Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > W. Winnik: Jedziemy do Jastrzębia, aby zrealizować swoje założenia

W. Winnik: Jedziemy do Jastrzębia, aby zrealizować swoje założenia

fot. archiwum

- Wiemy, że spotkamy się z klasowym przeciwnikiem, że zawodnicy Jastrzębia są w formie. Udowodnili to na Klubowych Mistrzostwach Świata... - mówi przed meczem z Jastrzębskim Węglem atakujący olsztyńskiego zespołu Wojciech Winnik.

Rozgrywającym AZS-u jest w tym sezonie Hiszpan Guillermo Hernán. Udało mu się wkomponować w zespół? Zdążył już zaaklimatyzować się w Olsztynie?

Wojciech Winnik: – Hernán spotkał się z troskliwą opieką ze strony klubu, jego profesjonalnym podejściem. Klub zapewnił mu wszystko, co niezbędne do życia, do poruszania się, do funkcjonowania w Olsztynie. Pod kątem aklimatyzacyjnym wszystko przebiegało bardzo sprawnie. Co więcej, pogoda przez długi czas była dosyć łaskawa, dopiero ostatnio się popsuła, więc dopiero teraz ma on prawo odczuwać różnicę między Hiszpanią a Polską (uśmiech). A jeśli chodzi o siatkówkę, o samą grę… Choć to zawodnik, który nie ma oszałamiających warunków fizycznych, swoim sercem do gry, techniką, pomysłem, szybkością gry stara się to nadrobić i jak na razie fajnie mu to wychodzi. Potwierdzają to nasze wyniki, na które wpływ miało wiele czynników, w tym, m.in. rozegranie Hernana.

Waszym ostatnim rywalem ligowym była Delecta Bydgoszcz. Przybyłym do Uranii kibicom dostarczyliście nie lada emocji – mecz potrwał aż pięć setów. Jak walczyło wam się z Delectą?



– Powtórzę może to, co podkreślali po tym meczu i zawodnicy, i trenerzy: z Bydgoszczą znamy się naprawdę bardzo dobrze, graliśmy z nią wiele sparingów przed sezonem. W ciągu ostatnich tygodni było to już chyba nasze piąte spotkanie. Nie potrzebowaliśmy nawet dłuższej odprawy, bo nic nowego nie można było już odkryć, była tylko kwestia przypomnienia… Mecz był zacięty, bo spotkały się zespoły o podobnym potencjale, zespoły, które dobrze się znają. Ten pojedynek nie mógł po prostu wyglądać inaczej.

Co twoim zdaniem zadecydowało o wygranej rywali? Czego zabrakło, abyście mogli cieszyć się z dwóch punktów?

– Klucz do wygranej Bydgoszczy tkwił w tym, że mieli po prostu o jeden przestój mniej jak my, stąd to ich zwycięstwo… Kiedy tylko pojawiał się moment słabości u przeciwnika, nasz zespół potrafił to bardzo szybko i bezwzględnie wykorzystać, niestety, działało to tak samo także w drugą stronę. Jak tylko przydarzała nam się gorsza chwila, rywal natychmiast to wykorzystywał. Z tego wynikały przestoje w grze – i u nas, i w drużynie Bydgoszczy.

Kolejnym przeciwnikiem waszej drużyny będzie teraz Jastrzębski Węgiel. Jak postrzegasz odmienione Jastrzębie? Doszedł Łasko, Bontje, Holmes, Bozko… Można długo tak jeszcze wymieniać.

– Faktycznie, skład Jastrzębia uległ w tym roku dużej zmianie. Jest wielu nowych zawodników, którzy w ostatnim czasie znajdują się w bardzo wysokiej dyspozycji sportowej, prezentują dobrą formę. My koncentrujemy się jednak na naszej grze. Jedziemy do Jastrzębia, aby zrealizować swoje założenia, spróbować wywalczyć jak najwięcej, ile tylko się da. Wiemy, że spotkamy się z klasowym przeciwnikiem, że zawodnicy Jastrzębia są w formie. Udowodnili to na Klubowych Mistrzostwach Świata… Choć wiele osób spodziewało się, że przyjadą z nich zmęczeni, że odpuszczą w ligowym meczu z Gdańskiem, udowodnili swój profesjonalizm, wygrali zdecydowanie.

Jastrzębie, podejmując Olsztyn podejmie swoich byłych zawodników, byłego trenera. Zapowiada się mecz ze smaczkiem?

– Myślę, że ani Igor Yudin, ani Paweł Siezieniewski, ani Tom Totolo nie mają problemu czy też jakiejś „słabości” w związku z tym, że tam grali, pracowali. Każdy przyjedzie tam po to, aby wygrać, aby zdobyć punkty dla naszego zespołu. Sądzę, że podejdą do tego meczu, jak do każdego innego spotkania, czyli ze stuprocentowym zaangażowaniem w wykonanie jak najlepszej pracy. I chyba nie ma co szukać podtekstów, sentymentów…

Zespół Jastrzębskiego Węgla w tym sezonie występuje już na nowym obiekcie. Liczysz, że będzie wam grało się tam lepiej jak w popularnym „Kurniku”?

– Ja wspomnienia z Jastrzębia mam akurat kiepskie, gdyż jeszcze nie udało mi się tam wygrać. Grałem tam trzy razy – raz z Treflem Gdańsk i dwa razy z AZS-em Olsztyn. Wszystkie te trzy mecze zakończyły się porażką z Jastrzębskim Węglem. Mam nadzieję, że tym razem z zespołem AZS-u uda mi się przełamać tę passę porażek. Będziemy szukać swoich szans na wygranie seta, potem dwóch, a jeśli się uda – trzech. Jesteśmy optymistycznie nastawieni, czujemy się dobrze, jesteśmy w dobrej formie zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Moim zdaniem, sprawa wyniku tego meczu jest otwarta.

*więcej w przegladligowy.com
*rozmawiała Sylwia Kuś

źródło: przegladligowy.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved