienia. – Wraca się fajnie, na pewno z sentymentem i pewnymi wspomnieniami. Nie zostałam dziś mile przyjęta, ale dobrze mi się tutaj grało i będę to mile wspominać – mówiła o powrocie do hali przy Rychlińskiego Ania Werblińska. Przyjmująca mistrzyń Polski wielokrotnie słyszała gwizdy po swoich udanych i nieudanych akcjach. – Szczerze mówiąc nie przeszkadzało mi to. Starałam się przede wszystkim dobrze wykonywać swoją pracę i myślałam tylko o tym – tłumaczy zawodniczka.

Po pewnie wygranym pierwszym secie siatkarki z Muszyny niespodziewanie uległy w drugiej partii. Porażka jest tym dziwniejsza, że kolejne dwa sety również łatwo wygrał Bank BPS Muszynianka Fakro. – Ciężko powiedzieć co się stało. Bielsko troszkę się rozkręciło, a my pozwoliłyśmy im dobrze zagrać. Od trzeciego seta pokazałyśmy już naszą siatkówkę, to my narzucałyśmy tempo i możemy się cieszyć z wygranej za trzy punkty.

Muszynianki pokonały już dwa, teoretycznie najsilniejsze zespoły w lidze: Atom i Aluprof. Same zostały pokonane przez PTPS Piła, czy to oznacza, że Piła jest głównym kandydatem do tytułu? – Mam nadzieję, że nie! Myślę, że to my jesteśmy głównymi faworytkami, a te początki bywają trudne. Trzeba tu zrzucić winę na brak zgrania i mało wspólnych przygotowań – z uśmiechem kończy Ania Werblińska.

źródło: mksmuszynianka.com

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved