Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM, gr. C: Partizan urwał ZAKSIE tylko jednego seta

LM, gr. C: Partizan urwał ZAKSIE tylko jednego seta

fot. archiwum

Pierwsze punkty w siatkarskiej Lidze Mistrzów zapisali na swoim koncie siatkarze z Kędzierzyna-Koźla. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha we własnej hali zwyciężyli serbski Partizan Belgrad. W wygranych setach zdecydowanie dominowali nad rywalem.

Na początku meczu swoje umiejętności prezentowali atakujący obu zespołów, Aleksandar Minic i Antoine Rouzier. Jak się później okazało to Francuz był jaśniejszą postacią tego widowiska. Tymczasem gospodarze szybko zapewnili sobie trzypunktowe prowadzenie. Paweł Zagumny dobrze blokował, a gracze Partizana nie mogli wstrzelić się zagrywką. Dzięki temu na pierwszej przerwie technicznej wynik wynosił 8:5. Po przerwie obrazy gry nie zmienił się, zwłaszcza jeśli chodzi o sposób, w jaki Serbowie próbowali odrobić straty. Ciężar gry opierał się głównie na Minicu. Po drugiej stronie siatki w rozegraniu brylował Zagumny, który umiejętnie rozdzielał piłki do partnerów. Niezłe przyjęcie dawało mu spore pole do popisu. W ataku brylował Rouzier, jednak cały czas otrzymywał spore wsparcie od kolegów. Głównym problemem Partizana była wciąż nieskuteczna zagrywka. Mimo to udało im się wyrównać stan meczu na 14:14. Nie potrwało to długo, ponieważ dobry fragment zaliczył Samica, a przy siatce brylował Patryk Czarnowski. Następnie udanie zaatakował Michał Ruciak i wynik szybko zmienił się na 23:19. Ta strata była już dla Serbów nie do odrobienia i kędzierzynianie gładko wygrali pierwsze starcie.

Druga partia to wyrównana gra przez kilkanaście pierwszych piłek. Po stronie Partizana uaktywnił się nieco Marko Nikolić. Na niewiele się to zdało, gdyż rewelacyjne zawody nadal rozgrywał Paweł Zagumny. Dzięki niemu Rouzier i koledzy mieli bardzo ułatwione zadanie w ataku. Punkt zagrywką dołożył też Ruciak i ZAKSA prowadziła już 10:7. Kolejne akcje to już deklasacja siatkarzy z Belgradu. Rouzier, Samica i Ruciak systematycznie powiększali przewagę (19:12). Wówczas podopiecznym Krzysztofa Stelmacha przydarzył się moment zadyszki. Walczyć próbowali Minic oraz Nikola Mijailovic. Przewaga była jednak zbyt duża. Czujność na środku siatki pozwoliła gospodarzom wyjść na prowadzenie 2:0 w setach. Ostatnim punktem był, jakżeby inaczej, błąd w polu serwisowym Partizana.

Poprzednie wydarzenia dawały solidne przypuszczenia, że ten mecz niechybnie chyli się ku końcowi. Trzecia partia miała być jego ostatnim akordem. Na początku te prognozy sprawdzały się w stu procentach. ZAKSA utrzymywała się na bezpiecznym dystansie punktowym. Kędzierzynianom przytrafiały się pojedyncze błędy, jednak Serbowie nie chcieli skorzystać z kilku prezentów. Gdy tablica wyników wskazywała już rezultat 14:11 dla gospodarzy, wydawało się, że kibice zebrani w hali mogą powoli myśleć o drodze powrotnej do swoich domów. Niespodziewanie jednak w grze ich ulubieńców coś się nagle zacięło. Dwa razy z rzędu Minic skutecznie zaatakował, a zablokowany został Wojciech Kaźmierczak. Ta ostatnia akcja wywołała burzę pozytywnych emocji i okrzyków w szeregach Partizana i przenieśli grę na poziom wyżej. Odpowiedniego wsparcie zespołowi udzielił Mijailović i Serbowie wyszli na prowadzenie aż 18:14. Tę serię przerwał dopiero francuski atakujący wicemistrzów Polski. Rozpędzenie gości poczuli jednak swoją szansę i nie dali już sobie wyrwać zwycięstwa. Po trzecim secie ZAKSA prowadziła już tylko 2:1.



Po wielu uwagach trenera Stelmacha i spokojnej analizie błędów kędzierzynianie odpowiedzieli najlepiej jak tylko mogli. Już w jednej z pierwszych akcji czwartej odsłony Rouzier popisał się atomowym atakiem, który musiał wzbudzić respekt w siatkarzach Partizana. Także jego punkt dał prowadzenie 7:2 dla drużyny z Kędzierzyna-Koźla. Goście starali się odpowiadać, punktowali Ljubicić i Mijailovic. Przy stanie 10:6 zaatakował jednak Samica, a Michał Ruciak popisał się asem. Parę chwil później jego wyczyn skopiował Kaźmierczak. Przy wyniku 15:8 stało się jasne, że tylko wyjątkowe szczęście mogło dać Partizanowi tie-breaka. Zdecydowanie było widać to w ich poczynaniach. Nadal mnożyły się błędy na zagrywce, kilka razy doszło do nieporozumienia w prostych sytuacjach. Rzucał się w oczy brak doświadczenie sporej części młodych graczy Milana Djuricica. Dużo bardziej zaprawieni w europejskich pucharach gracze ZAKSY szybko wykorzystali te słabości i zamknęli ostatnią partię tego meczu wynikiem 25:16.

Mimo straty jednego seta można powiedzieć, że dla podopiecznych Krzysztofa Stelmacha nie było to trudne zadanie. Pokazali koncentrację i konsekwencję przez większość meczu. Należy jednak wykorzystywać szanse do jak najszybszego zakończenia spotkania, by w meczu z silniejszymi rywalami takie błędy nie miały okazji się zemścić. Koncertowy mecz zagrał Paweł Zagumny, swoim rozegraniem bardzo ułatwiał pracę kolegom. Klasą dla siebie był Rouzier, który otrzymał wsparcie praktycznie od całego zespołu. Pozostaje mieć nadzieję, że spora siła jaką prezentuje ZAKSA od początku sezonu utrzyma się jak najdłużej.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Partizan Belgrad 3:1
(25:20, 25:18, 21:25, 25:16)

Składy zespołów:
ZAKSA: Rouzier (20), Zagumny (5), Czarnowski (12), Samica (9), Kaźmierczak (7), Ruciak (11), Gacek (libero) oraz Witczak i Pilarz
Partizan: Minić (19), Pesut (3), Brdjović (2), Nikolić (9), Mijailović (17), Ljubicić (7), Ilić (libero) oraz Zarković i Bulatović (1)

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki oraz tabela grupy C Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved