Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Wojciech Lalek: Pamiętam podobne wyniki…

Wojciech Lalek: Pamiętam podobne wyniki…

fot. archiwum

- W tym zawodzie pracuję już bardzo długo i pamiętam podobne wyniki. Wygrywałem w podobnych stosunkach, nawet wyższych, ale zdarzały się również takie porażki - mówi trener Legionovii, Wojciech Lalek. Jego zespół w ostatniej kolejce wygrał seta... 25:5!

Spodziewał się pan, że zwycięstwo w meczu z AZS-em KSZO Ostrowiec Św. przyjdzie tak łatwo?

Wojciech Lalek:Na pewno nie. Tym bardziej, że bardzo poważnie przygotowywaliśmy się do tego spotkania. Po raz pierwszy odbyliśmy pełną odprawę przed meczem i jestem bardzo zadowolony, że dziewczyny dokładnie realizowały nasze założenia. Już na początku pierwszej partii odrzuciliśmy przeciwnika od siatki, w czym duża zasługa Ani Sołodkowicz, która aż 16 razy z rzędu wprowadzała piłkę do gry. Jej serwisy przynosiły nam bezpośrednio punkty lub na tyle utrudniały grę, że rywalki przebijały piłkę na naszą stronę. Na brawa zasługują wszystkie dziewczyny, gdyż kończyły większość akcji z kontry. Ten mecz był dla nas rekordowy pod względem punktów zdobytych blokiem. Ale to wszystko było konsekwencją realizowania taktyki. Moje zawodniczki doskonale wiedziały, co w tym meczu mają robić.

Pierwszy set ustalił przebieg całego meczu?



Myślę, że tak. Siatkarki z Ostrowca Świętokrzyskiego wyraźnie przestały wierzyć. Nie mogły nic zrobić. Gdy wyprowadzały atak, nadziewały się na blok, a jeżeli udało się im przebić, to nasz zespół prawie w 100% kończył kontry. Nasza przewaga w tym meczu była druzgocąca. Zanim przeciwniczki się pozbierały, w zasadzie kończył się trzeci set. W nim gra się wyrównała, ale to głównie dlatego, że moje dziewczyny były troszeczkę mniej skoncentrowane.

Pierwszy set wygrany 25:5. Pamięta pan w swojej karierze taki wynik?

W tym zawodzie pracuję już bardzo długo i pamiętam podobne wyniki. Wygrywałem w podobnych stosunkach, nawet wyższych, ale zdarzały się również takie porażki (śmiech). W siatkówce rzadko zdarzają się takie wyniki, tym bardziej kiedy grają drużyny na podobnym pułapie. Ale jak pokazują ostatnie sezony, takie rezultaty można znaleźć nawet w ekstraklasie.

Chyba po raz pierwszy w tym sezonie tak spokojnie oglądał pan mecz przy ławce trenerskiej?

Nie znam spokojnego trenera, są tylko trenerzy, którzy wyglądają na spokojnych (śmiech). Każdy mecz bardzo przeżywam wewnętrznie – wcześniej jako zawodnik, jak i teraz jako trener. Zarówno przed, jak i w trakcie meczu gromadzą się we mnie emocje, ale nic by to nie wniosło, gdybym okazywał je na zewnątrz. Zespół musi widzieć trenera spokojnego. Reakcje gwałtowne są potrzebne, ale od czasu do czasu. Ma to zmotywować zespół do lepszej gry, jednak nie wolno tego robić lawinowo. To nie jest tak, że beznamiętnie patrzę sobie na to, co dzieje się na boisku, to są tylko pozory!

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved