Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartosz Krzysiek: PlusLiga nie jest taka straszna

Bartosz Krzysiek: PlusLiga nie jest taka straszna

fot. archiwum

W meczu z Delectą Bydgoszcz Bartosz Krzysiek zadebiutował na dłużej w PlusLidze. Debiut prawie idealny, bo w ataku skuteczność wynosiła 80%, ale jego drużyna przegrała 2:3. - Mimo wszystko mecz mógł się podobać kibicom - mówi zawodnik.

Mecz obfitował w bardzo dużo zwrotów akcji. Pięciosetowy pojedynek mógł się podobać kibicom, którzy licznie zgromadzili się w hali Urania. Jednak w Olsztynie pozostał tylko jeden punkt.

Bartosz Krzysiek:Myślę, że mimo wszystko mecz mógł się podobać kibicom. Zasłużyli oni na to żebyśmy zdobyli tu więcej punktów. Doping był fenomenalny i to nie tylko klubu kibica, ale i całej hali. Oby tak było zawsze a my będziemy dawać z siebie jeszcze więcej, bo to naprawdę pomaga. W meczu z Delectą niestety się nie udało.

W całym meczu, a szczególnie w drugim secie, wiele razy dochodziło do spięć pod siatką. Zarówno Wojciech Jurkiewicz jak i Paweł Siezieniewski mieli pewne wątpliwości. O co chodziło?



Było kilka takich konfliktowych sytuacji. Odgwizdywano błędy ustawienia, również wątpliwości pojawiały się przy zezwoleniach na zagrywkę. Jednak to jest sport, akcja toczy się dynamicznie i sporne sytuacje się zdarzają.

Trener Tomaso Totolo w miarę upływu meczu dał szansę zaprezentowania się zawodnikom rezerwowym. Skorzystałeś w pełni z tej szansy.

Przed meczem trener powiedział, że wszyscy są w dobrej dyspozycji i będziemy wszyscy potrzebni, że mamy być gotowi do zmian. I tak też się stało. Wpuścił zawodników z ławki rezerwowych. Co prawda nie udało się dociągnąć tych setów. Myślę tu przede wszystkim o trzecim secie, który padł łupem Delecty. Pozostawiło to pewną skazę na zawodnikach przeciwnej drużyny, co również nas napędziło do walki w czwartym secie, którego pewnie wygraliśmy.

Piąty set również był bardzo burzliwy. W pewnym momencie było już 9:2 dla Delecty, jednak nie poddaliście się a ty ponownie dałeś dobrą zmianę.

W meczu nigdy nie wolno się poddawać. Przekonałem się, że PlusLiga nie jest taka straszna. Uważam, że naszą dobrą pracą zasłużyliśmy z Andrzejem Stelmachem no to, by wejść i pomóc drużynie. Faktycznie w tie-braku, ze stanu 2:9 zdołaliśmy zbliżyć się na dwa punkty (8:10). Jednak od początku goniliśmy przeciwnika i niestety nie zdążyliśmy go dogonić. Niestety, przegraliśmy i dwa punkty pojechały do Bydgoszczy a w Olsztynie został punkcik. Trener po meczu powiedział, że jest zadowolony z tego punktu, więc jest OK.

Rozmawiał Maciej Piskor – indykpolazs.pl

źródło: indykpolazs.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved