Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Kamila Ganszczyk: Będę robiła wszystko by się rozwijać

Kamila Ganszczyk: Będę robiła wszystko by się rozwijać

fot. archiwum

- Szkoda, że nie udało się zajść dalej i po dwóch spotkaniach odpadłyśmy. Dziewczyny walczyły dzielnie i najbardziej żal drugiego seta w meczu z pierwszoligowym Chemikiem Police - ocenia występ zawiszanek w pucharze Polski, Kamila Ganszczyk.

Odniosłaś kontuzję w trakcie przygotowań do sezonu 2011/2012. Możesz powiedzieć jak to się stało?

Kamila Ganszczyk: – Kontuzji doznałam na obozie przygotowawczym w Karpaczu. Podczas zeskoku przy zagrywce poczułam blokadę w kolanie. Pierwsza diagnoza postawiona przez lekarza w Sulechowie mówiła o tym, że została uszkodzona łąkotka. Zostałam skierowana na zabieg artroskopii. Podczas zabiegu okazało się, że z łąkotką jest wszystko w porządku, a problem jest z rzepką i więzadłem krzyżowym.

Przeszłaś zabieg. Jak więc teraz wygląda twoja sytuacja zdrowotna?



– Po zabiegu przechodzę rehabilitację. Zostały mi wyznaczone odpowiednie ćwiczenia, które mają na celu wzmocnić mięśnie, które utrzymują kolano we właściwej formie. Z każdym dniem coraz bardziej staram się obciążać kolano. Przewiduję, że już być może w listopadzie pojawię się na sali treningowej.

Kiedy będziesz mogła trenować z pełnymi obciążeniami tak jak pozostałe koleżanki z zespołu?

– Myślę, że będzie to koniec listopada lub początek grudnia. Nie chciałabym wrócić za szybko i po dwóch miesiącach powiedzieć dziękuję. Wolę troszkę odczekać i wrócić w pełni zdrowia.

Czy istnieje możliwość odnowienia się kontuzji?

– Owszem, istnieje taka możliwość. Rehabilitowana noga, wiadomo jest osłabiona. Była ingerencja chirurgiczna. Będę się starała robić wszystko, by do tego nie doszło.

Powrotowi na boisko po takich kontuzjach towarzyszy pewna blokada psychiczna. Jak będzie w twoim przypadku?

– Mam nadzieję, że nie będzie żadnej blokady. Jednak trudno mi powiedzieć czy tak będzie. Zobaczymy jak wrócę na boisko. Będę robiła wszystko by się rozwijać i mam nadzieję, że moja kariera siatkarska dopiero się zaczyna.

Jak ogląda ci się mecz z trybun? Czy jest to dla ciebie normalna sytuacja?

– Będąc siatkarką zdarzało mi się oglądać mecz z trybun, lecz po raz pierwszy mecz własnej drużyny. Uczucie, jakie mi towarzyszyło to ogromny smutek, że nie mogę pomóc koleżankom swoją grą. Mimo to dopinguję dziewczyny z całych sił.

Zawisza zakończył swój krótki epizod w pucharze Polski. Jak te rozgrywki wpłyną na drużynę? Czy dziewczyny zyskały nowe doświadczenie? Czy była szansa by awansować dalej? Jeśli tak to czego zabrakło?

– Puchar Polski był to bardzo dobry pomysł. Szansa na pokazanie się indywidualne jak i drużynowe oraz powalczenie z zespołami z różnych lig. Szkoda, że nie udało się zajść dalej i po dwóch spotkaniach odpadłyśmy. Dziewczyny walczyły dzielnie i najbardziej żal drugiego seta w meczu z pierwszoligowym Chemikiem Police, ponieważ cały set Zawisza prowadził, a niestety na końcu zabrakło szczęścia i przegrałyśmy go do 26. To podłamało dziewczyny i nie powalczyły już z przeciwnikiem w ostatnim secie spotkania. Co do szans na awans to wydaje mi się, że było trochę ciężko, bo pierwszoligowy Chemik to bardzo dobrze poukładany zespół, a nam brakowało trochę przekonania, że ten mecz można wygrać.

Zespół rozegrał dwa spotkania w lidze z Policami i z Bydgoszczą. To ostatnie miałaś okazje oglądać. Jak ocenisz grę swoich koleżanek? Jak to wygląda z twojej perspektywy?

– Tak to prawda dziewczyny rozegrały dwa spotkania, w których zdobyły sześć punktów nie tracąc seta. Oglądałam tylko spotkanie z Bydgoszczą. Zarówno w jednym jak i w drugim zespole zaszło wiele zmian. Widać, że nasze rywalki są bardzo młodym zespołem, co też wiązało się z ich brakiem zgrania i dużą ilością błędów własnych. Natomiast nasz zespół wykorzystał to w stu procentach i popisywał się dobrymi akcjami. U nas też zdarzały się błędy szczególnie na początku drugiego seta, ale to było dopiero nasze drugie spotkanie, więc wszystko jest do naprawienia.

Teraz przed Zawiszą pojedynek we własnej hali z Energetykiem Poznań. Jak musi zaprezentować się lubuski zespól by powalczyć o pełną pulę  punktów? Jak myślisz, jak może wyglądać ta rywalizacja?

– Dziewczyny przede wszystkim muszą zagrać zespołowo i mieć chęć walki do samego końca. Dużo trenują i szlifują precyzję swoich umiejętności, trener czuwa nad tym, ale również podpowiada jaką taktykę przyjąć. Nasze kolejne rywalki mają doświadczone zawodniczki więc rywalizacja może być ogromna, a mecze bardzo ciekawe. Jeżeli wyeliminujemy błędy własne i powalczymy też ryzykowną zagrywką, jak w meczu z Bydgoszczą myślę, że możemy spokojnie wygrać te spotkanie, czego życzę całej drużynie.

Dziękuję za rozmowę i życzę szybkiego powrotu na boisko.

– Dziękuję bardzo.

*rozmawiała Martyna Cynk (Strefa Siatkówki)

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved